Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 4 czerwca. Imieniny: Christy, Helgi, Karola
14/07/2018 - 13:40

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Joachim Badeni OP "Prosta modlitwa" (6)

Czas jaki poświęcamy modlitwie, jest ważny, ale dla Pana Boga czas w ogóle nie istnieje.

Krótka historia mojej osobistej modlitwy (1)

Pierwsze wspomnienie modlitwy – klęczę wieczorem na łóżku. Co odmawiam – nie pamiętam. Jako dziecko z pewnością odmawiałem paciorek, a raz w tygodniu uczestniczyłem w Mszy świętej, gdyż taki był obowiązek, (…). Pierwszą Komunię przeżyłem strasznie. Udzielił mi jej stryj – infułat Henryk Badeni, który ma być podobno beatyfikowany. (…).
W dniu mojej Komunii prałat Badeni, który specjalnie przyjechał z tej okazji do naszego majątku, odprawił Mszę i wygłosił kazanie. Przyszedł tłum ludzi, bo wydarzenie to było miejscową sensacją. Ja się tego strasznie bałem, całej tej parady i zamieszania. Nie pamiętam kazania stryja, nie pamiętam żadnego wrażenia religijnego – ani podczas Mszy świętej, ani podczas przyjmowania Komunii. Potem do Komunii chodziło się na pewno na Boże Narodzenie i na Wielkanoc (…). W domu chyba nie było żadnego akcentu na Eucharystię. Potem odezwała się natura a do tego fatalnie się uczyłem.(…). Wtedy Pan Bóg mnie nie interesował. Choć czułem, że na Mszy dzieje się coś szczególnego. (…). Już wtedy, jeszcze przed wojną, pojawiło się we mnie coś w rodzaju pragnienia modlitwy. Pragnienie tajemnicy Boga, choć nadal prowadziłem bardzo świeckie życie. Gdy chodziłem na bale i wracałem do domu o szóstej rano, szedłem prosto do kościoła. (…). Na Msze chodziłem do kapucynów, bo w Krakowie przed wojną bardzo modni byli kapucyni na ulicy Loretańskiej. U kapucynów Msza św. Była krótka, czytana – bez kazania. (…) Moja sympatia była bardzo pobożna, zawsze stała blisko ołtarza. A ja stałem daleko od ołtarza, żeby się nie gnieść w tłumie. Była bowiem taka moda, że spodnie muszą mieć idealny kant, a jak się klękało wtedy kant tracił swoją ostrość. Dlatego bardzo ostrożnie zginałem prawe kolano i to było wszystko. Na kazaniu byłem tylko raz – w Busku, ale to był czysty przypadek. Na Mszy jednak byłem zawsze, tylko raz w życiu opuściłem mszę z własnej winy. Potem, w czasie wojny, bywało różnie – nie było kapelana, nie było Mszy, nie było Komunii.

Cytaty pochodzą z książki: Joachim Badeni OP, Alina Petrowa-Wasilewicz „Prosta modlitwa”, Wydawnictwo M, Kraków 2010







Dziękujemy za przesłanie błędu