Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 15 października. Imieniny: Jadwigi, Leonarda, Teresy
30/08/2018 - 12:25

Nowe fakty w sprawie wypadku w Szaflarach. Śledczy analizują nagrania

Śledczy analizują nagrania z tragicznego wypadku w Szaflarach. W poniedziałek egzaminator z Gorlic usłyszał zarzut. Grozi mu do 8 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznaje się do winy i twierdzi, że zrobił wszystko, co w tej chwili mógł zrobić.

- Sąd nie uwzględnił wniosku o tymczasowe aresztowanie 62-letniego egzaminatora z Gorlic. Uznał, że wystarczające będą środki o charakterze wolnościowym. Zastosował wobec niego dozór policyjny z obowiązkiem wstawiania się raz w tygodniu w Komendzie Powiatowej Policji  w Gorlicach - mówi w rozmowie z „Sądeczaninem” Józef Palenik, szef Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu.

Ponadto egzaminator z Gorlic ma zakaz opuszczania kraju. Sąd zatrzymał mu paszport. Aby nie trafić za kraty, musi zapłacić 10 tys. zł poręczenia majątkowego. Do czasu wyjaśnienia sprawy mężczyzna nie będzie mógł pracować jako egzaminator i instruktor. To postanowienie jest nieprawomocne. Zarówno prokurator, jak i podejrzany mogą odwołać się od tej decyzji.

- Egzaminator nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że w danej sytuacji zrobił wszystko co mógł. To jednak pozostaje w sprzeczności z zarzutem, który mu postawiliśmy. Mężczyzna nie zatrzymał samochodu po tym, jak osoba egzaminowana nie zatrzymała się na znaku "stop" – dodaje prokurator Palenik.   

Zobacz też Wypadek na torach w Szaflarach. 18-latka zginęła podczas egzaminu na prawo jazdy

Jak podaje TVP info, egzaminator chciał sprawdzić, jak 18-latka zachowa się na niestrzeżonej rogatce, dlatego celowo kazał jechać kursantce na przejazd kolejowy w Szaflarach. Prawdopodobnie kobieta podczas egzaminu na prawo jazdy już wcześniej popełniła trzy błędy.

Zobacz też: Wideo z wypadku w Szaflarach. Kamera przemysłowa zarejestrowała to, co działo się na przejeździe

Skontaktowaliśmy się z mecenasem Władysławem Pociejem, który jest obrońcą podejrzanego mężczyzny. Niestety adwokat nie chciał nic komentować. W rozmowie z Wirtualną Polską powiedział, że podczas egzaminu na prawo jazdy egzaminator ma do dyspozycji tylko pedał hamulca. Nie może zatrzymać auta przed znakiem „stop”, bo wtedy kursant powie:  "przecież zatrzymałbym auto, czy pan chce mnie oblać?".

Przypomnijmy. Dramat rozegrał się w czwartek 23 sierpnia około godziny 11.20.  62-letni egzaminator przeprowadzał egzamin na prawo jazdy. Razem z nim w samochodzie jechała 18-letnia kobieta.

Gdy przejeżdżali przez niestrzeżony przejazd kolejowy w miejscowości Zaskale między Nowym Targiem a Szaflarami, nagle na torach kobiecie zgasł samochód. Zaraz tamtędy miał jechać pociąg. Mężczyźnie w ostatniej chwili udało się uciec. Niestety w samochodzie pozostała kobieta. Rozpędzony pociąg uderzył w auto egzaminacyjne. Ciężko ranna 18-latka była zakleszczona w pojeździe. Strażacy musieli rozcinać samochód, aby ją wyciągnąć. Kobieta została zabrana do szpitala w Nowym Targu, gdzie niestety zmarła.

RG [email protected], Fot. KWP Kraków

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu