Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 22 kwietnia. Imieniny: Łukasza, Kai, Nastazji
18/02/2024 - 09:30

Nowy Sącz ma swoje tajemnice. To się działo w tej kamienicy przy Jagiellońskiej

W 2024 roku mija setna rocznica śmierci Romana Pisza, drugiego przedstawiciela rodziny, która na Sądecczyźnie zaszczepiła przemysł drukarski, ale i też księgarski. Przez kolejne lata, a szczególnie po drugiej wojnie światowej ta niezwykle ważna w dziejach miasta rodzina popadła w zapomnienie. Pozostały po niej zżółknięte kartki papierów, sygnowane miejsce druku: Pisz, Nowy Sącz.

Drukarstwo w Galicji funkcjonowało aktywnie od początku dziewiętnastego wieku, głównie w większych ośrodkach miejskich, Krakowie i Lwowie. Nie można się temu dziwić, bowiem miasta miały większe potrzeby na druki różnego rodzaju niż prowincja.

W 1859 roku stworzono ustawę poruszającą temat przemysłu. W niej oraz w poprawkach z 1883 roku zapisano, że drukarstwo koncesjonowane obejmuje „wszelki przemysł, którego przedmiotem jest rozmnażanie sposobem mechanicznym lub chemicznym utworów literackich lub artystycznych, albo handel onemi”. Wynikało z tego, że jeżeli ktoś chciał prowadzić biznes tego typu musiał uzyskać zgodę władz państwowych. Ustalono szereg wymagań dla właścicieli drukarni jak na przykład  posiadanie obywatelstwa austriackiego, odbycie praktyki, stosowne wykształcenie czyli minimum ukończenie szkoły średniej, zaświadczenie o niekaralności oraz znajomość przynajmniej dwóch języków obcych. Tak więc nie były to łatwe wymagania, a mimo to zakłady powstawały. Ich rola w galicyjskim środowisku była nie do przecenienia, promowali czytelnictwo, edukację i wartości patriotyczne. W większości miast familie drukarzy wpisywały się w lokalną elitę, aktywnie udzielały się w życiu społecznym, politycznym i kulturalnym. Rodzina Piszów wpisywała się w te trendy.

Pionierski interes w Nowym Sączu           

Protoplastą rodu drukarzy był Józef Pisz żyjący w latach  1831–1891.  Pochodził z Nowego Sącza, choć rodzina miała korzenie węgierskie. Piszowie już od dłuższego czasu mieli związki z księgarstwem. Jego krewni już w 1836 roku otworzyli taki interes w Bochni. Od 1849 roku Józef prowadził w Nowym Sączu drukarnię, a rok później był właścicielem księgarni. Zapewne czerpał wiedzę i doświadczenie od krewnych, którzy znali się na takiej działalności. Zarówno jeden, jak i drugi interes były pionierskie w naszym mieście.

Kiedy rozpoczynał działalność miał zaledwie osiemnaście lat! Trafił jednak na niezwykle ciekawe czasy, bowiem był to okres Wiosny Ludów, kiedy w Europie nastąpiło pewne odprężenie, także i na Sądecczyźnie, co mogło wzmocnić czytelnictwo. Ludzie byli chłonni wiedzy, chcieli wiedzieć co i dlaczego dzieje się w zachodniej Europie. Problem był jednak inny – analfabetyzm, który dotyczył większości społeczeństwa.

Mimo to drukarnia sądecka się nie poddawała i produkowała różne dokumenty, książeczki i druki, które wraz z rozrostem państwowej biurokracji były coraz bardziej potrzebne. Profesor Julian Dybiec uznał Pisza za organizatora księgarstwa w mieście, bowiem to dzięki niemu książki trafiały do domów mieszczan. Zapewne i tak było, natomiast niewątpliwie powołanie do istnienia takiego zakładu wynikało jednak głównie z potrzeby prowadzenia różnej dokumentacji w Nowym Sączu.

Józef Pisz zatrudniał nawet do ośmiu osób. Do pracy sprowadził pierwszorzędne maszyny z Wiednia i Lipska. Z nich wychodziły głównie prace i sprawozdania profesorów sądeckich gimnazjum, książeczki do nabożeństw i pisma urzędnicze. Wśród drukowanych przez jego firmę książek znajdziemy głównie dzieła religijne, na przykład  „Bóg najwyższe dobro czyli pokorne uczucia serca pobożnego chrześcijanina, Nowy Sącz 1872; Piękność obrzędów kościoła katolickiego, Tarnów 1895; Kantyczki czyli dokładny Zbiór pieśni nabożnych kościelnych i domowych według obrządku kościoła św. katolickiego na cały rok, na duchowną pociechę i pożytek ludzi pobożnych zebrane i do druku podane”,  Nowy Sącz 1865.

Czytaj też „Co wam strzeliło do głowy!" Jak Ewa z Januszem zrobili biznes z miłości w Nowym Sączu  

Najbardziej dochodowe były modlitewniki

Nie brakowało literatury dla dzieci, przyrodniczej, dzieł rolniczych i literatury pięknej. Przez cały czas istnienia drukarni modlitewniki były najbardziej dochodowym wydawnictwem, a teksty religijne w latach 80. stanowiły aż 46 procent ogółu druków. Drukarz starał się trafić w gusta i potrzeby odbiorców. W późniejszym czasie wydawał nawet katalogi wydanych książek. Z drukarni Piszów od końca dziewiętnastego wieku wychodziły największe gazety w regionie a także pionierskie pisma, takie jak „Mieszczanin”, „Związek Chłopski”, „Ziemia Sądecka” i w pierwszych dniach wojny „Nowiny Wojenne”.

Żona drukarza to Karolina Pisz z domu Górnicka. Na starym cmentarzu zachował się piękny grobowiec ich córki, Aurelii, która zmarła mając zaledwie dwadzieścia lat. Dziewczyna umarła na suchoty, jak wówczas określano gruźlicę. Niedługo potem odeszła też żona Józefa, Karolina, która spoczywa w tym samym miejscu. 

Jego niewątpliwie wybitnym „dzieckiem” był Józef Pisz (1845–1907) ceniony i znany drukarz tarnowski, który w Nowym Sączu pobierał praktyki. Sądecki drukarz był jego stryjem, synem brata Wojciecha. W 1879 roku tarnowski Józef kupił drukarnię Władysława Angelusa w Tarnowie. W kolejnych latach gruntownie zmodernizował zakład i rozpoczął prężną działalność. Był postacią szeroko znaną, jego dom mieścił się przy Placu Katedralnym, a rodzina posiadała nawet pierwszy telefon w Tarnowie! Ale wróćmy do Nowego Sącza.

Sądecki Pisz nie zajmował się tylko pracą, choć pochłaniała ona mu mnóstwo czasu. Od 1870 roku piastował funkcję rajcy miejskiego, był również aktywnym członkiem Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Drukarzy Krakowskich. Angażował się w wiele nowych i patriotycznych akcji, jak chociażby w powstanie w latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku   sądeckiego gniazda „Sokoła”. Swój zakład pragnął pozostawić komuś z rodziny, aby kontynuował pracę. Zaczął zatem szkolić swojego syna, Józefa Romana, który szybko stanie się jego następcą. Czuł się jednak już przepracowany i niepewny losu swojego zakładu. W 1891 roku zaproponowano mu wydawanie „Szkolnictwa Ludowego”. Józef Pisz, odmówił „dla braku uzdolnionego zecera i podeszłego wieku”. Senior rodu umarł przeżywszy zaledwie sześćdziesiat lat, 13 sierpnia 1891 roku. Jako pierwszy z rodziny został pochowany na cmentarzu przy ulicy Rejtana.

Drukarnia i księgarnia trafiły w ręce Romana Pisza żyjącego w latach 1862–1924.  Często w literaturze występuje jako Józef Roman. Podobnie jak ojciec, również i on nie stronił od działalności publicznej i aktywności społecznej. Zasiadał w radzie miejskiej, ale był też prezesem Czytelni Mieszczańskiej. Brał czynny udział w planowaniu inwestycji miejskich. Ożenił się z Karoliną Cyganiewicz, siostrą słynnego siłacza Zbyszka Cyganiewicza, jednego z pierwszych na świecie strongmenów. To już opowieść na osobny dział, ponieważ szwagier drukarza był postacią więcej niż barwną i człowiekiem, który zrobił karierę na całym świecie.

Pisz Junior działał aktywnie w Cechu Rzemieślniczym. Niestety na początku dwudziestego wieku zdarzały się tam różne skandale i właśnie on miał je naprawiać. Świadczy to o wielkim zaufaniu do drukarza. W 1905 roku mianowano go komisarzem rządowym dla tego stowarzyszenia. Podjął on energiczne kroki w celu naprawy sytuacji. W 1906 roku uchwalono nowy statut cechu i wówczas zamyślano też o założeniu własnej kasy, z której korzystaliby ubodzy rzemieślnicy, głównie na pokrycie kosztów leczenia, niezależnie od finansowania przez kasę chorych. Roman należał również do Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, gdzie był członkiem sekcji cyklistów, stając się jednym z pionierów sportów rowerowych na Sądecczyźnie. Od 1900 roku był prezesem ten pionierskiej sekcji. W latach 1900–1902 był również członkiem wydziału Towarzystwa.

Czytaj też Nasza urodziwa królowa toru! Marcelina ściga się z zawrotną prędkością. Robi furorę na całym świecie [ZDJĘCIA]

Silna marka

W zakładzie kontynuował politykę ojca. Roman Pisz był już wówczas marką: posiadał swoje przedstawicielstwo w Lwowie, Wiedniu, Podgórzu i Lipsku. Nadal drukowano podobny asortyment. Warto zaznaczyć, że już w okresie zaborów pojawiły się w mieście biblioteki prywatne, a jedną z pierwszych otworzył przy księgarni właśnie Roman Pisz. Była znana z tego, że szybko uzupełniała swe zbiory nowościami wydawniczymi. W ten sposób książka za niewielką opłatą była dostępna dla każdego, kto chciał czytać. Analfabetyzm jednak bardzo powoli topniał. Drukarz w swoim sklepiku handlował także dziełami sztuki i nutami.

Warto nadmienić, że to właśnie Roman wybudował kamienicę przy ul. Jagiellońskiej 5. W jej fasadzie znajdują się artefakty świadczące o profesji właściciela. Wielkość, ale też ornamenty fasady, po dziesiątkach lat mówią nam o zamożności Pisza. Bez wątpienia budynek jest perełką sądeckiego deptaka. Eklektyczno – secesyjną kamienicę według przypuszczeń historyków architektury miał wybudować sam Jan Peroś, wówczas budowniczy miejski.

Roman Pisz zmarł młodo, w 57. roku życia, 6 października 1924 r. Pozostawił po sobie żonę i cztery córki: Helenę, Eugenię, Stanisławę i Katarzynę. Drukarnię prowadziła wdowa po Mistrzu, Karolina z Cyganiewiczów Piszowa żyjąca w latach 1882–1953. Siostra słynnego siłacza Zbyszka Cyganiewicza okazała się prawdziwą kobietą interesu, co na okres przedwojenny było niezwykłe.

Jakie były dalsze losy rodzin Piszów i drukarni?

Cały artykuł sądeckiego historyka Łukasza Połomskiego można przeczytać  w internetowym, lutowym  wydaniu miesięcznika „Sądeczanin” KLIKNIJ  TUTAJ  oraz w  tradycyjnym, papierowym wydaniu periodyku.

 O czym jeszcze piszemy w najnowszym miesięczniku? Skrót artykułów prezentujemy  w tekście Kołcz jest tylko jeden i tylko jeden jest miesięcznik „Sądeczanin”  

Gdzie można kupić  miesięcznik "Sądeczanin"?

Nowy Sącz

  • Księgarnia-Antykwariat BESTSELLER, Nowy Sącz, ul. Sobieskiego 1
  • Firma Handlowa DANEK, Nowy Sącz, ul. Barbackiego 45
  • MUSICBAN, Nowy Sącz, ul. Barbackiego 15
  • Kiosk wielobranżowy, Nowy Sącz, ul. Jagiellońska 23
  • Spółdzielnia Ogrodnicza Ziemi Sądeckiego, Nowy Sącz, ul. Chopina 10
  • Sklep Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej, Nowy Sącz, ul. Sobieskiego 22
  • ADeeM – Dariusz Migacz, ul. Lwowska 66A, Nowy Sącz

Poza miastem

  • Kamianna: Pasieka Barć Kamianna, Kamianna 17 (gmina Łabowa)
  • Brzezna: Sklep spożywczo-przemysłowy BEATRICZE, Brzezna (gmina Podegrodzie)
  • Łącko: Firma Handlowa PASOŃ, Łącko 214
  • Grybów: SHP SKŁADNICA GRYBÓW, ul, Rynek 1, Grybów
  • Stary Sącz: Kiosk TRAFIKA, ul. Rynek 12, Stary Sącz
  • Łacko: QSi Sport Leszek Pasoń

Przypominamy o ofercie prenumeraty naszego miesięcznika, którą można rozpocząć w dowolnym momencie. Po wykupieniu prenumeraty "Sądeczanina" co miesiąc na wskazany adres będziemy wysyłać za pośrednictwem poczty najnowsze wydanie periodyku. Więcej informacji: Bogusława Berdychowska - tel. 18 475 16 26, mail: [email protected]

Przypominamy o ofercie prenumeraty naszego miesięcznika, którą można rozpocząć w dowolnym momencie. Po wykupieniu prenumeraty "Sądeczanina" co miesiąc na wskazany adres będziemy wysyłać za pośrednictwem poczty najnowsze wydanie periodyku. Więcej informacji:







Dziękujemy za przesłanie błędu