Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 29 listopada. Imieniny: Błażeja, Margerity, Saturnina
26/10/2021 - 15:30

Posypią się mandaty, bo… ludzie oswoili się ze śmiercią

Ludzie oswoili się z zarazą i strachem przed śmiercią. Choć czwarta fala pandemii zapełnia szpitale chorymi na covid, a zjadliwy zmutowany wirus zbiera śmiertelne żniwo, coraz częściej ignorują sanitarny reżim i nie noszą maseczek. – To co widzę w tej chwili na ulicach, sklepach, chwilami mnie przeraża – mówił w Polskim Radiu wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Czy to ignorowanie przepisów sanitarnych może skończyć się kolejnym lockdownem?

Każdy kolejny raport ministerstwa to niemal dwa razy tyle zakażeń co tydzień wcześniej. Tylko w poniedziałek potwierdzono w Polsce trzy tysiące nowych infekcji. To mniej niż dzień wcześniej, ale znacznie więcej niż w poprzedni poniedziałek.

 Czy grozi nam kolejny lockdown? W rozmowie z Polską Agencją Prasową minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że liczba zakażeń wyprzedziła prognozy, a najbliższe siedem dni będzie decydujące w kontekście ewentualnych obostrzeń.

Czytaj też Najpierw była miłość, ślub i wielkie szczęście. Potem przyszła do nich śmierć

- Jeżeli następny tydzień będzie przebiegał w podobny sposób, jak ten, który mamy za sobą, będzie to oznaczało, że maksymalny pułap zakażeń, który prognozowaliśmy na koniec listopada, pojawi się już w październiku. Jeśli już teraz zbliżamy się średnio do 5 tys. zachorowań dziennie, to pod koniec miesiąca może to być już 7 tys. w ciągu doby - jeżeli nie więcej – cytuje wypowiedź ministra serwis businesssinsider

- Nasze działania będą zależeć od tego, jak się będzie rozwijała sytuacja, a przesądzi o tym najbliższych siedem dni. Jeśli będziemy na koniec października na średnim poziomie powyżej 7 tys. zachorowań w ciągu doby, to trzeba będzie zastanowić się, czy nie podjąć jakichś bardziej restrykcyjnych kroków - dodał.

Decyzje będą zapadać na początku listopada – zapowiedział Niedzielski. - Musimy mieć jasność co do przebiegu rozwoju pandemii w ostatnim tygodniu października. Chcę jednak podkreślić, że dla rządu restrykcje są ostatecznością ze względu na to, jakie pociągają za sobą koszty społeczne i gospodarcze.

Czytaj też Igrają z cudzą śmiercią. Zapolował na sądeckie święte krowy [ZDJĘCIA] 

Jak jednak podkreślał Niedzielski, dla rządu restrykcje są ostatecznością ze względu na to, jakie pociągają za sobą koszty społeczne i gospodarcze. - Wiemy, co się dzieje, kiedy dzieci nie chodzą do szkoły. Wiemy, co oznacza zamykanie gospodarki dla firm i PKB. Ale oczywiście bierzemy pod uwagę, że trzeba będzie wprowadzić jakieś zdecydowane działania, jeśli będzie ryzyko, że system ochrony zdrowia będzie zagrożony paraliżem. Dla mnie, jako ministra zdrowia, największym wyzwaniem jest utrzymanie jego drożności i płynności w przyjmowaniu pacjentów –  mówił w Rozmowie z PAP.

 Wedle jego zapowiedzi, jeśli zakażeń będzie przybywać w tak szybkim tempie, nastąpi wzmocnienie  kontroli maseczek w środkach transportu, w galeriach handlowych. Pojawi się  większa liczba policyjnych patroli i zmianę polityki dotyczącej mandatów.  - Nie będą stosowane upomnienia tylko realne kary – ostrzega szef resortu zdrowia. (jaguenka.michalik@sadeczanin.info) fot. unsplash







Dziękujemy za przesłanie błędu