Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 18 września. Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława
16/12/2018 - 16:25

Dobra książka. Sądeczanin poleca. "Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie" (7)

Da się być chrześcijaninem na sto procent, biorąc pod uwagę wspomniane już nadstawianie policzka albo słowa „miłujcie waszych nieprzyjaciół”?

W wierze chodzi o heroizm?
Na szczęście nikt z nas nie został postawiony w takiej sytuacji, ale Ewangelia wymaga czasem heroizmu, co nie oznacza, że jeśli nie sprostamy temu heroizmowi, to będzie koniec świata. Pan Jezus zdaje sobie sprawę z tego, że Jego wymagania są często ponad nasze siły i nie zawsze nam się udaje zgodnie z nimi żyć. Jak mnie ktoś kopnie w tramwaju i uda mi się uśmiechnąć do niego i powiedzieć: „Chyba pan mi nadepnął na nogę”, to może mieć bardzo dobry skutek. Ale ponieważ nie zawsze mi się udaje być dobrą chrześcijanką, więc odkopnę mu po cichu tak, żeby nikt nie widział.

Da się być chrześcijaninem na sto procent, biorąc pod uwagę wspomniane już nadstawianie policzka albo słowa „miłujcie waszych nieprzyjaciół”?
Gdyby się tego nie dało zrobić, to Pan Bóg by nam tego nie proponował. To jest droga doskonałości, droga, którą przeszedł Chrystus. Jeśli on przeszedł, to po to, żeby nam pokazać, że to się da zrobić. Tylko że z Jego pomocą i Jego mocą. To jest ten dobrze wyposażony warsztat. A okazji do ćwiczeń mamy mnóstwo. Tylko najczęściej je przegapiamy. Zrąbię kogoś na Facebooku, bo mnie zirytował albo zaatakował, a była okazja, żeby odpowiedzieć spokojnie, bez agresji. Albo ktoś się przed nami wpycha do kolejki. Nie musimy na to pozwalać, ale możemy zareagować krzykiem, a możemy dowcipem. Mamy miliony okazji. Nie potrzeba sytuacji aż tak skrajnych, w jakiej został postawiony na przykład święty Maksymilian Kolbe. Zresztą gdyby on nie ćwiczył się na co dzień przez całe swoje życie, to nie byłby gotów wykonać tego, co wykonał, kiedy przyszła próba.

Czyli Bóg jest cierpliwy i nas tego uczy krok po kroku.
I wysyła nam proroków, Artur to jest taki prorok. Oczywiście czasami krew was zalewa, jak wam znowu zabiera książki. Ale ten chory chłopak jest prorokiem.

Prorok kojarzy się raczej z charyzmatycznym mówcą.
A skąd! To może być twój sąsiad, który wyprowadza psa o piątej rano, budząc cię.

Chorzy i niepełnosprawni są prorokami.
Oczywiście. Oni pokazują, kim naprawdę jesteśmy. To, jak traktujemy słabszych, jest najlepszą miarą naszego chrześcijaństwa. I oni naprawdę są prorokami. Nigdzie nie nauczyłbyś się ubóstwa lepiej, niż mieszkając z Arturem, który co chwila ci coś zabiera. W pierwszej chwili może to być irytujące, ale po jakimś czasie rozumiesz, że on tak naprawdę uwalnia cię od zniewolenia posiadaniem „bardzo ważnych i cennych” rzeczy. Ulubionych książek, ulubionego Pisma Świętego z pięknymi zakładkami i ulubionego notesu. To jest radykalna prorocka terapia z autystykami.
 

Cytowane fragmenty pochodzą z książki:
 „Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie”
S. Małgorzata Chmielewska, Błażej Strzelczyk, Piotr Żyłka
Wydawnictwo WAM, 2016


Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu