Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 18 lipca. Imieniny: Kamila, Karoliny, Roberta
07/10/2018 - 13:05

Słomiany wdowiec w tarapatach czyli „ Alibi od zaraz” teatru Capitol

Sądeccy miłośnicy teatru mogli zobaczyć na deskach Miejskiego Ośrodka Kultury przezabawną farsę „Alibi od zaraz” w reżyserii Marcina Sławińskiego, autorstwa Jeana Poireta - uznanego francuskiego klasyka komedii bulwarowej.

Główny bohater sztuki - Michel, w tę rolę wcielił się  Andrzej Deskur, pod nieobecność żony zaprasza do domu piękną młodą dziewczynę. Słomiany wdowiec  podejmuje, chyba pierwszą w życiu, próbę zdrady.

Wybranka Michela – w tej roli Aleksandra Grzelak, właśnie zerwała z chłopakiem i liczy na to, że flirt z dojrzałym mężczyzną przyniesie jej ukojenie i na jakiś czas rozwiąże problemy mieszkaniowe. Niestety, jak to często bywa, doskonały plan, spalił na panewce - nieoczekiwanie, późną nocą do domu wraca żona bohatera – Sophie (rewelacyjna Katarzyna Skrzynecka).

Zdezorientowany Michel musi więc szybko działać, aby zapobiec tragedii – nie chce przecież rozwodu z dobrze sytuowaną małżonką. Jakie alibi będzie odpowiednie? W co uwierzy żona?  Nie chcąc być przyłapanym na romansie, mężczyzna wznosi się na wyżyny pomysłowości i zawiązuje skomplikowaną intrygę, w którą wplątuje niedoszłą kochankę, znajomych oraz matkę Sophie ( w tej roli, budząca wiele emocji Małgorzata Ostrowska – Królikowska) .

Na jaki pomysł wpadł zdesperowany mężczyzna? Do czego doprowadzą jego kolejne kłamstwa i wybiegi? Na początku nikt, nawet on sam,  tego nie wie. Widzowie z zapartym tchem i rozbawieniem śledzili wysiłki nieszczęsnego bohatera.

Pełna komicznych momentów i nagłych zwrotów akcji sztuka doprowadziła do nieoczekiwanego zakończenia i rozbawiła widzów, którzy reagowali bardzo spontanicznie.

Ta typowo francuska farsa stanowi doskonałe remedium na jesienną nostalgię. Tym bardziej, że akcja rozgrywa się w pięknym salonie paryskiego mieszkania, z którego okna rozciąga się widok na wieżę Eiffla, a z głośników sączy się dyskretna francuska muzyka.

Sądecka widownia po raz kolejny nie zawiodła się na repertuarze Jesiennego Festiwalu Teatralnego, czego dowodem były długotrwałe oklaski na zakończenie widowiska. Aktorzy kilkakrotnie powracali na scenę, aby skłonić się widzom.

Po spektaklu - jak każdego dnia Festiwalu - widzowie mieli okazję uczestniczyć w rozmowie kameralnej, a także podziwiać rewelacyjne pastele Ryszarda Miłka zdobiące foyer sali widowiskowej.

[email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


lipcowy miesięcznik