Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
24/03/2018 - 12:10

Dobra książka. Sądeczanin poleca. ks. Michał Olszewski SCJ "Być uczniem Pana. Głosić, uzdrawiać, uwalniać" (6)

Ks. Michał Olszewski SCJ, ceniony rekolekcjonista oraz egzorcysta, w swojej książce dowodzi, że każdy człowiek „obdarowany” został przez Boga szczególnymi łaskami, a jego powinnością jest realizowanie tych „darów”. Głoszenie, uzdrawianie i uwalnianie wpisują się w Bożą posługę autora książki, który dzieląc się własnymi doświadczeniami, zabiera nas w interesującą podróż tropem Pana. Dobra lektura na Wielki Post…

Rozważania nad darem uwalniania i posługą uwalniania w Kościele zacząć chciałbym od tekstu z Ewangelii wg św. Mateusza:

„Gdy Jezus przyszedł w okolicy w Cezarei Filipowej, pytał swoich uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony, albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż ja tobie powiadam, ty jesteś Piotr, czyli opoka,i na tej opoce zbuduję mój kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze Królestwa Niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem”. (Mt 16, 13-20)

Dlaczego ten tekst? Bo, po pierwsze, mamy w nim wyznanie Piotra, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. To jest bardzo istotne. Jezus jest naszym Panem, Jezus jest Panem nad wszelkim stworzeniem, Jezus jest Panem wszechświata, Jemu są poddane wszystkie stworzenia. Na imię Jezusa zegnie się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. A druga ważna rzecz to moment, w którym Jezus udziela władzy Piotrowi i mówi wyraźnie, że da Piotrowi klucze do Królestwa i zbuduje na nim Kościół, którego bramy piekielne nie przemogą. W posłudze uwalniania doświadczamy tego, że zły duch prezentuje się jako pan wszechświata. Mówi: „Ja jestem panem. To mi będziecie służyć” itd. To jest wielkie kłamstwo, bo Panem jest Jezus i każde wyznanie, np. odwołania rytów czy jakiekolwiek wyrzeczenie się zła, zawsze kończymy tym, że dana osoba podpisuje taki akt czy go też wypowiada: „(…) ogłaszam Chrystusa Panem i Zbawicielem mojego życia” – zawsze na koniec, żeby pokazać, kto jest Panem, że to Jezus Chrystus jest naszym Panem. (…). W nowoczesnym świecie jedyna droga mocnego związania z Jezusem to uczynienie go naszym oblubieńcem. Na drugim czy trzecim roku seminarium miałem dość poważny kryzys. Chciałem wszystko rzucić. Wiele rzeczy się na to złożyło – i powrót jakichś grzechów, i choroba, kilka operacji, które przeszedłem, groźba nieuleczalnej choroby itd. To był naprawdę mocny kryzys. Trafiłem do znajomego księdza, który mnie pocieszył w ten sposób: „Olszewski, św. Janem to ty nie będziesz, ale możesz być jeszcze Piotrem”, czyli możesz pójść na spacer z Jezusem i nie beczeć Mu, że tak zgrzeszyłeś czy inaczej, że masz taki, a nie inny kryzys, tylko możesz posłuchać Jego pytania: „Czy kochasz mnie bardziej?”. To mnie zainspirowało do tego, żeby wziąć i cały rok medytować wszystkie fragmenty ewangelii, w których była mowa o Piotrze. Wszystkie jego niesamowite słowa, takie jak tu pod Cezareą Filipową, ale i te najgłupsze, w których np. mówił Panu Jezusowi, co ma Pan Jezus robić. Piotr po prostu tak dawał „po garach”, że to jest niesamowite. I cały rok te fragmenty w kółko medytowałem, cały rok medytowałem tego Piotra. To uratowało moje powołanie. Te medytacje z Piotrem uratowały mi życie. Bo zobaczyłem, że Piotr kochał Jezusa, Piotr był zakochany w Jezusie. (…).

Jeśli zastanawiamy się nad darem wolności i posługą uwalniania w Kościele, to trzeba powiedzieć, że Pan Jezus sam wyrzucał złe duchy. Pan Jezus był egzorcystą. Egzorcyzmował na potęgę. To jest nasz niedościgły wzór, jeśli chodzi o wytrwałość w egzorcyzmowaniu, bo gdzie się nie pojawił, tam wyrzucał złe duchy. Polecił też to czynić apostołom i uczniom. Każdy z nas na mocy chrztu świętego ma prawo powiedzieć: „Precz szatanie ode mnie”. Jak najbardziej możemy wykorzystywać autorytet naszego chrztu np. w pokusach, udręczeniach itd., kiedy mówimy: „W imię Jezusa, precz szatanie ode mnie, odejdź ode mnie, nie chcę mieć z tobą nic wspólnego”. Dlaczego? Ponieważ każdy zły duch jest podporządkowany władzy Jezusa.  To  Bóg ma władzę nad złym duchem. Zły duch może mówić, że ma władzę, ale tak naprawdę jej nie ma. Jeśli człowiek nie odda się diabłu, to szatan nie ma nad nim żadnej władzy. (…). Wszystko jest w mocy Boga. Ale Jezus udzielił też władzy apostołom, biskupom, aby egzorcyzmowali, a ci mogą delegować ową władzę kapłanom, by sprawować egzorcyzm większy, uroczysty. Natomiast modlić się o uwolnienie może każdy ksiądz. Ksiądz, diakon, a nawet dobrze przygotowana osoba świecka może modlić się o uwolnienie. Nawet nad osobą opętaną. Nigdzie Kościół nie mówi, że osoba świecka nie może się modlić nad opętanym. Może – jak najbardziej. Ale tylko i wyłącznie w formie błagalnej, prosząc o uwolnienie. Oczywiście musi być dobrze do tego przygotowana i znać swoje granice.

Cytaty pochodzą z książki: Ks. Michał Olszewski SCJ, Być uczniem Pana. Głosić, uzdrawiać, uwalniać, Wydawnictwo eSPe, Kraków 2014.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu