Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 19 sierpnia. Imieniny: Emilii, Julinana, Konstancji
12/03/2019 - 14:10

Szczepić czy nie szczepić? Prawdy i mity o szczepieniach

- Szczepionki to jeden wielki syf. Nie dość, że nieskuteczny i bezsensowny, to trujący. Nie widzę potrzeby, by szczepić. A krztuśca i odry się nie boję. Choroby wirusowe i bakteryjne trzeba po prostu przejść - mówi Kamila, mama dwóch chłopców.



Szczepionki ochronne to, obok antybiotyków,  jeden z największych wynalazków w historii ludzkości. W 1796 roku angielski lekarz Edward Jenner dokonał ciekawego odkrycia. Zauważył, że kobiety, które doiły krowy nie chorowały na ospę prawdziwą albo przechodziły ją  łagodnie. Ustalił, że jest to efekt zakażenia łagodnym wirusem ospy krowiej. Przeprowadził więc eksperyment. Do organizmu 8-letniego chłopca wprowadził ropę, pobraną z pęcherza chorej  kobiety. Po łagodnym przebiegu choroby chłopiec wyzdrowiał, a próba zarażenia go rok później wirusem ospy prawdziwej zakończyła się zupełnym niepowodzeniem.

Chłopiec okazał się odporny. Przez kolejne lata lekarz powtarzał zabieg na ochotnikach, a ostateczne efekty swoich prac przedstawił w książce „Badania nad przyczynami i skutkami ospy krowiej”. Jak sam wówczas twierdził, końcowym efektem szczepień będzie całkowite wyplenienie danej choroby. Dzisiaj wiemy, że miał rację, a dzięki jego pracy świat poznał szczepionkę na ospę.

Jednak, aby szczepionki były skuteczne, preparaty muszą być podane od 80 do 95 proc. całej populacji.  Zgodnie z danymi Europejskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom spośród państw UE, 15 faktycznie nie ma szczepień obowiązkowych, a jedynie refundowane, zaś  13 państw członkowskich ma przynajmniej jedno szczepienie obowiązkowe w krajowym programie szczepień. Szczepienia przeciwko polio są obowiązkowe dla dzieci i dorosłych w 12 krajach, przeciwko błonicy i tężcowi w 11, zaś przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B w 10 krajach.

W krajach o wysokiej świadomoći prozdrowotnej, nawet pomimo braku takiego obowiązku jak np. w Szwecji czy Finlandii ponad 90 proc. dzieci jest szczepionych. Tymczasem w Polsce według danych  Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH w pierwszej połowie 2018 roku odnotowano 34 273 uchylenia od szczepień. To więcej niż w całym 2017 roku.

Zobacz: wszystko o szczepieniach w sądeczanin.info

 - Szczepionki to jeden wielki syf. Nie dość, że nieskuteczny i bezsensowny, to trujący.  Nie widzę potrzeby, by szczepić. A krztuśca i odry się nie boję. Choroby wirusowe i bakteryjne trzeba po prostu przejść -  mówi Kamila, mama dwóch chłopców. Kobieta nie zaszczepiła żadnego ze swoich synów. Na forach internetowych mnóstwo jest podobnych wpisów. Rodzice dzielą się tam nie tylko swoimi opiniami  i doświadczeniami na temat niepożądanych odczynów poszczepiennych, ale także mrożącymi krew w żyłach historiami o powikłaniach.

 „Zła reputacja” szczepionek rozpoczęła się w 1998 roku, kiedy na łamach The Lancet opublikowany został artykuł dr. Andrew Wakefielda sugerujący związek pomiędzy szczepionką MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce) a autyzmem i chorobą jelit.  Sprawa stała się głośna i wielu rodziców przestało wówczas szczepić dzieci - nie tylko szczepionką MMR. Bardzo szybko okazało się jednak, że badania zostały sfałszowane, a związku przyczynowo-skutkowego między podaniem szczepionki i autyzmem nie wykryto, nawet podczas szeregu badań przeprowadzonych na całym świecie. W konsekwencji w 2010 roku  Andrew Wakefield decyzją  General Medical Council (GMC) w Wielkiej Brytanii został dożywotnio pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza.

Zdaniem Krajowego Konsultanta ds. Pediatrii  prof. Teresy Jackowskiej szczepienia to bardzo ważny obszar zdrowia publicznego i powinny być obowiązkowe. Tak jak obowiązkowe jest OC samochodowe. Epidemie odry, choć miały charakter lokalny, dały wiele do myślenia Stanom Zjednoczonym czy Niemcom w kwestii dobrowolności szczepień ochronnych – mówi prof. Jackowska.  

Fakt, że nie wszyscy z nas doceniają dobrodziejstwo jakim są szczepionki przeciwko chorobom, na które nasi pradziadowie nie znajdowali ratunku, wynika dziś niestety przede wszystkim z niewiedzy i braku dostępu do rzetelnych źródeł informacji. W grudniu 2018 roku ruszyła kolejna odsłona kampanii informacyjnej Głównego Inspektora Sanitarnego odpowiadającej na pytania nurtujące młodych rodziców zawierająca wiele praktycznych porad i istotnych informacji ułatwiających podjęcie decyzji o szczepieniu. 

Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2018 roku, urzędnicy mają także prawo nakazać rodzicom, aby zaszczepili swoje dziecko, a także nałożyć na nich karę finansową – od 100 do 5000 złotych. Pojawiają się także pomysły, aby do publicznych żłobków i przedszkoli przyjmowane były jedynie dzieci zaszczepione. A wszystko po to by zmobilizować rodziców do szczepienia swoich dzieci. (K. Grabka)
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"