Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 27 października. Imieniny: Iwony, Noemi, Szymona
20/09/2021 - 22:20

Z prof. Julianem Dybcem o jego naukowym dorobku, rodzinnej karczmie i…

Profesor Julian Dybiec, wybitny uczony, badacz, historyk, syn Ziemi Łąckiej dołączył do grona wybitnych osobowości, które są laureatami Konkursu literackiego o Nagrodę im. ks. prof. Bolesława Kumora. Właśnie podsumowaliśmy dziewiątą edycję tego prestiżowego konkursu, a prof. Julian Dybiec został uhonorowany w kategorii „Sądecki Autor”.

Nie mogło być inaczej, bo dorobek naukowy jest ogromny. Przypomnijmy, że tego wybitnego historyka rekomendował do konkursu Jan Dziedzina, wójt gminy Łącko. Prof. Julian Dybiec jest uczniem profesora Henryka Barycza. Przez wiele lat pracował w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, gdzie pełnił m.in. funkcję kierownika Zakładu Historii Oświaty i Kultury. Specjalizuje się w dziejach Galicji, Francji i Danii, związkach kulturalnych Polski z zachodem w epoce zaborów. Opracował wielkie kompendia wiedzy, które znacząco wzbogaciły dotychczasowy zasób z dziedziny kultury i nauki XIX oraz XX wieku.

Jest autorem około 100 prac naukowych, członkiem Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej, skupiającego sympatyków i miłośników Nowego Sącza i Sądecczyzny. W latach 1992-2019 był członkiem komitetu redakcyjnego „Rocznika Sądeckiego”, regionalnego pisma naukowego o profilu historycznym. Ważną część bogatego dorobku prof. Juliana Dybca stanowią publikacje dotyczące Sądecczyzny. Wziął udział w opracowaniu monograficznym dziejów najbardziej znanych miast Ziemi Sądeckiej.

W monografii Starego Sącza (red. H. Barycz) i Nowego Sącza (red. F. Kiryk) ukazał dzieje tych miast w niełatwych czasach autonomii galicyjskiej 1867-1918. Był też pomysłodawcą oraz redaktorem monumentalnej monografii „Łącko i gmina łącka”.

Prof. Julian Dybiec zainicjował również wydawnictwo źródeł do historii Łącka i okolicy. Ukazują się one w serii Biblioteki Łąckiej. Pierwszy tom ogłoszony w 2014 roku zawiera wspomnienia łąckiego wikarego ks. Jana Twardowskiego. Drugi tom wydany został w Krakowie w 2016 roku i zawiera materiały źródłowe dotyczące kultury ludowej Łącka. Wiele z tych publikacji wydał z własnych środków.

Panie Profesorze gratulujemy tytułu laureata w IX Konkursie o Nagrodę im. ks. prof. Bolesława Kumora. Jest pan zaskoczony tym, że to w pana wywołano na scenę do odbioru pięknej statuetki oraz nagrody pieniężnej podczas Gali tego prestiżowego konkursu?
- Zaskoczony to mało powiedziane. Stoję przed panią, rozmawiamy sobie, a ja nie mogę uwierzyć w to, że to właśnie ja zostałem laureatem tego prestiżowego konkursu. Proszę mi wierzyć. I zapewne upłynie jeszcze sporo czasu, aż się z tym oswoję.

Zdradzi pan tajemnicę, jak to się robi, że szacowna kapituła konkursu z uwzględnieniem głosów czytelników portalu Sądeczanin podejmuje w danym roku decyzję: Oto laureat Konkursu o Nagrodę im. ks. prof. Bolesława Kumora. W tym roku do grona szacownych laureatów tego prestiżowego konkursu w kategorii „Sądecki Autor” dołączył właśnie pan?
- Tego nie wiem, ale jestem zaszczycony, że szacowna kapituła konkursu wzięła pod uwagę mój zawodowy i pisarski dorobek. Jeszcze raz podkreślam, że jestem zaskoczony samą już nominacją do konkursu, bo na nią nie liczyłem i o nią nie zabiegałem. Nie jestem człowiekiem, któremu zależy na nagrodach czy wyróżnieniach.

Jest pan wybitnym historykiem, o czym świadczy pana naukowy dorobek. Ma to odzwierciedlenie w pana publikacjach. Nie tylko książkowych, ale także w setkach artykułów, które ukazywały się i ukazują drukiem w różnego rodzaju rocznikach i innych periodykach. Jest pan synem Ziemi Łąckiej i to również widać w tych publikacjach.
- Słuszne spostrzeżenie. Kiedy przeszedłem na emeryturę skupiłem się w pracy badawczej bardziej na Sądecczyźnie, szczególnie na Łącku, skąd pochodzę. I nie chwaląc się kilka publikacji dotyczących Łącka ukazało się drukiem. Z tego bardzo się cieszę.

Za pracę, którą pan wykonał dla odkrywania historii Łącka i Sądecczyzny, za likwidowanie „białych plam”, jeśli chodzi o ten region, z którego pan się wywodzi. możemy powiedzieć – chapeau ba, panie profesorze. 
- Co tu ukrywać Łącko, Ziemia Łącka była od wieków i nadal jest znana między innymi z tej „co daje krzepę i krasi lica”. Powiem pani więcej - moi przodkowie, jeszcze w czasach austriackich mieli i prowadzili karczmę.

Dlatego wydawało mi się, kiedy zacząłem koncentrować się i badać dziedzictwo ziemi łąckiej, że należy skończyć z tym, żeby jedyną wizytówką Łącka była Krasilica. Dlatego też poprzez wydobywanie tych starych dokumentów dotyczących dziejów Łącka i Ziemi Łąckiej, wydawania tych unikatowych źródeł chciałem pokazać, że o wiele bardziej chwalebne jest pokazanie dziedzictwa, tradycji tej ziemi w szerszym kontekście, którym trzeba się szczycić. Krzewienie tej tradycji – jak będą wydane źródła, opracowania – to w każdej chwili można do nich sięgnąć i odświeżać swoją wiedzę na ten temat. Utrzymanie tożsamości narodowej jest w tej chwili najważniejsze.

Cała rozmowa do przeczytania w październikowym numerze miesięcznika Sądeczanin (i.michalec@sadeczanin.info), fot. Iga Michalec, Film: Daniel Szlag.







Dziękujemy za przesłanie błędu