Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 9 kwietnia. Imieniny: Mai, Marcelego, Wadima
26/02/2020 - 21:00

Wspomnienia Antoniego Górszczyka: kolejna książka w naszym konkursie

Książka pt. „O miłości ojczyzny nie deklamowaliśmy… Wspomnienia Antoniego Sejmeja Górszczyka to kolejna pozycja zgłoszona w tegorocznej edycji Konkursu o Nagrodę ks. prof. Bolesława Kumora. Rekomendujący ją Sławomir Wróblewski nie ma wątpliwości, że to wyjątkowo cenne źródło historii naszego regionu w I połowie XX wieku. Dlaczego?

- Autor pamiętnika opracowanego przez Sylwestra Rękasa, Antoni S. Górszczyk urodził się w 18892 roku w Pisarzowej. Kształcił się w Nowym Sączu, po czym wrócił do rodzinnej miejscowości i związał z powiatem limanowskim. Był nauczycielem, etnografem, działaczem społecznym, legionistą. Przebywał w niewoli rosyjskiej podczas I wojny światowej oraz sowieckiej w czasie II wojny. Uciekł z niej, wrócił w rodzinne strony, prowadził tajne nauczanie, był zaangażowany w konspirację, ukrywał uciekiniera z Auschwitz. Jego pamiętnik to cenne źródło do poznania życia codziennego, sytuacji środowiska nauczycielskiego, stosunków społecznych z naszego regionu w I połowie XX wieku – brzmi rekomendacja sądeckiego historyka Sławomira Wróblewskiego.

W nocie edytorskiej czytamy z kolei, że podstawą opracowania wspomnień był maszynopis pamiętnika, który w całości przechowywany jest w Zakładzie Narodowym Ossolińskich we Wrocławiu. A sam autor był nauczycielem i napisał pamiętnik w lekkim i zgrabnym stylu.  

Zobacz też: Tylko tu znajdziesz wszystkich mieszkańców Królowej Polskiej z lat 1679-1900

- Czytając literaturę dokumentu osobistego wskrzeszamy historię widzianą jako współczesność: tak jak postrzegał ją człowiek tamtego czasu, a więc inaczej niż my, współcześni, bo bez dystansu, bez wiedzy o konsekwencjach, do których zdarzenia dziejowe doprowadziły. Dokumenty te przypominają owady zatopione w bursztynie: są zatrzymanym, ocalonym głosem z przeszłości, dzięki któremu możemy poznać przeżycia tych, którzy już dawno zamilkli, wsłuchać się w ich wyznanie, poznać ich prawdę o trudzie istnienia – dodają z kolei członkowie Rady Naukowej o serii wydawniczej „Wielka Wojna – Codzienność Niecodzienności” w ramach której wydano wspomnienia.

Przytoczmy fragmenty wspomnień w oparciu o ich rekomendacje ze strony Archiwum Narodowego w Krakowie.

(...) cenną wartość poznawczą ma opis rozwoju i przebiegu rewolucji, który obserwował w zakaukaskim Stawropolu: „Bolszewicy pomimo bardzo popularnych haseł, precz z wojną, wolności i równości byli na Kaukazie bezsilni. Dopiero gdy ogłosili dekret o nacjonalizacji ziemi przyprzęgli do swego rydwanu chłopów i wtedy dopiero stali się popularni i silni”.

(…) z powodu braku amunicji czy też nad­miaru sadystów, skazanych na śmierć rąbano często szablami. Wyprowadzono na zewnętrzne podwórze grupę osób i po jednemu rąbano, bardzo często urządzając w połowie pracy odpoczynek – zakurkę – wówczas gdy jedna połowa ofiar drgała na ziemi w przedśmiertnej agonii, a druga z poszarzałymi od strachu twarzami patrzała na palących mołojców lub uśmiechała się skamląc miłosierdzia, które z nikąd przybyć nie mogło”.

Na Bukowinie Antoni Górszczyk dostał się do niewoli rosyjskiej. Starał się być tam uważnym obserwatorem: „O moralności rosyjskiej trudno mówić, kradzież rządowego mienia nie uchodziła za nic zdrożnego, oburzano się jedynie jak ktoś był takim durniem, że nie umiał włożyć końców do wody i dał się złapać. Łapownik jechał na łapowniku, pijaństwo było rysem mile widzianym przez policję (…)”.

Niezwykle cenne są jego opisy kampanii z I wojny światowej, we Wschodnich Karpatach i na Bukowinie, gdzie walczył w szeregach Legionów Polskich (późniejsza II Brygada L.P.) Komentując motywy jakie skierowały go do Legionów pisał: „O miłości Ojczyzny nie deklamowaliśmy nigdy, czasem powiedziało się coś niecoś do cywilnej publiki, która między wierszami dawała nam do zrozumienia, że do armii wstąpiliśmy dlatego, że w domu nie mieliśmy co jeść. Takich rodaków spotykaliśmy dosyć często. Między sobą kpiliśmy tylko, chowając głęboko w sercu ideały, które nas zaprowadziły do szeregów”.

Podczas legionowej kampanii karpackiej, oprócz opisu walk, autor pamiętnika pozostawił ciekawy opis tego bogatego kulturowo regionu: „Następny nocleg mieliśmy w Kenigsfeldzie, Carskoje polje, Kiralymezo. Każda miejscowość miała tu niemiecką, ruską i obowiązkowo węgierską nazwę. Kenigsfeld  była to duża saska wieś, koloniści pobudowali wspaniałe domy, w których były czyste podłogi niespotykane w domach Rumunów czy też Rusinów. Zamożność widać na każdym kroku.”

Ciekawostką jest też to, że za życia Górszczyka, w pierwszej połowie XX wieku, miało miejsce kilka reform języka polskiego i zdarza się, że używał archaicznych sformułowań oraz nieprawidłowej pisowni, wynikających również z gwarowych przyzwyczajeń. Jakie to ma konsekwencje dla odbiorcy? Dla Czytelnika? Takie smaczki językowe sprawiają, że z takim samym zainteresowaniem jak miłośnicy historii, równie chętnie po tą pozycję powinni sięgnąć językoznawcy i regionaliści.

Zobacz też: Monografia „Grottgera” – historia i współczesność

Wydana przez Naczelną Dyrekcję Archiwów Państwowych i Archiwum Narodowe w Krakowie książka liczy sobie ponad 500 stron a jej wartość poznawczą podnosi fakt, że została ona wzbogacona materiałem ilustracyjnym pochodzącym z zasobu wspomnianego już Archiwum, Instytutu Józefa Piłsudskiego w Londynie, a także z archiwów rodzinnych autora pamiętnika. Tym samym czytając wspomnienia można też zapoznać się z materiałami na co dzień nie udostępnianymi.

Oprac. ES Fot.: Archiwum Narodowe w Krakowie







Dziękujemy za przesłanie błędu

ORGANIZATOR

PARTNER
ORGANIZACYJNY

PATRONAT MEDIALNY


PARTNERZY