Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 30 września. Imieniny: Geraldy, Honoriusza, Wery
08/08/2020 - 11:55

Kijów żyje sprawą Wasyla Stusa

W Kijowie sąd rozpatruje sprawę, w której parlamentarzysta Wiktor Medwedczuk domaga się zakazu drukowania oraz rozprzestrzeniania książki o ukraińskim poecie-dysydencie Wasylu Stusie. Polityk, który wówczas był adwokatem Stusa, twierdzi, że publikacja przedstawia go w fałszywym świetle.

 

  • W Kijowie odbywają się rozprawy sądowe, mające na celu zakaz publikacji i rozprzestrzeniania się książki „Sprawa Wasyla Stusa”, opisującej pięć ostatnich lat życia znanego ukraińskiego poety, skazanego przez władze radzieckie.
  • Autorem pozwu jest ukraiński polityk Wiktor Medwedczuk, który wówczas był adwokatem Stusa. Polityk twierdzi, że próbuje uchronić swoją reputację i zachować godność.
  • Autor i przedstawiciele wydawnictwa odrzucają wszystkie zarzuty i twierdzą, że książka w 90 proc. jest oparta o fakty.
  • Sprawa wywołała sprzeciw środowisk patriotycznych i spowodowała manifestacje przeciwko Medwedczukowi.

Wasyl Stus był jednym z najbardziej aktywnych przedstawicieli kulturowego ruchu narodowego lat 60., krytykiem literatury i publicystą. W 1972 r. poeta został aresztowany w Kijowie przez władzę ZSRR, skazany na 5 lat łagru i 3 lata zesłania za antysowiecką agitację i propagandę. W maju 1980 r. ponownie skazany na 10 lat więzienia i 5 lat zesłania za działalność antypaństwową, oskarżano go za krytykę władzy radzieckiej i działalność jako członka Ukraińskiego Związku Helsińskiego. W maju 1980 poeta został aresztowany i skazany na więzienie i łagry w okręgu permskim. Wtrącony tam do karceru, we wrześniu 1985 r. poeta zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach.

W 2019 r. ukraiński historyk i redaktor naczelny Historycznej Prawdy Wachtang Kipiani wydał książkę, napisaną na podstawie materiałów z archiwum KGB i opowiadającą o pięciu ostatnich latach życia poety. Wobec publikacji wystąpił ukraiński polityk i parlamentarzysta Wiktor Medwedczuk, który złożył pozew wobec autorowi, drukarni i wydawnictwu. Polityk domaga się zakazu drukowania i rozpowszechnianiu książki. Medwedczuk był wówczas adwokatem i obrońcą z urzędu Wasyla Stusa, i wiele historyków oraz świadków tych wydarzeń oskarża go o naruszenie etyki adwokackiej w czasie procesu.

Ich zdaniem, pasywność Medwedczuka oraz zaakceptowanie przez niego zarzutów wobec poety doprowadziło do tego, że Stus otrzymał zbyt surową karę. Po śmierci Stusa, Wiktor Medwedczuk został przewodniczącym administracji prezydenta Leonida Kuczmy, a prezydent Rosji Władimir Putin został ojcem chrzestnym jego córki. Obecnie Medwedczuk jest członkiem parlamentu i jest przedstawicielem Ukrainy w procesie mińskim.

Medwedczuk zwrócił się do sądu z prośbą o uznaniu niektórych cytatów, opublikowanych w książce jako takich, które nie są zgodne z rzeczywistością. W swoim wywiadzie w 2013 roku polityk oświadczył, że „nie czuje i nigdy nie czuł za sobą żadnej winy wobec Wasyla Stusa – ani wewnętrznej ani zewnętrznej”. Polityk twierdzi, że Stus złamał obowiązujące wówczas prawo, a on, z kolei, nie naruszył żadnych obowiązujących wtedy norm etyki adwokackiej.

Jak oświadcza wydawnictwo, książka pod tytułem „Sprawa Wasyla Stusa” w 90 proc. składa się z dokumentów z archiwum KGB, które są opublikowane bez redakcji i skrótów, a wnioski autora są oparte na faktach. Poza tym, w książce są opublikowane listy poety z więzienia, wspomnienia jego przyjaciół i członków rodziny. Książka otrzymała już kilka nagród literackich.

Autor, Wachtang Kipiani, twierdzi, że nie zamierza zmieniać książki i uważa, że Medwedczuk, mimo tego że jako radziecki adwokat wykonywał swoją pracę zgodnie z normami ustawodawstwa nie bronił swojego klienta tak, jak należy. W wywiadzie historyk powiedział, że „Medwedczuk dopuścił się rzeczy, które jego zdaniem nie można wybaczyć nawet po 40 latach”. Kipiani oraz przedstawiciele wydawnictwa są przekonani, że pozew Medwedczuka jest próbą nacisku na wolność słowa.

„W czasie, kiedy Wiktor Medwedczuk ‘chroni swoją godność i reputację my chronimy prawo społeczeństwa do poszukiwanie historycznej prawdy”, - powiedziała dyrektorka wydawnictwa Julia Orłowa przed jedną z rozpraw sądowych w sprawie zakazu publikacji książki. Autor również uważa, że mimo możliwej pozytywnej decyzji nie wyobraża sobie zakazu rozprzestrzeniania sią książki, której sprzedano już 10 tys. egzemplarzy.

Sprawa wywołała również zainteresowanie mediów i społeczeństwa. Przed sądem w czasie rozpraw odbywają się manifestacje zwolenników książki i twórczości Kipianiego oraz przedstawicieli środowisk patriotycznych. (Krystyna Vlodek)







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe