sadeczanin.info

Wieczorem był w kajdanach. Kilka godzin później zniknął z najpilniej strzeżonego więzienia Nowego Sącza
W dawnych księgach sądowych trudno znaleźć historię bardziej zagadkową niż ta. Młody złodziej z Bochni trafił do podziemnego więzienia sądeckiego ratusza. Był zakuty w ciężkie kajdany i czekał na dalsze przesłuchania oraz tortury, które miały wydobyć z niego kolejne zeznania. Wszystko wskazywało na to, że jego los został już przesądzony. Tymczasem pewnego listopadowego wieczoru wydarzyło się coś, czego nie potrafili wyjaśnić nawet sami sędziowie. Więzień wydostał się z celi, uwolnił z żelaznych okowów i zniknął. Po ponad trzystu pięćdziesięciu latach wciąż nie wiemy, jak tego dokonał. To kolejny odcinek naszego wakacyjnego cyklu „Akta zbrodni Nowego Sącza”

Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy! Bądź pierwszy, który podzieli się opinią!
ZOBACZ WIĘCEJ
© sadeczanin.info 2015 - 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone