Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 24 stycznia. Imieniny: Felicji, Roberta, Sławy
08/10/2020 - 20:10

Koronawirus w sądeckich szkołach: całe klasy na kwaratannie

W sierpniu wszyscy zastanawialiśmy się, co się stanie, kiedy uczniowie wrócą do szkół. Od pierwszego dzwonka minął ponad miesiąc. Czy powrót do szkolnych ławek przełożył się na nagły skok zakażeń? Jak naprawdę wygląda sytuacja w sądeckich szkołach?

Zgodnie z rządowymi rekomendacjami lekko przeziębieni uczniowie powinni zostać w domu. Rzecz w tym, że takie dzieci mają prawdziwy problem, bo nie uczestniczą w zajęciach, które odbywają się w szkole, ani nie mają nauczania zdalnego. Pozostaje im więc tylko odpisać lekcje i dowiedzieć się od kolegów, co działo się w czasie ich nieobecności. Jak zrozumieją skomplikowane reakcje chemiczne, maturalne zadania obliczeniowe z matematyki czy gramatykę z języka angielskiego – to już inna kwestia. A przecież po powrocie czeka ich zaliczenie wielu sprawdzianów...

Ta sytuacja dotyczy również nauczycieli. Zasada jest prosta: jeśli nie czujesz się dobrze, lepiej zostań w domu. Pracownicy nie wyrabiają więc już z zastępstwami, których jest cała masa. Przez to nauczyciele mieszają się między sobą i mają kontakt z uczniami ze wszystkich klas.

Zobacz też: Koronawirus kontra lekcje w szkole. Czy da się bezpiecznie uczyć?

Nierzadko zdarza się, że frekwencja w grupach wynosi zaledwie połowę. Powód? Ciągle pojawiają się nowe, potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem – nie tylko wśród uczniów, ale również u nauczycieli. Procedura (szczegółowo opisujemy ją na łamach wrześniowego wydania miesięcznika "Sądeczanin") jest następująca: osoba, której objawy wskazują na COVID-19, powinna zrobić test. Zdarza się, że w czasie oczekiwania na wynik testu uczniowie nadal chodzą do szkoły. W sytuacji, w której wynik testu okazał się pozytywny, cała klasa zostaje skierowana na kwarantannę, która dotyczy także nauczycieli.

Choć dyrekcje sądeckich szkół starają się ograniczać kontakt wśród uczniów, nie jest to do końca możliwe. Przerwy między lekcjami są krótkie, a infrastruktura starych budynków nie ułatwia przemieszczania się z jednego skrzydła na drugie. Aby to zrobić, trzeba przejść przez długie korytarze, stojąc w zatorach i przepuszczając innych, mijających się z nami uczniów. W takiej sytuacji trudno mówić o dystansie społecznym.

Czytaj także: Kolejne szkoły przechodzą na pracę zdalną albo hybrydową

Jak udało nam się dowiedzieć, jutro w I LO mają być robione testy przesiewowe, choć nie wiadomo, czy wszyscy nauczyciele będą mieli chęć z nich korzystać. Na pewno jednak nie chcieliby być roznosicielami wirusa nie wiedząc, że są zakażeni. Czy powrót do nauczania zdalnego to na ten moment jedyne rozwiązanie? Niebawem poinformujemy w szczegółach o sytuacji w sądeckich szkołach. (k.kos@sadeczanin.info, fot. Pixabay.com)







Dziękujemy za przesłanie błędu