Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 30 października. Imieniny: Augustyny, Łukasza, Urbana
22/07/2020 - 12:50

Pacjenci się skarżą na kolejki w szpitalnych poradniach w Krynicy

Czytelniczka Sądeczanina zwróciła uwagę redakcji na tłumy ludzi, którzy czekają na wizytę w poradniach specjalistycznych w Krynicy-Zdroju. Ludzie stoją na zewnątrz, nie zachowują dystansu, niektórzy nie noszą masek. A czekać trzeba nawet i kilka godzin. Dyrektor Szpitala w Krynicy-Zdroju, Sławomir Kmak, wyjaśnia sytuację.
Fot. Sądeczanin

Nasza czytelniczka, Elżbieta Janusz, skarży się na warunki przyjęć w przyszpitalnej przychodni w Krynicy-Zdrój. Pani Elżbieta zapisała się do Poradni Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej w Krynicy-Zdroju. Recepcjonistka wskazała jej termin. Gdy pacjentka pojawiła się na miejscu okazało się, że godzina przyjęcia nie ma właściwie znaczenia.

- I tak musiałam stać i czekać – mówi pani Elżbieta. – Umówienie wizyty na daną godzinę to fikcja. Ostatnio lekarz przyjął mnie po czterech godzinach. W kolejce stoją też ludzie, którzy mają nogi w gipsie.

Jak twierdzi, korytarz poradni jest bardzo mały. Ludzie czekają więc przed wejściem, na zewnątrz.

- Ciekawe co by było, gdyby zaczęło padać – zastanawia się czytelniczka. – Do przychodni specjalistycznych czekało bardzo dużo ludzi. W dniu, w którym ja tam byłam, był tłum pacjentów czekających do różnych lekarzy.

Elżbieta Janusz zwraca przede wszystkim uwagę na to, że mało kto przestrzegał obostrzeń sanepidu.

- Część ludzi miała maseczki. Inni nie. Z zachowaniem odległości od siebie też był problem. Ludzie stali obok siebie, dosłownie przeciskając się między sobą, gdy odbierali kwestionariusze od recepcjonistek. Personel zupełnie nie zwracał uwagi na nieprzestrzeganie środków bezpieczeństwa.

Zdaniem czytelniczki zapisywanie pacjentów na wyznaczone godziny i przestrzeganie tych ram czasowych mogłoby zmniejszyć liczbę ludzi, czekających na wizytę.

- Boję się, że zarażę się koronawirusem u lekarza przez to, że stoję w kolejce, gdzie nikt nie przejmuje się pandemią czy chociażby noszeniem maseczek – podsumowuje Pani Elżbieta.

Czytaj więcej: Koronawirus czai się wszędzie. Dopadł szpital w Krynicy. Dwa oddziały zamknięte

Zapytaliśmy o tę sytuację Dyrektora Szpitala w Krynicy-Zdroju, Sławomira Kmaka.

- To prawda. Przed przychodnią tworzą się kolejki – odpowiada. – Poczekalnia jest mała, nie jest w stanie pomieścić tylu osób i dlatego ludzie stoją na zewnątrz. Jeśli chodzi o przestrzeganie obostrzeń sanitarnych, prosimy pacjentów o zachowywanie dystansu i noszenie maseczek. Nie jesteśmy w stanie wszystkich upilnować. Nasza przychodnia przyjmuje średnio stu pacjentów dziennie. Nie chcemy jednak zmniejszać tej liczby. Nie każdą wizytę w Przychodni Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej można załatwić w pięć minut. Stąd też, czasem trzeba poczekać trochę dłużej. Kolejki tworzą się również dlatego, że niektórzy przychodzą już na godzinę dziewiątą, chociaż są umówieni dopiero na trzynastą. Bardzo prosimy o przestrzeganie wyznaczonych terminów i godzin. Bardzo bym chciał, żeby wszystkie przychodnie pracowały dzisiaj w sposób pełni otwarty. Wtedy też kolejki w Krynicy-Zdroju byłyby mniejsze – dodaje.  

Zobacz również: Czy ludzie w Nowym Sączu przestali się bać koronawirusa? Pytamy psychologa

[email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)