Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 23 lutego. Imieniny: Damiana, Romana, Romany
15/02/2018 - 17:20

„Ojciec Józef Andrasz SJ. Spowiednik świętych”

Pierwszego lutego br. minęła 55 rocznica śmierci jezuity ks. Józefa Andrasza. Od kilku lat coraz popularniejszy staje się prywatny kult Ojca Andrasza SJ. Do konkursu literackiego o Nagrodę Ks. Prof. Bolesława Kumora w kategorii „Książka o Sądecczyźnie„ została zgłoszona publikacja pt. „Ojciec Józef Andrasz SJ. Spowiednik świętych”.

Autorką publikacji jest Stanisława Bogdańska, promotorka kultu Ojca Andrasza. Nie każdy wie, że O. Józef Andrasz  urodził się 16 października 1891 roku w Wielopolu (parafia Wielogłowy). Wychowywał się jednak w Sączu na „Piekle” (Lwowska i okolice). Był uczniem jezuickiego gimnazjum. Zmarł 1 lutego 1963 roku w Krakowie.

Ojciec Józef Andrasz SJ, autor „Życiorysu Świętej Faustyny” był niezmordowanym kaznodzieją i rekolekcjonistą. To on rozpoznał specjalne powołanie siostry Faustyny.

Był spowiednikiem i kierownikiem duchowym Apostołki Bożego Miłosierdzia w jej okresie krakowskim na początku życia zakonnego i przed śmiercią. Siostra Faustyna Kowalska aż 59. razy wymienia O. Andrasza w słynnym „Dzienniczku”, arcydziele literatury mistycznej, przetłumaczonym na kilkanaście języków.

 Z jej opisu wyłania się postać roztropnego kapłana, jezuity prowadzącego głębokie życie duchowe, mistrza w rozeznawaniu duchów.

Ojciec Andrasz należy do grona tych świętych spowiedników, którzy do świętości doprowadzili wielką rzeszę osób konsekrowanych i świeckich, sam zaś pozostał w cieniu. Wśród jego duchowych córek poza najbardziej znanymi św. Faustyną i bł. Anielą Salawą można wymienić również Sługę Bożą Paulę Zofię Tajber i s. Kalikstę Piekarczyk – zakonnicę z własnej woli zupełnie nieznaną: pragnęła „spalić” siebie i swoją spuściznę, łącznie ze zdjęciami ofiar za uratowanie Krakowa podczas drugiej wojny światowej.

Za rok minie 100 lat od jego mszy św. prymicyjnej Ojca Andrasza SJ w kościele Ducha Świętego.

Książkę do konkursu im. Ks. Prof. Bolesława Kumora zgłosiła Jadwiga Ruchała, mieszkanka Nowego Sącza.

A tak zrecenzował ją sądecki historyk Sławomir Wróblewski:

Książka Stanisławy Bogdańskiej pt. „Ojciec Józef Andrasz SJ. Spowiednik świętych” to praca objętościowo może niewielka, ale na pewno godna uwagi. Wydana została nakładem krakowskiego wydawnictwa księży jezuitów WAM, co już samo świadczy pozytywnie o publikacji; starej i zasłużonej jezuickiej instytucji wydawniczej nie trzeba chyba nikomu bliżej przedstawiać. Autorka książki – Pani Bogdańska – jest natomiast promotorką kultu ojca Andrasza.

Bohater książki – Józef Andrasz – to postać tyleż niezwykła, co jeszcze dość mało znana. Dlatego też poświęcona mu publikacja jest bez wątpienia bardzo potrzebna – szczególnie bodaj dla nas Sądeczan; jest on wszak naszym krajanem. Urodził się 16 października 1891 r. w Wielopolu koło Nowego Sącza, w wielodzietnej rodzinie o korzeniach węgierskich.

Andrasz w wieku niespełna piętnastu lat wstąpił w szeregi Towarzystwa Jezusowego. Jak dowiadujemy się z prezentowanej książki, ponoć uczynił to pod wpływem powołania, jakie poczuł w nowosądeckim kościele jezuickim, przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia. Później, jako jezuita, współpracował z Wydawnictwem Apostolstwa Modlitwy, był m.in. inicjatorem i redaktorem „Biblioteki Życia Wewnętrznego” (serii wydawniczej, w której ukazywały się przekłady wybitnych światowych dzieł religijnych), jak również znanego czasopisma katolickiego – „Posłańca Serca jezusowego”.

Znany jest jednak przede wszystkim jako spowiednik i kierownik duchowy św. Faustyny Kowalskiej, po której śmierci stał się wielkim propagatorem kultu Bożego Miłosierdzia (według jego wskazówek Adolf Hyła namalował słynny obraz Chrystusa Miłosiernego). Jest również autorem życiorysu św. Faustyny (którego co prawda nie zdołał ukończyć). Zgodnie z treścią jej pamiętnika cechowała go wielka miłość do Chrystusa i ufność w opatrzność bożą, a jego dusza „miła była Bogu” – jak objawić miał Faustynie sam Jezus. Ojciec Andrasz zmarł 1 lutego 1963 r., w Krakowie, gdzie też, na Cmentarzu Rakowickim, został pochowany.

O tym wszystkim i o innych szczegółach z życia Andrasza dowiadujemy się z książki S. Bogdańskiej, która w pierwszym rozdziale przedstawia życiorys swojego bohatera. W dalszej części pracy prezentuje sylwetki czterech niezwykłych kobiet Kościoła, które na swojej drodze spotykały się z ojcem Józefem oraz wzajemne ich stosunki z wybitnym jezuitą; jak się bowiem okazuje, był on spowiednikiem i kierownikiem duchowym nie tylko św. Faustyny, ale również m.in. bł. Anieli Salawy, Sługi Bożej Pauli Zofii Tajber oraz siostry Kaliksty Piekarczyk. O nich wszystkich przeczytamy w książce S. Bogdańskiej.

Przez lata osoba Józefa Andrasza pozostawała niejako w cieniu innego, sławnego spowiednika siostry Faustyny – ks. Michała Sopoćki. Z racji na wkład, jaki ojciec jezuita, rodem z Wielopola włożył w piśmiennictwo religijne, później w kult Bożego Miłosierdzia, a może więcej nawet – ze względu na świadectwo, jakie daje o nim siostra Faustyna oraz na słowa, jakimi miał mówić o nim sam Zbawiciel – przyznać trzeba, że taki stan rzeczy był niesłuszny. Zaczął zmieniać się on w ostatnich latach, a impuls wyszedł z ziemi sądeckiej. Obecnie ojciec Józef Andrasz czeka na beatyfikację, zaś jego coraz silniejszy kult trwa już w Królowej Górnej, Mystkowie, Nowym Sączu.

Zgodnie ze świadectwem św. Faustyny Kowalskiej, sam Jezus Chrystus miał o ojcu Andraszu powiedzieć, iż „dobrze mu jest w sercu jego”. Czyż, więc potrzebne jest coś jeszcze do uznania go nie tylko za błogosławionego, ale i świętego? Starania w kierunku oficjalnej beatyfikacji zostały już podjęte i miejmy nadzieję, że zakończą się sukcesem. Dobrze więc, że ukazała się książka Stanisławy Bogdańskiej, która może przybliżyć nam postać niezwykłego jezuity, zanim stanie się on sławny na cały świat – a przynajmniej na cały świat katolicki

Stanisława  Bogdańska, „Ojciec Józef Andrasz SJ. Spowiednik świętych”, Kraków 2017.

Opr. IM.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu