Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 19 sierpnia. Imieniny: Emilii, Julinana, Konstancji
23/10/2014 - 15:31

Kopalnia soli w Bochni z Komisją Integracji z Niepełnosprawnymi

Gdy ktoś zaproponuje nam wyjazd do kopalni soli, od razu na myśl przychodzi nam Wieliczka, rzadko kiedy Bochnia, a przecież o tej kopalni mówi słynna legenda o św. Kindze, prawda? Tym razem to właśnie tam pojechaliśmy z Komisją Integracji z Niepełnosprawnymi PTTK Oddział „Beskid” w Nowym Sączu w ostatnią sobotę. Tym razem nie zdobywaliśmy gór, nie musieliśmy przebrnąć przez jakąś niesamowicie trudną trasę, ale oczywiście, było bardzo sympatycznie, dzięki bardzo sympatycznym ludziom.
Zwiedzanie kopalni soli w Bochni to coś niesamowitego, co po prostu trzeba doświadczyć samemu. Przyznam się od razu: szedłem tam z przekonaniem, że miły pan lub pani przewodnik oprowadzą nas przez zimne, nieprzyjemne korytarze, gdzie głowa rozboli mnie na samą tylko myśl o ciężarze całej miejscowości nade mną, do tego będę musiał słuchać serii faktów wypowiedzianych głosem bez emocji, a na koniec wyjdę stamtąd z przekonaniem, że nie było warto w ogóle się do tej kopalni soli wybierać. I znów – zdziwienie. Wycieczki z Komisją Integracji z Niepełnosprawnymi to pasmo pozytywnych zaskoczeń. Trasa, którą oprowadzał nas przewodnik, zrobiona była tak, aby zainteresować i czegoś nauczyć; tak, aby zwiedzający nie tylko coś zapamiętał z tej wycieczki, ale żeby chciał coś zapamiętać. Seria multimedialnych prezentacji w formie na przykład królów mówiących o kopalni za czasów ich panowania dotrze do każdego, niezależnie od wieku. Nawet do skomputeryzowanych przedstawicieli mojego pokolenia. Pracownicy kopalni przygotowali dla zwiedzających także inne atrakcje, które naprawdę robią wrażenie. Mieliśmy okazję przejechać się kolejką, a (chętni) także zjechać ponad 170 metrów w dół po desce. Takich rzeczy długo się nie zapomina. Wracając z Bochni odwiedziliśmy jeszcze jedną niewielką miejscowość, Lipnicę Murowaną. Tam pan przewodnik pokazał nam, niestety zamknięty, kościół pod wezwaniem św. Szymona oraz zabytkowy, drewniany kościół pod wezwaniem św. Leonarda.
Na uwagę zasługuje również atmosfera w autokarze w czasie jazdy do i z Bochni. To oczywiste, że panowała miła atmosfera, bo to cecha charakterystyczna naszych wyjazdów. Choć niekoniecznie zawsze wszyscy się znany, nigdy nie czujemy się niezręcznie. To zawsze mnie zastanawia. Zwykle, gdy znajduję się w grupie obcych ludzi, jest mi niezręcznie, ale nie na wycieczkach z Komisją. Pracuje na to wiele niesamowitych osób, a tym razem szczególnie pan przewodnik, który co rusz rozśmieszał nas, opowiadając o miejscu, które będziemy zwiedzać.
Kopalnia soli w Bochni to miejsce atrakcyjne i myślę, że podsumuję wszystkie moje wrażenia pisząc, że zdecydowanie polecam każdemu wybranie się tam. Nie jestem w stanie ocenić, czy wycieczka była taka miła dzięki samej tylko kopalni, bo chyba najważniejszym elementem jest grupa, z którą się tam wybrałem. Powtarzam to często, ale z tymi ludźmi mogę pojechać nawet na pustą łąkę, a i tak będzie fantastycznie.

Szymon Mazurek

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"