Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 23 maja. Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
07/04/2024 - 12:30

Robił to w atmosferze strachu i paniki .„Chciałbym nigdy nie nakręcić tego filmu”

W Dolby Theatre przy Hollywood Boulevard w Los Angeles zakończyła się 96. gala wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Pierwszy raz w historii Oscara w tym roku dostał film ukraiński. Obraz "20 dni w Mariupolu" otrzymał nagrodę za najlepszy długometrażowy film dokumentalny. Film w reżyserii Mstysława Czernowa pokazuje pierwsze trzy tygodnie w Mariupolu po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji

-Jestem zaszczycony, ale zapewne będę pierwszym reżyserem stojącym na tej scenie, który powie, że chciałby nigdy nie nakręcić tego filmu. Chciałbym, żeby Rosja nigdy nie zaatakowała Ukrainy i nie okupowała naszych miast. Oddałbym całe to uznanie, jakiego doświadczam, byleby Rosja nie zabijała dziesiątek tysięcy Ukraińców. Chcę, żeby uwolnili wszystkich zakładników, żołnierzy broniących swego kraju oraz cywili siedzących w więzieniach. Ale nie zmienię historii. Jesteście najbardziej utalentowanymi ludźmi na świecie. Możecie zadbać o to, żeby historię opowiadano jak należy i prawda zwyciężyła. I żeby mieszkańcy Mariupolu i ci, co oddali swe życie, nigdy nie zostali zapomniani. Bo kino tworzy wspomnienia, a wspomnienia tworzą historię. –powiedział Mstysław Czernow, odbierając statuetkę. W marcu 2022 r. Czernow razem z fotografem Jewhenem Małoletką i producentką Wasylisą Stepanenko znalazł się w okupowanym Mariupolu.

Jako reporterzy Associated Press oni dokumentują konflikty wojenne na całym świecie. Zespół filmował protesty w Stambule, wydarzenia Rewolucji Godności, konflikty wojenne w Syrii, Iraku, Karabachu, Afganistanie i strefie Gaza. Ale Mariupol stał się "absolutnie najstraszniejszym i najtrudniejszym momentem" w ich życiu. "Od samego początku wiedziałem, że chcę poświęcić swoje życie dziennikarstwu i fotografii, ale nie mogłem sobie wyobrazić, że wkrótce będę musiał kręcić wojnę w moim własnym kraju - powiedział Czernow.

W lutym 2022 r. w kawiarni przyfrontowej Wołnowachy reporterzy oglądali posiedzenie rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, gdzie uznano niepodległość samozwańczych republik i postanowili porozmawiać o tym z mieszkańcami miasta. Ludzie wzruszyli ramionami: "Przetrwaliśmy 2014 rok, teraz będzie tak samo". Wieczorem 23 lutego będąc w Bachmucie zdali sobie sprawę, że wkrótce dojdzie do rosyjskiej inwazji. Postanowili ją udokumentować w Mariupolu - strategicznie ważnym mieście, przez które, zgodnie z intencjami Rosji, przebiegałby korytarz lądowy na Krym. Jak wspomina Czernow, przez pierwsze dni Mariupol żył w miarę normalnym życiem, a o zbliżającej się wojnie przypominały tylko coraz głośniejsze ostrzały. W kolejnych dniach do miasta przybywało coraz więcej ukraińskich żołnierzy, do tego doszły ataki lotnicze. Rosyjskie wojska zbliżały się do miasta i zablokowali główne drogi wyjazdowe i reporterzy postanowili, że bezpieczniej będzie pozostać w mieście. Zostali jedynymi międzynarodowymi dziennikarzami w Mariupolu. Ich zdjęcia, pokazujące zbombardowany szpital i oddział położniczy zobaczył cały świat. Pracowali, ryzykując życiem w ostrzeliwanym mieście, ponieważ mieli poczucie, że ich zdjęcia i filmy stanowiły jedyne źródło informacji o sytuacji w oblężonym mieście. Wysyłali swoje materiały, ukrywając się pod schodami w pobliżu zniszczonego sklepu spożywczego - jedynego miejsca w Mariupolu, w którym wciąż był zasięg.

Do wyjazdu nakłonili ich ukraińscy żołnierze, którzy pod bombami pomogli reporterom ewakuować się z miasta. 15 marca Czernow, Małoletka i Stepanenko opuścili Mariupol przez korytarz humanitarny. W atmosferze strachu i paniki uciekających ludzi minęli 15 posterunków wojsk rosyjskich. 30 godzin nagrań wideo, które cudem udało się zabrać ze sobą stało się podstawą półtoragodzinnego filmu dokumentalnego "20 dni w Mariupolu". Oprócz Oscara, film zdobył nagrodę BAFTA oraz nagrodę publiczności festiwalu filmowego Sundance.  W lutym Czernow otrzymał nagrodę Amerykańskiej Gildii Reżyserów w kategorii "Wybitne osiągnięcie reżyserskie w filmie dokumentalnym" za 2023 rok. A za zdjęcia z okupowanego Mariupola reporterzy otrzymali nagrodę Pulitzera w kategorii "Dziennikarstwo w służbie publicznej".

„20 dni w Mariupolu” to nie tylko film, który pokazuje zagładę miasta. Przedstawia również nowoczesne zjawisko, które kładzie się cieniem na pracy dziennikarzy na całym świecie: fake newsy „zatruwają” przekazywanie informacji o wszystkich spornych i wrażliwych tematach. Oscar dla "20 dni w Mariupolu" ma też szansę przypomnieć światu, a w szczególności amerykańskiemu społeczeństwu, o okrucieństwach wojny w Ukrainie, która po dwóch latach od wybuchu zeszła na dalszy plan w serwisach informacyjnych. (Khrystyna Vlodek)ISW fot. Pixaby Engin_Akyurt







Dziękujemy za przesłanie błędu