Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 4 czerwca. Imieniny: Christy, Helgi, Karola
28/09/2017 - 05:00

Dobra książka. Sądeczanin poleca: "Rodzice w akcji. Jak przekazywać dzieciom wartości" (4)

Drodzy rodzice, czy często zdarza się, że dziecko w ogóle was nie słucha? Być może większość rzeczy robicie za nie? Czy potraficie słuchać, ale także stawiać granice? Czy traktujecie dzieci indywidualnie? I w końcu, czy wiecie, czym jest wolność dziecka oraz w jaki sposób przekazywać im wartości? Jeśli identyfikujecie się z takimi wątpliwościami w procesie wychowawczym swoich pociech, być może prezentowana książka jest właśnie dla Was. Książka, która nie tylko tłumaczy przyczyny problemów z dziećmi, ale jako swoisty poradnik poddaje praktyczne rozwiązania umożliwiające przekazanie dzieciom to, co ważne i wartościowe w życiu.

Nie pełnij dwóch ról w tym samym momencie!

Zacznijmy od tego, że zapytamy was, jaki macie obraz Boga? Jaki jest wasz Bóg? Pomyślcie chwilę… Kiedy zadajemy to pytanie na warsztatach, ludzie najczęściej odpowiadają, ze Bóg jest miłosierny, że jest miłością, dobry, sprawiedliwy, współczujący, wszechmogący. Tylko raz się zdarzyło, że ktoś powiedział: wymagający. To bardzo charakterystyczne – większość z nas nosi (przynajmniej teoretycznie) obraz miłującego Boga, ale nie kojarzy tej miłości z wymaganiami. Myślenie o Bogu jako „dobrotliwym Staruszku”, który nie kontroluje, nie wymaga, a tylko przytula i głaszcze, zostaje niejednokrotnie przeniesione na myślenie o tym, jaki powinien być idealny rodzic.

Gdy pytamy ludzi o to, jak sobie wyobrażają idealną mamę, to większość widzi oczami wyobraźni dobrą, ciepłą kobietę, która właśnie nakryła białym obrusem stół. Świece się już palą, a ona z uśmiechem na ustach wyjmuje z pieca pachnące ciasto lub chleb i otoczona gromadą dzieci rozdaje każdemu po kawałku. Idealny ojciec? To taki, który z synami udaje się na ryby, wspina się na jakąś górę, pływa kajakiem i robi z dziećmi niesamowite, męskie rzeczy.

Taki właśnie idealny obraz funkcjonuje w naszych głowach – prosto z reklamy kawy, która co roku pojawia się na święta Bożego Narodzenia. Nikt chyba nie wyobraża sobie idealnej matki lub ojca, którzy właśnie nakazują wyłączyć komputer lub zrobić porządek albo stanowczym, podniesionym głosem informują, że skoro lekcje nie zostały odrobione, dziecko będzie musiało pozostać w domu, choć jest piękna pogoda. Raczej nie wyobrażamy sobie idealnego rodzica jako trenera, który pomaga osiągnąć zawodnikowi jak najlepsze rezultaty i który stoi na straży jego prawidłowego i harmonijnego rozwoju. Nikt też nie widzi idealnego rodzica jako kontrolera lub policjanta… A przecież policja pełni w państwie niezastąpioną rolę: to dzięki niej czujemy się bezpieczni, to ona pilnuje, by nie zostały przekroczone granice prawa. Gdy brakuje policji, nie czujemy się pewnie – policja jest niezbędna, aby w państwie nie zapanował bałagan. Nie tylko nie powinniśmy czuć „kaca” z tego powodu, że spełniamy funkcję policjanta – lecz powinniśmy zrozumieć, że ta niezbędna rola jest nierozerwalnie związana z bezpieczeństwem i ochroną dziecka. Warto więc pełnić ją świadomie i bez poczucia winy.

Chcemy wam teraz zwrócić uwagę na częsty błąd, jaki spotykamy w wielu rodzinach. Nie polega on oczywiście na tym, że rodzic od czasu do czasu staje się kontrolerem lub policjantem – byłoby niedobrze, gdyby tak się nie działo. Rodzice, którzy nie potrafią pełnić właściwie tej roli, nie spełniają swego zadania! Potrzeba wyznaczyć chwile, w których na pewno nie pozwolimy sobie na rozmowy kontrolne. Warto również zaplanować okresy „czystej kontroli”, kiedy siadamy razem po to, aby omówić wyniki w nauce lub zachowanie dziecka. Najważniejsze jest oddzielenie towarzyszenia od kontroli. Jeśli tego nie zrobimy, kontrola zawsze wysunie się na pierwszy plan. (...)

Zachęcamy do lektury!

Cytaty pochodzą z książki: Monika i Marcin Gajdowie, Rodzice w akcji. Jak przekazywać dzieciom wartości, Edycja św. Pawła, Częstochowa 2010

Oprac. Iwona Stępień, Fot. edycja.pl







Dziękujemy za przesłanie błędu