Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 25 września. Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa
20/01/2020 - 19:20

Okrucieństwo: potrzebne pieniądze na leczenie wyrzuconej suczki

To młoda, śliczna, przyjazna suczka. Skrajnie zaniedbana i wychudzona, zapadnięte boki, szkielet pokryty skórą. Lola, bo tak nazwali ją pracownicy Schroniska dla psów w Wielogłowach. Teraz znajduje się pod ich opieką. Pracownicy i wolontariusze schroniska robią wszystko, aby pomóc temu zwierzęciu w jak największym zakresie. Prowadzona jest zbiórka pieniędzy na operację i specjalistyczne leczenie suni.

Dramatu sytuacji dodaje fakt, że Lola niedawno musiała zostać mamą. Świadczą o tym jej sutki pełne mleka. Gdzie są jej szczenięta? Nikt tego nie wie. Wolontariusze ze schroniska, razem z dzielną psią mamą jeszcze dzisiaj szukali jej dzieci, w miejscu, gdzie została podrzucona.

Lolka od soboty ma zapewnioną troskliwą opiekę w tymczasowym domu wolontariuszy ze Schroniska w Wielogłowach. Pracownicy schroniska szukają jej nowego domu, gdzie znajdzie kogoś, kto ją pokocha.

Lolka została w sobotę podrzucona na prywatną posesję w jednej z podsądeckich miejscowości

- Suczka podeszła pod dom. Jego właściciele ją nakarmili, a potem próbowali skontaktować się ze strażą gminną - mówi Małgorzata Surowiak, pracująca w Schronisku dla psów w Wielogłowach.

Natychmiast też zaalarmowani zostali pracownicy schroniska, którzy wkrótce dotarli na miejsce. Kiedy pracownica schroniska wraz z wolontariuszami zobaczyli w jakim stanie jest podrzucony pies, byli przerażeni. Od razu zabrali sukę do weterynarza.

Lekarz zbadał psa i wdrożył odpowiednie leczenie. Określił, że ma około pięciu lat. Niedawno, może kilka tygodni temu Lolka oszczeniła się. Gdzie są jej maluchy? Nie wiadomo.

- Suczka jest, skrajnie wyczerpana. Widać, że była wielokrotnie pogryziona przez inne psy – dodaje Małgorzata Surowiak. – Na całym ciele ma strupy, znajdujące się w miejscach, gdzie rany się już wygoiły.

Pracownicy Schroniska dla psów w Wielogłowach nie wykluczają, że Lola mogła być trzymana na łańcuchu. Świadczy o tym przerzedzona sierść na szyi.

- Przypuszczamy, że wcześniej musiała być psem domowym, wręcz kanapowym, bo bardzo dobrze zadomowiła się w domu wolontariuszy. Lubi leżeć na kanapie. Jest psem ułożonym, reaguje na komendy (siada, podaje łapę).

Wolontariusze już w sobotę szukali razem z Lolą jej szczeniąt, w miejscu, gdzie trafiła na podwórko do dobrych ludzi, którzy jej pomogli i zaalarmowali pracowników schroniska. Niestety jej szczeniąt w okolicy nie znaleźli. Dzisiaj wolontariusze pojechali z Lolą szukać jej dzieci.

Podobne szczeniaki do Loli przebywają w schronisku w Starym Sączu, ale okazało się, że to nie jej maluchy.

- Szukamy dla Loli dobrego domu. Rodziny, która obdarzy ją miłością – apeluje Małgorzata Surowiak. – Schronisko prowadzi także zbiórkę pieniędzy na sterylizacje Lolki i jej specjalistyczne leczenie oraz zakup specjalnej karmy. Niewykluczone, że pies ma alergię, która sprawia, że swędzi ją skóra i rozdrapuje sobie rany.

Aby pomóc Loli można dzwonić pod numer telefonu :602 521 537.

[email protected], fot. Schronisko dla psów w Wielogłowach.

Region: potrzebne pieniądze na leczenie Loli, suczki, którą ktoś wyrzucił




To młoda, śliczna, przyjazna suczka. Skrajnie zaniedbana i wychudzona, zapadnięte boki, szkielet pokryty skórą. Lola, bo tak nazwali ją pracownicy Schroniska dla psów w Wielogłowach. Teraz znajduje się pod ich opieką. Pracownicy i wolontariusze schroniska robią wszystko, aby pomóc temu zwierzęciu w jak największym zakresie. Prowadzona jest zbiórka pieniędzy na operację i specjalistyczne leczenie suni.






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe