Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 1 marca. Imieniny: Albina, Antoniny, Radosławy
31/01/2024 - 07:40

Leszek Migrała: Nagroda im. ks. prof. Bolesława Kumora jest potwierdzeniem, że moja praca ma sens

Znany i ceniony sądecki historyk, badacz dziejów Nowego Sącza i Sądecczyzny Leszek Migrała dołączył do grona posiadaczy prestiżowej Nagrody im. ks. prof. Bolesława Kumora. Została mu przyznana za 2023 w kategorii „Sądecki Autor”.

Leszek Migrała jest autorem wielu książek oraz ponad 300 artykułów publikowanych w lokalnej prasie, w almanachach i rocznikach.

Do wielu wyróżnień, tytułów i nagród, na które zapracował pan w swoim zawodowym życiu doszła kolejna, jakże prestiżowa Nagroda im. ks. prof. Bolesława Kumora. Otrzymał ją pan za naukowo-badawczy dorobek. Czym dla pana jest ta nagroda, kim dla pana jest patron tej nagrody - ks. prof. Bolesław Kumor?

- Jeśli chodzi o ks. prof. Bolesława Kumora, patrona tego prestiżowego konkursu była to wielka postać w polskiej historiografii. Był to człowiek, który spisał dzieje kościoła w Polsce. Był ceniony przez Jana Pawła II. Ks. prof. Bolesław Kumor wspominał, że pisze historię kościoła, dlatego że tak sobie życzył Ojciec Święty. Jeśli komuś powierza się takie zadanie to mamy do czynienia z człowiekiem wyjątkowym, o wielkiej erudycji, wielkiej znajomości tematu i z człowiekiem pokornym, który potrafił to wszystko udźwignąć na swoich barkach.

Drogi laureacie – a nagroda?

-  Nagroda, oprócz tego, że ma pięknego patrona jest dla mnie bardzo ważna, dlatego, że każdy chce być w jakiś sposób doceniony, zauważony. Myślę, że przynajmniej większość osób ma takie pragnienie. Nagroda im. ks. prof. Bolesława Kumora jest potwierdzeniem tego, że moja praca ma jakiś sens, że to co robię, chociażby na niwie wydawniczej, redakcyjnej przetrwa przynajmniej przez jakiś czas.

Nowy Sącz to pana miasto rodzinne. Bada pan jego historię od dobrych kilku dekad. Czy Nowy Sącz ma przed panem jeszcze jakieś tajemnice?

- Jasne, że tak. To jest właściwie tak, że w miejscu, w którym się pracuje, człowiek zagłębia się w jakieś tematy i specyfikę, w to co się w danej instytucji dzieje i tu się pojawiają natychmiast nowe pytania, nowe zagadki. Obecnie pracuję w Muzeum Ziemi Sądeckiej i pojawiło się kluczowe pytanie: dlaczego nie ma monografii trzech nowosądeckich instytucji kultury, oddziaływujących w szerszym zakresie na cały region. Aby badania mogły się odbywać potrzebne są archiwum, biblioteka oraz muzeum. Każda z tych instytucji powinna mieć potężną, dobrze napisaną monografię. To kluczowy fundament. Są to instytucje, które z jednej strony oświetlają nam przeszłość, no więc, dlaczego same nie są oświetlone. Tak jakoś dziwnie się składa, że w zasadzie żadna z tych bardzo poważnych nowosądeckich instytucji nie jest do końca w jakiś sposób przebadana.

Wszystko przed Panem…

- Nie tylko przede mną. Wspominam o muzeum, ale to samo należałoby powiedzieć o bibliotece oraz archiwum.

Gdyby miał pan możliwość wybrania sobie epoki, w której chciałby pan żyć, mieszkać w Nowym Sączu to byłaby epoka…

- Każda jest ciekawa. Myślę, że dla Nowego Sącza najlepszą epoką były wieki XIV, XV i XVI. To jest okres, kiedy miasto było miastem ważnym na terenie Królestwa Polskiego. To się brało oczywiście stąd, że mieliśmy bardzo intensywne kontakty z Węgrami. Były to nie tylko kontakty gospodarcze, ale także polityczne i kulturalne. Nowy Sącz był wtedy naturalnym miejscem, gdzie dochodziło do spotkań głów koronowanych, gdzie rozstrzygano o bardzo ważnych problemach międzynarodowych. W Nowym Sączu doszło między innymi do spotkania przed wielką wojną z Krzyżakami, ale jest to jeden z wielu przykładów. Dowodem na to, że Nowy Sącz się liczył było też to, że według takiego itinerarium, sporządzonego już dość dawno, w Nowym Sączu gościł ponad dwadzieścia razy król Władysław Jagiełło. Potem już się to praktycznie nie zdarzało. Nowy Sącz już takiej poważnej roli nie mógł pełnić. Wektory polityczne się zmieniły. Państwo polskie interesowało się Wschodem, innymi sprawami, natomiast, sprawy południowe, oczywiście były bardzo ważne, bo imperium tureckie było wielkim zagrożeniem, ale tych kontaktów z południowym sąsiadem już nie mieliśmy.

Jest pan autorem ponad 300 artykułów, publikowanych w różnych mediach, „Almanachu Sądeckim”, „Roczniku Sądeckim”, autorem wielu znakomitych książek, po które sięgają już kolejne pokolenia. To z nich czerpią wiedzę o Nowy Sączu i Sądecczyźnie. Po kilkudziesięciu latach pracy badawczej może pan powiedzieć: Nie pomyliłem się. To jest to, co zawsze chciałem robić?

Całą rozmowę z Leszkiem Migrałą, laureatem Nagrody im. ks. prof. Bolesława Kumora 2023 w kategorii "Sądecki Autor" można będzie przeczytać w lutowym miesięczniku "Sądeczanin".

([email protected], fot. IM), (c) Materiał chroniony prawem autorskim.









Dziękujemy za przesłanie błędu