Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 1 października. Imieniny: Heloizy, Igora, Remigiusza
10/08/2020 - 13:15

Paralotniarz utknął na drzewie. Nie mógł samodzielnie zejść na ziemię

Piękna, słoneczna pogoda sprzyja wędrówkom górskim. Nie szlakach nie brakuje turystów, a co się z tym wiąże, nie brakuje też wypadków. Ratownicy z Grupy Podhalańskiej GOPR w miniony weekend mieli pełne ręce roboty.

W sobotę dwukrotnie pomagali rannym turystom, którzy znajdowali się na ścieżce pienińskiej wzdłuż Dunajca. Pomocy potrzebował także poszkodowany rowerzysta, który na skutek upadku doznał urazu kończyny dolnej. Do podobnego zdarzenia doszło w rejonie Turbacza. Tam również musieli interweniować goprowcy.

Zobacz też W weekend goprowcy kilka razy wyjeżdżali na akcje w górach. Apelują o ostrożność

Niedziela również była bardzo pracowita dla goprowców, którzy aż pięć razy wyruszali w góry, aby udzielić pomocy poszkodowanym. Z samego rana udali się w rejon Szpilówki na Pogórzu Wiśnickim, gdzie znajdował się mężczyzna z podejrzeniem problemów kardiologicznych. Jego stan był poważny, dlatego został przetransportowany do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Około godziny 11 goprowcy otrzymali kolejne zgłoszenie. Tym razem na jednym z drzew znajdujących się na szczycie góry Szczebel utknął paralotniarz, który nie był w stanie samodzielnie zejść na ziemię. Ratownicy GOPR za pomocą lin ściągnęli lotnika. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało.

W tym samym czasie inny zespół ratowników prowadził poszukiwania dziewczynki, która w rejonie Maciejowej w Gorcach oddaliła się od rodziców. Na szczęście  i tym razem wszystko dobrze się skończyło. Dziecko bardzo szybko zostało odnalezione przez jednego z goprowców.

Zobacz też Paralotniarz utknął na wysokim drzewie. Ratowali go goprowcy [ZDJĘCIA]

W godzinach popołudniowych ratownicy otrzymali kolejne zgłoszenie. Pomocy potrzebował rowerzysta, który upadł z jednośladu i doznał urazu ręki i ogólnych potłuczeń.

Wieczorem podhalańscy goprowcy po raz kolejny ruszyli w góry, szukając turystów, którzy schodząc ze schroniska na Turbaczu w stronę Nowego Targu zgubili szlak. Na szczęście ratownikom szybko udało się ich odnaleźć.

- Przestrzegamy przed upałami w górach i burzami. Polecamy wybierać na cele wycieczek mniej uczęszczane miejsca. Przypominamy też numer ratunkowy w górach 985 oraz zachęcamy do zainstalowania w telefonie aplikacji „Ratunek” – apelują ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR.

RG [email protected] Fot. Grupa Podhalańska GOPR







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe