Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
16/09/2019 - 09:30

Jerzego Gizy księga druga o sądeckim garnizonie

W 2015 r. ukazał się drukiem tom I księgi o Garnizonie Nowy Sącz autorstwa Jerzego Gizy. Księga nosiła tytuł „Sądecki garnizon i jego żołnierze w pierwszych latach niepodległości 1918-1922”. Obecnie autor przygotował do druku tom II, który będzie nosił tytuł „Sądecki garnizon i jego żołnierze w latach 1923-1929”. Będzie objętościowo dużo obszerniejszy od tomu I, który liczył ponad 750 stron. Jest kontynuacją opisywania dziejów nowosądeckiego garnizonu i służby jego żołnierzy w czasach II RP.

W ciągu siedmiu opisanych w tym tomie lat, przez nowosądecki garnizon przewinęło się ponad 220 oficerów służby stałej Wojska Polskiego, kilkuset szkolonych przez pułk oficerów rezerwy, nie licząc żołnierzy szkolących się w ramach ustawowego obowiązku wojskowego, w tym również dla potrzeb elitarnych oddziałów Korpusu Ochrony Pogranicza.

Tom II księgi rozpoczyna się od suplementu do tomu poprzedniego, który zakończył się na symbolicznej dacie 3 maja 1922 r. (dekret Naczelnika Państwa marszałka Józefa Piłsudskiego). Następnie przedstawia zmiany kadrowe w nowosądeckim garnizonie i inne wydarzenia z nim związane z rozbiciem na lata 1923–1929. Czyni to w oparciu o „Rozkazy Dzienne 1 pułku strzelców podhalańskich”.

Potem jest część biograficzna – najpierw biogramy dowódców 1 p.s.p. (Jerzy Dobrodzicki, Franciszek Wład, Witold Wartha), potem zastępców dowódcy (Józef Kowzan, Jan Kubin II, Zygmunt Krudowski), komendantów Powiatowej Komendy Uzupełnień Nowy Sącz (Feliks Pers, Stanisław Wilusz, Stanisław Marcinek, Maksymilian Gawlik), potem biogramy korpusu lekarskiego (11 lekarzy, aptekarz i weterynarz), biogramy kapelmistrzów (Antoni Wroński, Józef Ciapski, Władysław Rulc), by w dalszej części przejść do przedstawienia życiorysów pozostałych oficerów (169 biogramów), a także podoficerów (245). Po biogramach oficerów i podoficerów 1 pułku strzelców podhalańskich przedstawione zostały biogramy dowódców i oficerów 1 pułku artylerii górskiej (58), którego sztab i I dyon stacjonowały w Nowym Sączu (koszary na zamku królewskim).

Prezydent Ignaczy Mościcki w Nowym Sączu przed żołnierzami 1 PSP

To razem ponad 470 biogramów żołnierzy Garnizonu Nowy Sącz z lat 1923-1929. Na końcu pracy umieszczono aneks, w którym znajdują się uzupełnienia ikonograficzne i faktograficzne do poprzedniego tomu („Sądecki garnizon i jego żołnierze w pierwszych latach niepodległości 1918–1922”), a także kilka innych zestawień, łącznie z bibliografią oraz indeksem nazwisk.

Księga o nowosądeckim garnizonie ukazuje wspaniałe tradycje wojskowe i społeczne 1 pułku strzelców podhalańskich, którego żołnierze rekrutowali się spośród mieszkańców Sądecczyzny, Limanowszczyzny i Podhala, ale także z ziem południowo-wschodniej Polski, co stało się nawet treścią apelu VIII Zjazdu Podhalan w sierpniu 1924 r., podczas którego – na wniosek Władysława Orkana – skierowano postulat pod adresem Ministra Spraw Wojskowych, żeby do pułków strzelców podhalańskich wcielano Podhalan, a nie różnego rodzaju „Żidków z Będzina, którzy piórko przypiąwszy, Podhalańcami istnymi się mienią”.

W ogólnym bowiem zamyśle twórcy oddziałów podhalańskich gen. Andrzeja Galicy było użycie ich do obrony polskich granic ciągnących się wzdłuż Karpat. Stąd, niezależnie od predyspozycji mieszkańców Beskidów i Tatr, żołnierze 1 p.s.p. przechodzili szkolenie wysokogórskie, w tym również narciarskie. Żołnierz musiał być sprawny i wytrzymały. Na najwyższym z możliwych stało wyszkolenie strzeleckie. Te cechy wyróżniały żołnierzy 1 p.s.p. wśród innych pułków piechoty w strukturze Wojska Polskiego.

„…Odzywam się do Ciebie, synu Podhala,
młodszy mój Bracie, Ty idący, i Ty, który przyjdziesz.
Odzywam się prawem miłości tej ziemi, prawem serca.
Poznaj przeszłość Podhala nie tylko po wierzchu, ale sięgnij głębiej.
Poznaj życie swych dziadów – ich pragnienia, działania, ich bunty
– całą barwną, bogatą, jakiej żadna z ziem polskich nie ma, tradycję Podhala.
Tradycja jest Twoją godnością, twoją dumą, twoim szlachectwem…”.

Władysław Orkan

Dla młodych oficerów piechoty służba w 1 p.s.p. (czy innych pułkach podhalańskich) była sporym wyróżnieniem nie tylko z powodu oryginalnego stroju, ale także wyjątkowej atmosfery koleżeńskości korpusu oficerskiego. „Surowe warunki służby wojskowej wysunęły na czołowe miejsce i rozwijały jedną z najwyższych cnót żołnierskich, a mianowicie koleżeństwo, z biegiem czasu przeradzające się w przyjaźń. W codziennym trudzie i żołnierskiej pracy przyświecało hasło – „dobry kolega, to dobry żołnierz”...”.

W 1 pułku strzelców podhalańskich kadra oficerska za fundament wychowania żołnierskiego uznawała obowiązek dzielenia z żołnierzem wszelkich trudów, dawania osobistego przykładu, służenia radą, śpieszenia z pomocą, szerzenia patriotyzmu, wreszcie – poprzez naukę – wznoszenia na wyższy poziom ogólnego rozwoju. 1 p.s.p. z Nowego Sącza – jako pierwszy pułk górski w Wojsku Polskim – zapisał piękną kartę podczas walk w latach 1918–1920, ale także i w późniejszych latach Polski niepodległej stanowił absolutną czołówkę wśród najlepszych i najsłynniejszych oddziałów Rzeczypospolitej Polskiej, świetnie szkolących w wojennym rzemiośle swoich żołnierzy.

Można rzec, że etos oficera Strzelców Podhalańskich, nawiązując zarówno do swej regionalności, jak i poczucia polskości, oscylował pomiędzy słowami Władysława Orkana (z jego „Wskazań dla synów Podhala”), a słowami Ustawy z dnia 23 marca 1922 r. „O podstawowych obowiązkach i prawach oficerów Wojsk Polskich” – jak w chwilach szczególnie podniosłych ówcześnie mawiano – w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, co wtedy miało swoją szczególną wymowę i sens…

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu