Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 19 czerwca. Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii
16/07/2023 - 02:10

Gdzie są te sankcje? Rosyjskim oligarchom udaje się ich uniknąć

Dziennik Le Monde oraz niezależny portal śledczy Mediapart skierowały w ostatnim czasie uwagę, publikując efekty prowadzonych we współpracy z innymi instytucjami dochodzeń, na to jak rosyjscy oligarchowie unikają sankcji, m.in. we Francji.

Jak pisze Le Monde, „Rotenberg Files”, czyli Akta Rotenberg, to efekt dochodzenia prowadzonego przez Projekt Raportowania Zorganizowanej Przestępczości i Korupcji (OCCRP) oraz około 15 międzynarodowych mediów, w tym dziennik Le Monde, w oparciu o wyciek danych z rosyjskiej firmy zarządzającej aktywami Evocorp. Dokumenty, do których uzyskali dostęp rosyjscy dziennikarze śledczy, pochodzące z lat 2013-2020 i które zostały udostępnione OCCRP analizują, jak Evocorp pomagał swoim klientom w prowadzeniu spraw biznesowych oraz zarządzaniu nieruchomościami na całym świecie, ale przede wszystkim w Europie: we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Monako, czy Cyprze, ale także w jaki sposób raje podatkowe pomogły złagodzić konsekwencje amerykańskich i unijnych sankcji. Z kolei portal śledczy Mediapart ujawnia, jak członkowie rodzin bliskich władzy Rosjan objętych sankcjami, w tym rzecznika Putina Dmitrija Pieskowa, nadal mogą korzystać ze swoich luksusowych willi we Francji.

Rotenberg to nazwisko miliarderów - braci Borisa i Arkadija, przyjaciół z dzieciństwa Władimira Putina. Dochodzenie wobec Borisa Rotenberga w sprawie finansowania jego holdingów we Francji wszczęła we wrześniu 2022r. paryska prokuratura, co doprowadziło śledczych do Société Générale. Filia francuskiego banku w Monako zarządzała kontami osobistymi tego rosyjskiego oligarchy, a także kontami jego spółek offshore z siedzibą w raju podatkowym na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. „Rotenberg Files” wskazują, w jaki sposób rosyjskojęzyczni pracownicy filii Société Générale w Monako “oferowali najwyższej jakości usługi swojemu specjalnemu rosyjskiemu klientowi”, tj. prowadzenie rachunków, inwestycje w produkty finansowe oraz kredyty bankowe. Po aneksji Krymu w 2014 roku europejskie sankcje nałożono na brata Borisa, Arkadija, oszczędzając tego pierwszego, choć został on objęty sankcjami przez USA (od lutego 2022 r. oligarcha objęty jest również europejskimi sankcjami). Wprowadzone przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy wymagały drastycznych kontroli, a kiedy bankowi nie udało się nawiązać współpracy z Rotenbergiem w tym zakresie, Société Générale w końcu zdecydowało o zamknięciu jego kont osobistych w 2017 r. Jednak zaciągnięte przez Rotenberga kredyty za zakup nieruchomości we Francji na kwotę 40 mln euro, z datą spłaty w 2015 i 2016 r. nadal pozostawały niespłacone. Dług zapewnił Rotenbergowi korzyść podatkową i możliwość kilkuletniego odroczenia płatności podatku od nieruchomości. Société Générale mając zabezpieczenie pożyczki w postaci aktywów spółek offshore zarejestrowanych na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych nie ponaglało spłaty. Już dochodzenie Panama Papers pokazało, że banki m.in. Société Générale świadczyło swoje usługi na rzecz spółek zamieszanych w międzynarodowe skandale związane z oszustwami podatkowymi i praniem brudnych pieniędzy, umożliwiając krycie tożsamości beneficjentów i pochodzenie środków. Société Générale podczas prowadzonego przez Le Monde dochodzenia w ramach “Rotenberg Files” tłumaczyło, że “jest upoważnione do współpracy ze swoimi klientami, o ile w pełni przestrzegane są obowiązki w zakresie przejrzystości podatkowej wobec odpowiednich organów podatkowych”.

Boris Rotenberg jest właścicielem ogromnego portfela nieruchomości na francuskim Lazurowym Wybrzeżu, choć oficjalnie dostępne dokumenty jako właściciela wskazują jedynie, np. na nazwy firm z Monako. Mimo objęcia europejskimi sankcjami, znaczna część jego majątku uniknęła zamrożenia przez władze francuskie, a celowe lub nie “wsparcie logistyczne” np. ze strony Société Générale daje mu także możliwość obejścia sankcji poprzez, np. sprzedaż swoich nieruchomości. Do tej pory tylko jedna nieruchomość Rotenberga została oficjalnie “zamrożona” przez władze francuskie, a dane pochodzące ze śledztwa w ramach Rotenberg Files mówią, że Rotenberg pozostaje nadal właścicielem co najmniej sześciu innych nieruchomości. Le Monde poprosił o komentarz Dyrekcję Generalną Finansów Publicznych (DGFIP), dysponującą informacjami o właścicielach nieruchomości, oraz Dyrekcję Generalna Skarbu, która jest odpowiedzialna za wdrażanie sankcji. Organy te odmówiły odpowiedzi „ze względu na tajemnicę skarbową” i tłumaczą się trudnością identyfikacji własności wynikającą z braku wystarczających danych, gdy w grę wchodzi złożona struktura licznych zagranicznych spółek (tutaj np. Monako-Luksemburg-Panama). Taka była też zresztą strategia miliardera i jego rodziny - unikanie sankcji dzięki ciągłej zmianie firm i krajów prowadzenia działalności, czy wprowadzenie nieobjętych sankcjami pośrednich akcjonariuszy mające na celu czasowe ukrycie rzeczywistego beneficjenta. Le Monde twierdzi jednak, że organy podatkowe od dawna dysponują wszystkimi niezbędnymi informacjami, aby powiązać Rotenberga z jego francuskimi posiadłościami - dziennik dowodzi, że już w 2018 roku przeprowadził śledztwo wraz z rosyjską gazetą Novaya Gazeta i OCCRP, co dostarczyło dowodów umożliwiającym władzom francuskim weryfikację informacji o Rosenbergu w luksemburskim rejestrze handlowym.

O sytuacji rosyjskich oligarchów na francuskiej riwierze donosi też Mediapart, który również przeprowadził międzynarodowe śledztwo we współpracy z niemieckim NGO Civil Forum for Asset Recovery (CIFAR) oraz siecią medialną European Investigative Collaborations (EIC). Serwis opisuje na swoich łamach to, jak od czasu sankcji nałożonych w lutym 2022 r. oligarchowie tacy właśnie jak Rotenbergowie oraz ich rosyjscy sąsiedzi szukają sposobów na ukrycie swojej tożsamości przed francuskimi władzami, by ich bliscy mogli spokojnie korzystać z uroków Lazurowego Wybrzeża. Jak wskazuje Mediapart, Francja mogła wystąpić o objęcie przez Brukselę sankcjami tych oligarchów, których z wielu przyczyn przed nimi oszczędzono, czy powołać się na zapis Rady Europejskiej o możliwości zamrożenia aktywów ich krewnych ze względu na powiązania rodzinne, czy handlowe.

Międzynarodowa robocza grupa operacyjna REPO, której członkiem jest Francja, odpowiedzialna za identyfikowanie rosyjskich aktywów w krajach G7 i UE wskazała zresztą, że poleganie na „członkach rodziny i bliskich współpracownikach” jest podstawowym sposobem uniknięcia sankcji, na co oligarchowie zdążyli się przygotować po pierwszej fali sankcji z 2014 roku. Francuskie Ministerstwo Finansów tłumaczyło, że „restrykcyjne zamrożenie aktywów to środek indywidualny”, którego nie można automatycznie rozszerzyć na innych członków rodziny, trzeba albo udowodnić, że są oni zamieszani w sprawy osoby objętej sankcjami, albo że są wykorzystywane do obchodzenia sankcji. W ten sposób nie ma podstaw do zamrożenia paryskich majątków m.in. rodzinie rzecznika Putina, Pieskowa. (Karolina Zawitaj, Fot. Pixabay)







Dziękujemy za przesłanie błędu