Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 22 sierpnia. Imieniny: Cezarego, Marii, Zygfryda
21/08/2019 - 12:25

Dobra książka. Jacek Cygan "Przeznaczenie, traf, przypadek" (3)

„Przeznaczenie, traf, przypadek” to zbiór opowiadań, które dotykają tego, co nieuchwytne, ale dla nas najważniejsze. Bohaterowie tej książki z powodu pozornie błahych zdarzeń stają przed koniecznością przewartościowania całego życia. Choć bardzo chcą, nie potrafią zrozumieć tej „magii”, która wykrzywia ich ścieżki, nie dając się objąć umysłem i emocjami.

„Tenor” (3)

(…) Przy wyjściu ze stacji dziadek czekał na mnie za zakrętem. Byłem zaskoczony, kiedy nagle zobaczyłem jego twarz tuż przy swojej.

- Znam pana z placu. Przyjechał pan tu za mną. Pan mnie śledzi – powiedział cicho.

- Proszę się nie obawiać, chciałem tylko porozmawiać – odpowiedziałem pojednawczym tonem.

- To proszę za mną, mieszkam tu niedaleko. Muszę szanować moich najwierniejszych widzów – skłonił się i uśmiechnął. (…)

- Pewnie zapyta pan, dlaczego to robię? Sam nie wiem, proszę pana, sam nie wiem – zaczął z wolna.

- Co się stało z prawdziwym Elvisem? – spytałem

- Umarł w połowie sierpnia. (…)

- Widzi pan, ja się na początku na niego obraziłem. No bo przecież to ja wymyśliłem ten sposób występowania, a on mi go ukradł. Uniosłem się honorem, proszę pana, byłem zazdrosny. A przecież plac jest duży i było tam miejsce dla nas obu. Tego nie mogę sobie darować. Bo ja z tej zazdrości chodziłem, po cywilnemu oczywiście, i podpatrywałem jego warsztat. Nie ulegało wątpliwości, że musiał być kiedyś świetnym tancerzem. I zamiast przełamać w sobie niechęć, pozostałem obrażony. A może on na końcu potrzebował pomocy?

- Ale przecież wreszcie go pan odszukał – powiedziałem ostrożnie.

Dziadek podniósł na mnie wzrok.

- Przecenia mnie pan. Pod koniec sierpnia poszedłem odwiedzić starego przyjaciela, który na via di Ripetta ma renomowaną wypożyczalnię kostiumów. Siedzimy tam razem, pijemy wino. Aż tu nagle wchodzi jakaś babcia i przynosi ten biały kombinezon Elvisa. Pytamy, skąd to ma. Mówi, że z mieszkania sąsiada, że znalazła to z przyczepioną kartką z wypożyczalni. Pytamy, co to znaczy „znalazła”. Odpowiada, że właśnie likwiduje to mieszkanie, bo sąsiad umarł. (…) „Niech mi pani łaskawie powie – zapytałem, gdy babcia zbierała się do wyjścia – czy ten pani sąsiad był kiedyś tancerzem?” „Roberto tancerzem? – zareagowała oburzeniem. – Nie, był tenorem w operze, ale to było bardzo dawno temu”. (…)

Gospodarz dolał wina do kieliszków, w których widać już było dna. Przez chwilę milczeliśmy. Przysięgam ci, że zrobiło mi się wstyd tej mojej podejrzliwości, tego, że siedzę tu i wyciągam ze starego człowieka takie zwierzenia. Dziadek jakby to wyczuł.

- Właściwie to się cieszę, że pan tu jest. Że mogę panu to wszystko opowiedzieć. Od zeszłej wiosny obserwuję, jak codziennie stoi pan przede mną i słucha. Przepraszam, raczej ogląda. Jest pan moim najwierniejszym widzem. A potem zawsze szedł pan na drugi koniec placu. I patrzył na niego. Czy pan wie, co ja czułem, kiedy dowiedziałem się, że on był tenorem? Przecież on powinien być na moim miejscu. A ja mu zabrałem show. I wtedy postanowiłem, że Elvis będzie żył. Wziąłem jego kostium, zgromadziłem nagrania i zacząłem ćwiczyć. Resztę już pan zna. (…)

- Przepraszam, jeśli wolno zapytać, kim pan jest z zawodu?

Odpowiedziało mi ciche chrapanie gospodarza. Spał z odchyloną do tyłu głową, z kieliszkiem niedopitego wina w ręku. Wyjąłem kieliszek z jego dłoni i ostrożnie postawiłem na stoliku. Potem wyszedłem, zamykając starannie drzwi. Kiedy byłem już na korytarzu, uchyliły się drzwi naprzeciwko i wyjrzała zza nich starsza pani w szlafroku.

- Jak to dobrze, że odwiedził pan pana mecenasa (…)

Jacek Cygan, „Przeznaczenie, traf, przypadek”, wydawnictwo Znak literanova, Kraków 2016

Cytowane fragmenty pochodzą z opowiadania „Tenor”

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"