Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 3 czerwca. Imieniny: Anatola, Leszka, Tamary
21/05/2020 - 16:55

Dzieciaki dopiero dostaną laptopy do nauki. Kto im pomoże nadrobić zaległości?

Wszyscy chyba już zdążyli się oswoić z pojęciem i funkcjonowaniem zdalnego nauczania i e-learningu. Tyle, że część uczniów nie ma do dziś niezbędnych do nauki komputerów. I kto im w tej sytuacji pomoże nadrobić zaległości w nauce?

Dzieciaki dopiero dostaną laptopy do nauki. Kto im pomoże nadrobić zaległości?

Podstawowym narzędziem do zdalnego nauczania jest komputer z dostępem do Internetu. Jednak bardzo szybko uruchomieniu tego systemu w ślad za epidemią koronawirusa okazało się, że w rodzinach z mniej zasobnymi portfelami albo wielodzietnych laptopów nie ma, albo brakuje.

Rząd zadecydował, że w takich przypadkach wsparcia udzieli państwo za pośrednictwem Ministerstwa Cyfryzacji a dalej gmin. Dzięki środkom otrzymanym od ministerstwa gminy mogły zamówić i kupić komputery dla tych uczniów ze swojego terenu, których rodzice zgłosili dyrektorom szkół braki w tym zakresie. Tyle, że do przeprowadzenia całej akcji potrzebnych było ładnych kilka tygodni. I kto teraz pomoże dzieciakom w nadrobieniu nieuchronnych zaległości w nauce?

Zobacz też: Trójka maluchów ma dla siebie całe przedszkole w Kamionce Wielkiej

A w części gmin np. w Rytrze komputery jeszcze do uczniów nie trafiły. Dlaczego tak się stało? Wójt Jan Kotarba tłumaczy, że tu chodziło przede wszystkim o racjonalne zakupy. Co to znaczy? Oczywistym jest, że po uruchomieniu e-learningu popyt na sprzęt komputerowy raptownie wzrósł, ceny - co tu kryć - też. Dlatego gmina Rytro na zakup sprzętu komputerowego ogłosiła przetarg i dzięki temu zakupiła 30 laptopów i 23 zestawy komputerów stacjonarnych z monitorami i słuchawkami. - W bardzo dobrej cenie, bo za cały zestaw stacjonarny płacimy tylko 2 tysiące 600 złotych od sztuki. I mówimy tu o sprzęcie bardzo wysokiej jakości i bardzo dobrych parametrach.

Komputery stacjonarne trafią do szkół a laptopy już w przyszłym tygodniu zostaną przekazane do dyspozycji dyrekcji, która rozdysponuje je wśród uczniów – tłumaczy samorządowiec. No dobrze, ale co z dzieciakami, które nadal mają utrudniony dostęp do platform z materiałami do nauki?

- W naszej gminie nauka prowadzona jest emailowo, nie ma czatów czy rozmów na skype. Nikt z dziećmi zdalnie nie pracuje i na razie rodzice radzą sobie tak, że odrabiają z dziećmi – przede wszystkim tymi młodszymi – lekcje po powrocie do pracy – mówi Kotarba zaznaczając, że na razie jakoś wszyscy dają radę.

Inna rzecz, że z informacji od samych mieszkańców wiemy, że działa w tym zakresie również pomoc sąsiedzka – jak ktoś nie ma drukarki, to materiały drukuje mu kolega z klasy czy nawet sąsiad, który dzieci nie ma, ale sprawną drukarkę już tak. Laptopy, których głównym zadaniem było zapewnienie bezpośredniego kontaktu z nauczycielami, aż tak potrzebne nie są. Nie ma też przypadków, że jakiś uczeń „nabawił” się przez brak laptopa jakiś szczególnych zaległości.

Zobacz też: E-learning w Rytrze: gmina sprawdza, komu brakuje komputerów do nauki

W Starym Sączu zastępca burmistrza Kazimierza Gizicki, którego spytaliśmy o to samo odpowiedział pytaniem: - Jakie zaległości?
W tej gminie od dawna funkcjonowała platforma e-learningowa i większość szkół doskonale dawało sobie od początku radę z pracą zdalną, przez Internet. Reszta bardzo szybko nadrobiła braki w tym zakresie. – Fajnie to teraz wygląda. Dzieciaki mają zajęcia jak na studiach, mają wykłady przez Internet, mają zadawane zadania, mogą zapytać o wyjaśnienia – mówi Gizicki.

No dobrze, ale co z tymi dzieciakami, które nie miały swojego komputera? Tu samorządowiec zaznacza, że gmina zadziałała w tym zakresie znacznie szybciej niż zrobił to rząd – samorząd użyczył szkołom 200 laptopów, które pozyskał wspólnie z LGD „Brama Beskidu” przy znacznie wcześniejszym projekcie, jeszcze przed pandemią. 42 laptopy, które Stary Sącz zakupił ze wspomnianego programu Ministerstwa Cyfryzacji trafiły do dzieci z rodzin wielodzietnych, w których był tylko jeden komputer.

– Tu nie chodziło o to, że ktoś nie miał komputera wcale, tylko o to, by dzieciaki nie musiały czekać w kolejce do nauki i by każdy uczeń mógł pracować samodzielnie – komentuje zastępca burmistrza zaznaczając, że teraz, gdy uruchomiono kolejny program pomocowy, gmina złoży wniosek o następne 80 komputerów. Podsumowując – na razie żadnych sygnałów o tym, że dzieciaki nie radzą sobie z realizacją programu nie ma. – I daj Boże żeby już od 1 września poszły już normalnie do szkoły, bo jak obecna sytuacja potrwa dłużej, to rzeczywiście taki problem może się pojawić – podsumowuje nasz rozmówca.

A jak jest u Was? Jak prowadzone są zajęcia? Czekamy na Wasze opinie, które skonfrontujemy w kolejnych gminach. Komentarze i uwagi można przesyłać na adres [email protected]

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info







Dziękujemy za przesłanie błędu