Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 19 kwietnia. Imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa
14/02/2023 - 15:50

Big Oil: Im jesteś większy, tym więcej ci wolno? Kontrowersje wokół koncernu TotalEnergies

„Strategia buldożera” czyli „im większy jesteś, tym więcej ujdzie ci na sucho” to określenia jakie prasa francuska stosuje wobec działalności giganta sektora energetycznego TotalEnergies. Bo wbrew międzynarodowym zaleceniom w imię walki o obniżenie emisji CO2 koncern wcale nie rezygnuje z projektów wydobycia kopalin. Wizerunek spółki uzupełnia kontrowersyjna działalność w Afryce i Rosji, czy dyskusyjne interpretacje podatkowe.

TotalEnergies - wcześniej znana pod nazwą Total - to sprywatyzowana w latach 90. francuska globalna firma produkująca i dostarczająca energię: ropę naftową, biopaliwa, gaz ziemny i zielony, energię z odnawialnych źródeł energii; obok Shell, BP, ExxonMobil czy Chevron Texaco należy do tzw. „big oil” (ang.) lub „supermajor” (fr.), czyli największych prywatnych firm naftowych na świecie.

TotalEnergies jest obecny w 130 krajach, gdzie ma ponad 300 filli z 16 tysiącami stacji paliw. Koncern zatrudnia 102 tys. Pracowników (34 tys. we Francji) i w 2021 wykazał 181 mld euro obrotu, z czego 25 proc. w samej Francji. Od dłuższego czasu nad koncernem zbierają się czarne chmury kontrowersji.

TotalEnergies deklaruje, przynajmniej oficjalnie, ambicje bycia głównym graczem w transformacji energetycznej i wobec tego wyraża gotowość do intensywnego rozwoju w tym zakresie swojej produkcji i sprzedaży, „przy jednoczesnym dalszym zaspokajaniu potrzeb energetycznych rosnącej populacji”. Aby odzwierciedlić te ambicje, w 2021 r. firma Total zmieniła nazwę na TotalEnergies, a następnie w marcu 2022 r. przedstawiła plan klimatyczny, którego celem jest neutralność pod względem emisji dwutlenku węgla do 2050 r.

Z tym, że TotalEnergies oskarżane jest dziś o „bezczynność klimatyczną” i greenwashing. Międzynarodowa Agencja Energetyczna opowiada się za natychmiastowym wstrzymaniem rozwoju lub rozbudowy wszelkich nowych projektów naftowych i gazowych w celu powstrzymania zmian klimatu. ONZ rekomenduje z kolei, że aby utrzymać globalne ocieplenie na poziomie + 1,5 stopni Celsjusza, światowa produkcja ropy naftowej i gazu ziemnego powinna spadać odpowiednio o 4 proc. i 3 proc. rocznie do 2030 r.

Liczne pojawiające się w ostatnim czasie w mediach (Le Monde, Mediapart, L’obs, etc.) raporty dowodzą, że, w przeciwieństwie do swoich proekologicznych deklaracji, grupa TotalEnergies nadal masowo inwestuje w nowe projekty wydobycia węglowodorów, i tylko w 2022 roku uruchomiła lub rozszerzyła około dwudziestu tych związanych z wydobyciem paliw kopalnych, np. zagospodarowanie pola naftowego 150 kilometrów od Rio de Janeiro oraz kolejnego 120 kilometrów od wybrzeży Luizjany w USA, a także podpisała umowę z firmą QatarEnergy na budowę największego projektu skroplonego gazu ziemnego na świecie w Katarze, tym samym znacznie wyprzedzając innych gigantów, takich jak wspomniane wcześniej Shell czy ExxonMobil.

Do 2030 r. francuska grupa ma z kolei produkować dwa razy więcej paliw kopalnych niż zaleca Międzyrządowy Zespół Narodów Zjednoczonych ds. Zmian Klimatu (IPCC). Działalność koncernu przebiega zatem wbrew wszelkim ogólnoświatowym zaleceniom. CEO Totalu Patrick Pouyanné, podczas listopadowego COP27 w Egipcie mówił:

- Nasz świat żyje z paliw kopalnych. Wiara, że zmienimy system z dnia na dzień, nie działa. Musimy więc poświęcić czas na zorganizowanie się i potrzebujemy aktorów, takich jak my, do zaangażowania się w budowę tego bezemisyjnego systemu.

Najwięcej kontrowersji przynosi jednak działalność TotalEnergies wokół eksploatacji zasobów kopalnych kontynentu afrykańskiego, co stanowi główną oś strategii koncernu w ostatnim czasie, a co ma szczególne znaczenie, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że Afryka, odpowiedzialna za mniej niż 4 proc. globalnych emisji, już dziś odczuwa dotkliwe skutki zmian klimatycznych.

Chodzi tutaj o inwestycję w odwiert 400 szybów naftowych w Ugandzie oraz budowę, do 2025 r., Wschodnioafrykańskiego Rurociągu Naftowego (EACOP) – największego podgrzewanego rurociągu na świecie o długości 1440 kilometrów – do transportu ropy na wybrzeża Tanzanii, a także szybów naftowych w Angoli, czy pól naftowych w Nigerii. Ugandyjskie organizacje pozarządowe zarzucają koncernowi naftowemu łamanie prawa w zakresie praw człowieka i środowiska.

W grudniu ub.r. w Paryżu przedstawiciele NGO i Totalu spotkali się już po raz kolejny przed sądem w sprawie zarzucanego Totalowi w ramach prowadzonego megaprojektu eksploatacji ropy naftowej naruszenia „ustawy o obowiązku czujności”, która nakłada obowiązek zapobiegania zagrożeniom w zakresie bezpieczeństwa osobistego, praw człowieka i środowiska.

Ustawę przyjęto w 2017 r. po dramacie w Rana Plaza w Bangladeszu, w którym zginęło ponad tysiąc pracowników zatrudnianych przez podwykonawców głównych zachodnich marek odzieżowych. Za prowadzeniem inwestycji przemawia, według rzecznika prasowego Total Energies, powstanie 80 tys. nowych miejsc pracy w kraju, w którym 25 proc. populacji żyje za 2 dol. dziennie. Parlament Europejski przegłosował niewiążącą rezolucję o wstrzymaniu projektów z uwagi na „naruszanie praw człowieka”, czy „akty zastraszania” i „mobbingu prawnego”.

Europejscy deputowani odbyli nawet podróż incognito na miejsce, by zobaczyć „nieakceptowalne cierpienie” ludzi, którym siłą odbierano ziemie. Władze Totalu wszystkiemu zaprzeczają. Według linii grupy, odszkodowania, w gotówce lub „w naturze”, tzn. np. dostarczanym racjom żywności, etc. opiewają na kwotę 4.450 dol/os., jednak według zainteresowanych okazują się być nieadekwatne wobec wzrostu cen ziemi rosnących w wyniku spekulacji. Łącznie budżet odszkodowań stanowi 1,5% globalnego budżetu projektu, który opiewa na 10 mld dolarów.

Wspomniany światowy obrót koncernu z 2021 r. to ponad 180 mld euro, dochód netto wyniósł 14 mld euro. Natomiast śledztwa świadczą o tym, że przez 10 ostatnich lat Total, mimo rekordowych dochodów, na co pozwolił również spektakularny wzrost cen ropy, gazu i energii elektrycznej w ubiegłym roku, uzyskał od państwa francuskiego więcej pieniędzy niż sam zapłacił w podatkach, „nigdy przy tym nie będąc nękanym przez fiskus”.

We Francji obciążenie podatkowe TotalEnergies za 2021 r. sięgnęło w zeszłym roku 1,9 mld euro. Według prezesa Pouyanné, we Francji określanego zresztą przez niektóre media mianem “ministra spraw zagranicznych bis”, podwyższenie opodatkowania grupy odbyłoby się „ze szkodą dla inwestycji, pracowników lub akcjonariuszy”, Według niego 20 proc. wartości dodanej TotalEnergies trafia do pracowników (w wynagrodzeniach i składkach socjalnych), 20 proc. do akcjonariuszy, 30 proc. na inwestycje i 30 proc. na podatki i cła.

Z przeprowadzonych dochodzeń wynika, że do sumy 1,9 mld dol. firma wlicza większość składek (za 1,1 mld), które w żadnym wypadku nie są podatkiem – to tak jakby firma dowodziła płacenia podatku u źródła, który potrąca z pensji pracownika, który to on sam odprowadza do urzędu skarbowego - czy podatek od dywidend wypłacanych akcjonariuszom. Linia koncernu pozostaje niezmieniona: TotalEnergies „nigdy lub prawie nigdy” i nie uzyskuje zysków we Francji, więc nie ma podstawy do odprowadzenia podatków.

Ciekawostka: tam, gdzie spółka ma najwięcej obrotu, tj. we Francji, Niemczech czy Belgii, nie wykazuje dochodów, a nawet straty. Jednak już na przykład w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zyski stanowią nawet miliard dolarów. Ale tak się składa, że tam podatek dochodowy nie istnieje.

Za TotalEnergies ciągnie się zła sława również w kontekście wojny w Ukrainie. Francuska grupa była jedyną spośród tych, które zdecydowały o kontynuowaniu działalności w Rosji po wybuchu wojny, uzasadniając obecność eksportem gazu do Europy. Dochody czerpała jednak ze sprzedaży kondensatu gazowego, który po przerobieniu na naftę tankował rosyjskie samoloty bombardujące Ukrainę.

Le Monde był w stanie prześledzić łańcuch dostaw, który prowadzi od pola gazowego Termokarstovoie na Syberii do wojskowych baz lotniczych mieszczących eskadrę wielozadaniowych samolotów bojowych. TotalEnergies posiada 19,4 proc. udziałów Novatek, rosyjskiej spółki, z którą to miał współpracować w zakresie dekarbonizacji LNG, wodoru i odnawialnych źródeł energii.

W grudniu ub.r pojawiła się informacja, że Rada Dyrektorów TotalEnergies podjęła decyzję o odwołaniu przedstawicieli Spółki z zarządu Novatek. Posiadanych udziałów nie może sprzedać „ze względu na obowiązujące akcjonariuszy umowy”, ale TotalEnergies nie będzie już uwzględniać w rozliczeniach Spółki 19,4 proc. udziałów w Novatek.

Wszystkie te kwestie mają także znaczenie w kontekście interesu Polski. Pod koniec grudnia ub.r. ze strony TotalEnergies Gaz and Electricite Holdings SAS, spółki należącej do grupy kapitałowej kontrolowanej przez TotalEnergies SE, do UOKiK wpłynął wniosek o przejęcie Polskiej Grupy Biogazowej SA. wraz ze wszystkimi podmiotami zależnymi.

Grupa skupia się na produkcji i sprzedaży hurtowej energii elektrycznej i ciepła z biogazu rolniczego oraz na świadczeniu usług związanych z sektorem energii odnawialnej, a także produkcji energii z farm fotowoltaicznych. Warto wspomnieć, że TotalEnergies to dziś światowy numer dwa w LNG. Ostatnio TotalEnergies stał się także punktem odniesienia, gdy pytany o zasadność warunków sprzedaży Saudyjczykom udziałów w grupie Lotos szef Orlenu Daniel Obajtek stwierdził, że Francuzi nie krytykują współpracy z Arabią Saudyjską tak, jak robią to niektóre polskie media. (K. Zawitaj, fot. Pixabay)







Dziękujemy za przesłanie błędu