Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 16 września. Imieniny: Jagienki, Kamili, Korneliusza
13/12/2018 - 15:40

Dobra książka. Sądeczanin poleca. "Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie" (4)

Siostra Małgorzata Chmielewska od lat burzy stereotypy i podbija serca Polaków swoją szczerością.

Mówi siostra, że nasze społeczeństwo jest podzielone i ma klasy. Jakie to klasy?
Myślę, że nie powinniśmy mówić wyłącznie o polskim społeczeństwie, ale powinniśmy poszerzyć naszą dyskusję także o społeczeństwa zachodnie, które dla ekonomistów i socjologów funkcjonują jako tak zwane wysoko rozwinięte. Takie społeczeństwa według mojej analizy dzielą się na cztery kategorie. Do pierwszej należą ci, którzy są ponad wszelkimi systemami. To jest niewielka grupa miliarderów, którzy są ponad strukturami państwowymi.
Druga kategoria to klasa średnia, która radzi sobie całkiem dobrze. Oby w Polsce było jej jak najwięcej, bo to oni tak naprawdę ciągną gospodarczo kraj. To są ludzie, których stać na wiele rzeczy, nie muszą się troszczyć o to, co włożą do garnka, mogą dobrze wyedukować swoje dzieci.
Trzecia kategoria to ludzie, którzy balansują na granicy. Nie są głodni, funkcjonują w systemie, stać ich na to, by pójść co jakiś czas do kina, ich dzieci nie mają kompleksów, bo mają ubrania. Nie stać ich jednak na odłożenie dużej ilości pieniędzy. To są ludzie, którzy żyją od pierwszego do pierwszego. Najlepszym rzeczownikiem określającym tę klasę jest skromność.
I czwarta grupa, która jest w każdym społeczeństwie, to ludzie wykluczeni z życia kulturalnego, edukacyjnego, gospodarczego.

Jak się trafia do tej czwartej grupy?
Z różnych powodów. Są w niej ludzie, którzy się gorzej urodzili, nie mieli szans na lepszy start albo są po prostu słabsi, nie są w stanie odnaleźć się w bardzo skomplikowanym społeczeństwie (…). To są ci, którzy nie widzą dla siebie żadnych szans; mamieni obietnicami społeczeństwa konsumpcyjnego, wiedzą, że te w ich życiu nigdy się nie spełnią.

To grupa najbardziej sfrustrowana.
Oni słyszą, że są gorsi, słabsi, powinni wziąć sprawy w swoje ręce. Lekceważenie ich sprawia, że wzrastają w nich bunt i niezadowolenie. Ten bunt może się wyrażać albo poprzez palenie samochodów i agresję, jak w krajach Europy Zachodniej, albo też poprzez demonstracje narodowców, którzy szukają własnej tożsamości i poczucia godności w ruchach, które niekoniecznie im je w rzeczywistości dadzą, ale z roku na rok rosną w siłę. (…).

Jak więc dzielić?
Sprawiedliwie.

Zabrać bogatym i dać biednym?
Nie. Jednym z największych błędów w myśleniu jest przekonywanie, że wszyscy bogaci to krwiopijcy, którzy żerują tylko na biedakach. (…)
Sprawiedliwszy system podatkowy to taki, który nie zniszczy obywateli ciągnących gospodarkę. (…). Nie można sądzić, że bogaty to jest ta świnia, która wyzyskuje. Oczywiście tak bywa, ale bywa i tak, że biedny próbuje wyzyskać bogatego, okrada go i psuje mu biznes.

Cytowane fragmenty pochodzą z książki:
 „Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie”
S. Małgorzata Chmielewska, Błażej Strzelczyk, Piotr Żyłka
Wydawnictwo WAM, 2016


Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu