Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 10 sierpnia. Imieniny: Bianki, Borysa, Wawrzyńca
07/07/2020 - 08:50

Rower – wracamy do niego w czasach pandemii koronawirusa

Rowery, zaraz po papierze toaletowym i makaronie okazały się najbardziej pożądanym towarem w czasie epidemii. Niewątpliwie koronawirus wywołał europejski boom na rowery. W serwisach półtora miesiąca czekania, producenci nie nadążają z realizacją zamówień.



W czasie, kiedy możliwości spędzania czasu wolnego są mocno ograniczone, rower wydaje się być najlepszą dostępną formą i sportu i rozrywki. Przez koronawirusa wiele osób w dużych miastach przesiadło się z autobusów i tramwajów na jednoślady. W Polsce niektóre ze sklepów podwoiły nawet swoją sprzedaż rok do roku - podobnie wygląda sytuacja w innych krajach. W Paryżu ruch rowerowy zwiększył się o 30 proc. w porównaniu do czasu sprzed pandemii, w zamian za to luźniej zrobiło się w metrze i na ulicach.

Zobacz też: Wypoczywaj aktywnie w Małopolsce

Na fali „zdrowej mody” na rowery francuska minister ochrony środowiska zapowiedziała dotację rządową w wysokości 60 milionów euro na rozbudowę ścieżek rowerowych i infrastruktury dla ruchu rowerowego nie tylko w stolicy ale i w całym kraju. Dodatkowo, we Francji każdy, kto zdecyduje się na naprawę swojego jednośladu, dostanie 50 euro dopłaty z budżetu państwa. Dzięki temu pracownicy paryskich warsztatów rowerowych mają zajęcie od świtu do północy.

Czy dzięki determinacji władz uda się zrobić z Francji drugą Danię czy Holandię, okaże się w najbliższych miesiącach. Niemców nie trzeba namawiać do korzystania z rowerów, w Berlinie w szczycie porannym czy popołudniowym z reguły panował tłok na ścieżkach rowerowych. Jednak również u naszych zachodnich sąsiadów można mówić o boomie rowerowym. Niezależnie od regionu, wielu sprzedawców przyznaje, że takiego zainteresowania kupnem nie było od 15 lat -  takiego zdania jest np. sprzedawca rowerów z Hesji, który przyznaje że w porównaniu do ubiegłego roku jego obroty wzrosły o 40 proc.

Prezydent jednego z większych miast tego regionu – Darmstadt zapowiedział już dotację wielkości 16 milionów euro na rozbudowę infrastruktury dla rowerów na najbliższe 4 lata. W całej Hesji rząd landowy przeznaczył aż 255 milionów Euro (2020-2024) na ten cel. W ostatnich latach (2014-2019) w tym landzie przeznaczono 111 milionów Euro, tak więc wzrost środków na poprawę warunków jazdy dla rowerzystów na kolejny okres jest ponad dwukrotny. Jak twierdzi minister instrastruktury Hesji, Terek Al-Wazir:  - Pandemia mocno osłabiła gospodarkę regionu i tego typu inwestycje będą bardzo pożądane w najbliższym czasie.

Niemcy są również miłośnikami e-rowerów – już w 2019 r. sprzedaż elektrycznych jednośladów wzrosła o 34 procent w porównaniu do poprzedniego roku. Aż jedna trzecia sprzedawanych rowerów to pojazdy ze wspomaganiem elektrycznym. Aktualnie, ze względu na specyfikę produkcji i fakt, że na niemieckim rynku na niektóre elementy e-rowerów, jak na przykład ramy, panuje monopol, tworzone są - jak za starych czasów na trabanty -  listy oczekujących.

Dodatkową przeszkodą w produkcji mogą być przerwy w dostawach części od partnerów z Chin. Wskutek ogromnego przerostu popytu nad podażą na niemieckim rynku rowerowym również tradycyjne jednoślady schodzą dosłownie „na pniu”, czasami zamówione dostawy nie docierają do pośredników, gdyż są bezpośrednio wykupywane od producentów. Alternatywą w takiej sytuacji jest wynajem roweru – w Niemczech ceny dziennego wypożyczenia jednośladu oscylują wokół 20 euro.

Coraz popularniejszy staje się również leasing rowerów elektrycznych bądź zwykłych oferowany przez pracodawców jako jeden z bonusów dla pracowników, na wzór auta służbowego. Być może niedługo tego typu usługa stanie się europejskim standardem? (Dorota Kafara)







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)