Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
06/02/2018 - 10:00

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Tadeusz Ruciński „Powiedz, jak mam Cię kochać” (2)

Książka brata Tadeusza Rucińskiego „Powiedz, jak mam Cię kochać” przybliża współczesnemu czytelnikowi uniwersalne treści zawarte w „Hymnie o miłości” św. Pawła. Podążając tropem autora, zachęcam do wspólnego odkrywania miłości pięknej, szczerej, czystej…

Miłość nie zazdrości

Zazdrość? – Cóż to takiego? Trudno się do niej przyznać, ale dokucza, zaślepia, mści się, niszczy, jak jakiś demon w człowieku, który albo lęka się, że utraci to, co ma, albo spać nie może z powodu tego, czego jeszcze nie ma. To bardzo biedny człowiek, choćby miał bardzo wiele. Nie potrafi nie być posiadaczem czegoś lub… kogoś. Zdaje mu się, że bez posiadania jest niczym. I bardzo go to boli i zatruwa nieustannym lękiem i nienawiścią. (…)

Trudno jest kochać kogoś za to, że istnieje; za to, że mnie wybiera, przychodzi, powraca, chce być mój, choć wcale nie musi. Tak właśnie kocha Bóg każdego z nas. To coś na podobieństwo kochania ptaka, którego kocha się za to, że śpiewa, że siada na dłoni, że wtula się za pazuchę… I nie więzi się go w klatce, nie chowa przed ludźmi, nie zamyka okien, gdy śpiewa. Jak cudownie jest, gdy pofrunie wysoko pod niebo, siądzie na najwyższej gałęzi i … sfrunie mi na ramię, by śpiewać o tym, że mnie wybrał, bo ja nie zdusiłem w nim śpiewu zazdrością.

Miłość nie szuka poklasku

Bywa tak, że ktoś, gdy chce zrobić coś dobrego, potrzebuje czegoś w rodzaju sceny – z widownią, reflektorami, maskami, kostiumami, z podnoszoną i opadającą kurtyną, no i z rzęsistymi brawami po spektaklu, w którym odegrał kogoś, kim raczej nie jest, choć chciałby, aby takim go widziano i… zapamiętano. Tak właśnie można odgrywać miłość do chorych dzieci, do narkomanów, do niepełnosprawnych, do bezdomnych zwierząt, do chorych na AIDS, a nawet do swojej żony, dziewczyny… Lecz potem światła rampy gasną… i miłość też! Bo zwykle to, co teatralne, to też i sztuczne, krótkotrwałe, naciągane – tylko dla czyjegoś dobrego wrażenia i dla własnego przekonania, że jestem taki, jakiego gram. „Spróbujcie mnie nie podziwiać!” To ktoś podobny do Próżnego z „Małego Księcia”, który słyszał tylko pochwały. To nazwanie go „próżnym” mówi nam o czymś więcej – o pustce w środku i zewnętrznych pozorach. Czy miłość, której nie ma w człowieku, a która jest tylko „ekspresją”, może być prawdziwa i wiarygodna? Iluż jednak daje się jej zwieść! (…). Spektakularne akcje tak bardzo „humanitarne”, dziennikarskie krokodyle łzy wylewane nad chorymi na AIDS, filmowe pocałunki i pieszczoty zakochanych (tam właśnie, gdzie największy tłum), walentynkowe serduszka sztucznie barwione… Jak tu nie ulec iluzji?! A miłość prawdziwa jest cicha, tak, jak wszystko, co  JEST NAPRAWDĘ, dlatego nie potrzebuje mikrofonów, kamer, reporterów, bo chce być NIEWIDZIALNA (…).

Miłość nie unosi się pychą

Dlaczego zadufek wpada w kałuże? – zapytał mały kpiarz i zaraz sam odpowiedział – Ponieważ głowę zawsze nosi w chmurze”. Jest w tym dwuwierszy ku coś prawdziwego, bo wszelkiego rodzaju zadufki, pyszałki, zarozumialcy robią piramidalne głupstwa, doprowadzając  nawet do tragedii, bo nie są zdolni pochylić głowy, aby wysłuchać innych, by zauważyć, jak bardzo śmieszni są i mali w tym strojeniu miny olbrzyma, gdy jest się tylko karłem. (…). Pycha nie chce widzieć prawdy, bo opętana jest własnym widzimisię i według niego chce wszystko ustawiać, choćby trzeba było nawet podeptać mądre prawa, zniszczyć jakieś dobro, zmarnować komuś życie, zatruć miłość. (…). A miłość – (…) –  schyla się do nóg kochanej osoby. A gdy serce „wariuje”, to pyta mądrzejszego, czy jest jeszcze miłością i jak ma kochać, by nie zranić, nie zdradzić i nie złamać tego, co się rodzi, rozwija… I tak pięknie pokornieje, gdy widzi, jak Prawda o Bożej Miłości wciąż ją przerasta, bo jest TAJEMNICĄ, która daje się poznać jedyne tym, którzy potrafią zamilknąć przy niej i pochylić głowę.

Cytaty pochodzą z książki brata Tadeusza Rucińskiego „Powiedz, jak mam cię kochać”, Edycja św. Pawła, Częstochowa 1996







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)