Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 13 lipca. Imieniny: Danieli, Irwina, Małgorzaty
09/09/2016 - 16:05

Rzym pierwszych chrześcijan na grybowskim rynku [zdjęcia]

Podobnie jak w ubiegłym roku, tak i w tym, na grybowskim rynku odbyło się Narodowe Czytanie, tym razem „Quo vadis”. Organizatorem wydarzenia była Miejska Biblioteka Publiczna na czele z dyrektor Marzeną Hotloś.

Dzieło naszego narodowego twórcy czytała miejscowa młodzież gimnazjalna, działająca w Kole Teatralnym „Tragiko”, a całe wydarzenie zostało bardzo precyzyjnie przygotowane przez reżyserów.

Sceneria grybowskiej fontanny, fasady rynkowych kamienic, miejscowego ratusza i bazyliki oraz wrześniowe, chylące się ku zachodowi słońce, stwarzało cudowny nastrój do wsłuchania się w dzieło Henryka Sienkiewicza.

Młodzi czytelnicy ubrani w gustowne stroje rzymskich patrycjuszy i legionistów, z należytym pietyzmem recytowali fragmenty tego monumentalnego dzieła, na lekturze którego, wychowało się niejedno pokolenie. Grybowskie Narodowe Czytanie rozpoczęło się o godzinie 16 i było doskonałą okazją, by, w łączności z wszystkimi Polakami, wsłuchać się w jakże piękną i pełną przesłania treść powieść.

**

Od pięciu lat pod honorowym patronatem Prezydenta RP, w wybrany dzień roku cała Polska sięga po najwybitniejsze dzieła literatury Polskiej. Narodowe Czytanie zainicjowane stosunkowo nie tak dawno, zostało przyjęte przez społeczeństwo bardzo pozytywnie, a przekłada się ono na ponowne większe zainteresowanie książką przez Polaków.

W tym roku wyjątkowym dniem był 3 września. Wtedy to w wielu instytucjach i miejscach, także za granicą Ojczyzny, wybrzmiało publicznie, czytane przez ludzi różnych profesji i zawodów „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza.

Lektura tegorocznego Narodowego wydarzenia została wybrana w ogólnopolskim plebiscycie internetowym. Na przestrzeni ostatnich lat czytano: „Pana Tadeusza”, dzieła Aleksandra Fredry, Trylogię i „Lalkę”. Rok 2016 ustanowiony został  przez Sejm RP Rokiem Sienkiewicza, trudno więc o lepszy termin do słuchania utworu naszego noblisty. W tym roku mija także 170 lat od narodzin autora „Quo vadis” i 100 lat od jego śmierci. 

Co skłoniło Polaków, by w internetowym plebiscycie wskazać na „Quo vadis”? Czy trwający Rok Sienkiewiczowski poświęcony temu wielkiemu Polakowi, piszącemu ku pokrzepieniu serc, poderwania uśpionej i umęczonej w czasach zaborów Ojczyzny? Czy raczej popularność i szczególne miejsce „Quo vadis” na półce z „polską literaturą”?

Wielu, o poświęceniu obecnego roku Henrykowi Sienkiewiczowi, dowiedziało się przy okazji Narodowego Czytania jego arcydzieła. Z pewnością należy więc wskazać na ów drugi czynnik. Dzieło publikowane najpierw w odcinkach w warszawskiej „Gazecie Polskiej”, w latach 1895-1896, na trwałe wpisało się w polską literacką tradycję.

Fakt jest dosyć nietypowy, gdyż akcja powieści toczy się w czasach pierwszych chrześcijan w Rzymie, za panowania „szalonego” cesarza Nerona. Główny wątek powieści to miłość Winicjusza do Ligii, historyczny natomiast skupia się na osobie rzymskiego cesarza, a także na prześladowaniach wyznawców Chrystusa i szerzeniu się wiary chrześcijańskiej.

Nie chodzi o to, by w tym miejscu analizować i streszczać całą fabułę książki, a raczej zachęcić do sięgnięcia po tę lekturę. Polski noblista w mistrzowski sposób zakamuflował przesłanie dla współczesnych sobie Polaków. Przesłanie to jest ponadczasowe i zawsze aktualne, dlatego „Quo vadis” nie straciło nic na wartości, a po ponad stu latach wciąż pasjonuje, niosąc w każdym czasie świeże wnioski i wskazówki. Choć to nie opowieść o Polsce i Polakach, to przekazuje bliskie naszemu narodowi i sercu wartości. Henryk Sienkiewicz na kartach „Quo vadis” ukazał, iż zawsze zwycięża dobro, które nie ma siły militarnej czy władzy. Dobro i miłość w powieści ma tylko siłę ducha i wiary. To przesłanie dla zniewolonych polaków było pewnym remedium, które u końca XIX wieku, było eliksirem na niszczonego i rugowanego ducha polskości. Również dziś te myśli o „dobroci i miłości” są potrzebne nam ludziom XXI wieku, by „skoku cywilizacyjnym” nie utracić podstawowej cząstki i wartości życia, stanowiącej o wartości i godności każdego człowieka.

Okazja taka jak Narodowe Czytanie, jest doskonałą sposobnością by zwrócić uwagę na instytucję bibliotek, działających w naszych miejscowościach. Jedną z pierwszych zbrodni, którą dokonywali najeźdźcy Polski podczas II wojny światowej, była jak najszybsza całkowita eliminacja tych miejsc, archiwów i ich zasobów. To tam upatrywali „ducha polskości”, miejsc kultywowania i propagowania miłości Ojczyzny.

Mieli rację, ponieważ nasze narodowe dzieła literackie i sztuki są ostoją polskości. W momentach największych zniewoleń, to w nich często w konspiracji, tętniło „polskie życie” i nie pozwalano zapomnieć o naszej Ziemi. W książkach autorstwa naszych narodowych wieszczów kryła się siła, optymizm i nadzieja na wolną Polską, nadzieja, która nie pozwalała spocząć w trosce o Dom Ojczysty. Warto dziś, w dobie cyberprzestrzeni zajrzeć w te miejsca i „odetchnąć duchem Polski”, czemu służy też inicjatywa Narodowego Czytania.

Grzegorz K. Szczecina

**

Autor jest doktorantem w Instytucie Historii Kościoła i Patrologii KUL

Narodowe Czytanie w Grybowie










Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)