Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 20 czerwca. Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała
03/01/2022 - 11:45

Ma tylko cztery lata i jeździ na nartach w Tyliczu jak szalony

Brzydki, mglisty i ponury, taki był pierwszy weekend nowego roku w Nowym Sączu. Nie było czym oddychać, bo nad miastem wisiał smog. Ale w górach, inny świat. Kto wybrał się w niedzielny poranek na narty, mógł się nie tylko wyszaleć na stoku, ale także podziwiać niesamowite morze mgieł, nad którym świeciło słońce. Uśmiech budziły też maluchy, które stawiają pierwsze kroki na stoku.

Czytaj też Złowieszcze wizje jasnowidzów na rok 2022. Aida, Jackowski, Nostradamus

-  Zrywanie się z łóżka  jeszcze zanim nastał świt  trochę bolało, ale było warto -  mówi mieszkaniec Kielc, który z rodziną przyjechał w niedzielę na narty do Krynicy. Warunki są znakomite, no i te widoki. Jest cudownie.  

Z rana  narciarski stok  tonął we mgle, ale potem  można  było podziwiać powstające podczas inwersji temperatury morze mgieł. Potem rozchmurzyło się na dobre, więc narciarze szusowali na całego. - Tworzymy damską ekipę no i jeździmy na maksa – mówiły trzy narciarki z Nowego Sącza.

Jeden  nadspodziewanie wygadany maluch, który liczył  sobie cztery i pół roku  opowiadał z dumą jak mu idzie nauka jazdy na dwóch deskach. Czytaj też Już dwie minuty po północy przyszła na świat w Nowym Sączu śliczna dziewczynka

- Radzę sobie całkiem nieźle chociaż się przewracam. A właściwie to jeżdżę jak szalony – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem” czemu towarzyszyła salwa śmiechu narciarzy, którzy stali w kolejce do wyciągu.

Czytaj też Horoskop na 2022 rok. Miłość, praca, pieniądze, zdrowie. Co wróżą wam gwiazdy?

Kto miał dość jazdy na jednej czy dwóch deskach, mógł chłonąć na leżaczku widoki.

Żyć nie umierać – mówili turyści z Krakowa. ([email protected]) fot. jm

Niesamowite morze mgieł na narciarskim stoku w Krynicy i jazda na maksa




W niedzielę pogoda był wymarzona dla fanów białego szaleństwa






Dziękujemy za przesłanie błędu