Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 25 czerwca. Imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma
22/02/2018 - 07:40

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Katarzyna Kłosińska. „Co w mowie piszczy?” (4)

Panuje opinia, że język polski jest trudny. Dostaliśmy naklejkę z logo czy logiem firmy? Wysyłamy SMS (a może SMS-a?) na numer czy pod numer telefonu? Dzieci chodzą na sanki z tatą czy tatem? A gdy zastanawiamy się nad dziejami słów i związków wyrazowych, okazuje się, że wiele z nich kryje w sobie opowieści o dawnych zwyczajach czy odmiennym od dzisiejszego postrzegania świata.

Ciołki leżały pokotem w barłogu, czyli o słownictwie łowieckim

„Pan Grzegorz z Zabierzowa ma bardzo dociekliwe dzieci. „Zastałem je w łóżku – zdradza – troje, leżących równo obok siebie. Zobaczywszy taki obrazek, stwierdziłem, że leżą pokotem. – Tato, a co to znaczy pokotem? – I przyznam szczerze, że zgłupiałem.”

W języku ogólnym używamy wyrazu pokotem tak, jak to zrobił pan Grzegorz. Mówimy, że jacyś ludzie leżą pokotem, jeśli leżą jeden obok drugiego. Pokotem jest tu przysłówkiem (pytamy, jak oni leżą – pokotem?), ale powstało jako narzędnik rzeczownika pokot. Tenże pokot jest wyrazem używanym przez myśliwych i oznacza zwierzynę zabitą na polowaniu i ułożoną szeregiem (czyli jedno zwierzę obok drugiego) według określonej hierarchii. Istnieje całkiem sporo słów, które wydostały się z języka łowieckiego i opisują świat zupełnie niezwiązany z polowaniami, np. bełkot to w gwarze myśliwskiej głos wydawany przez tokującego cietrzewia, barłóg, który dla nas jest niezbyt eleganckim określeniem nieestetycznego miejsca do spania, dla myśliwych jest dziennym legowiskiem niedźwiedzia lub dzika. Nazwa wynędzniałego zwierzęcia łownego, które powinno zostać odstrzelone, stało się przenośnym określeniem wątłego mizernego chorowitego człowieka – to cherlak. Wyraz, który w języku łowieckim oznacza rocznego żubra, łosia, jelenia lub daniela do języka potocznego przeszedł jako nazwa człowieka głupiego i nierozgarniętego –to ciołek. Z gwary myśliwskiej pochodzi frazeologizm puścić farbę. Farba to krew zwierzęcia, zwierzę, które krwawi, jest łatwe do wytropienia, dlatego o człowieku, który zdradził się z czymś, przekazał jakąś tajną wiadomość, mówimy, że puścił farbę. Od myśliwych wzięliśmy także nagonkę, która w ich gwarze funkcjonuje częściej jako naganka (wyrazy te pochodzą od czasownika nagonić,  naganiać). Naganka jest słowem wyłącznie myśliwskim, natomiast nagonki używamy również w znaczeniu przenośnym – nazywamy w ten sposób zorganizowane działanie przeciwko komuś. Łowieckie pochodzenie ma też zwrot gonić  piętkę, jak wiadomo, znaczy on tracić zdolność sensownego myślenia, przestawać sobie radzić z obowiązkami, robić wszystko coraz gorzej. Jeśli pies myśliwski biegnie w tym kierunku, w którym powinien biec, czyli jeśli podąża za śladami zwierzyny, to myśliwi mówią, że goni w palce, natomiast jeśli zachowuje się tak, jak nie powinien, czyli jeśli podąża w odwrotnym kierunku, a nie za śladami, myśliwi mówią, że goni w piętkę.”

Cytaty pochodzą z książki pt. „Co w mowie piszczy?” (wyd. Publikat), której autorka dr hab. Katarzyna Kłosińska wraz ze słuchaczami radiowej Trójki próbuje w dociekliwy i humorystyczny sposób rozwikłać zagadki językowe.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!






Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach