Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 7 lutego. Imieniny: Ryszarda, Teodora, Wilhelminy
14/11/2022 - 11:10

Dawid Podsiadło i apostazja celebrytów. Czy to realny problem dla Kościoła?

Podczas rozmowy w podcaście ,,WojewódzkiKędzierski” jeden z najbardziej popularnych polskich wokalistów, Dawid Podsiadło zapowiedział swoją apostazję.

Dawid Podsiadło CC BY 3.0

Muzyk uzasadnił swój wybór słowami: - Nie chcę zaburzać statystyk i korzystać z przywilejów organizacji, z którą niewiele mnie łączy. W wywiadzie zaznaczył, że ,,ma problem z instytucją, a nie wiarą. Wszyscy widzimy kolejne mnożące się przypadki pedofilii, wtrącanie się w sprawy polityczne, światopoglądowe. Nie piętnuję wiary, tylko hipokryzję – podkreślił Podsiadło. Po tych słowach, w przestrzeni medialnej zawrzało, a komentatorzy życia publicznego nie stronili od stawiania bardzo odważnych tez i opinii czy wspomniane odejście z Kościoła katolickiego wpłynie na jego kondycję.

Aby formalnie wystąpić z Kościoła katolickiego należy dokonać kilku konkretnych kroków. W całej procedurze powinno się zawierać złożenie proboszczowi w parafii trzech kopii oświadczenia woli o wystąpieniu z Kościoła katolickiego oraz świadectwo chrztu (oryginał oraz kopię). Przy sobie należy mieć także dowód osobisty. Nie istnieje możliwość przesłania dokumentów pocztą czy poprzez wiadomość e-mail. Konieczne jest pojawienie się na miejscu osobiście.

Cała sprawa dotycząca apostazji Dawida Podsiadło pokazuje jak spora część społeczeństwa jest daleka od prawdy. Na twitterze mogliśmy zaobserwować wpisy wielu dziennikarzy, którzy zwracali uwagę na fakt, że odejście z kościoła idola muzycznego wielu Polaków może być początkiem galopującej apostazji wśród młodego pokolenia.

Tak sformułowany pogląd u swoich samych podstaw jest błędny, bowiem dla każdego praktykującego katolika w przestrzeni wiary jest miejsce tylko na jednego idola, którym jest Jezus Chrystus. Stawianie kogokolwiek na równi z Bogiem automatycznie wyklucza trafność stawianej tezy. Owszem, odejście od kościoła osoby szczególnie znanej zawsze pobudza dyskusję, ale nie powinna ona zmienić decyzji członka Kościoła o odejściu ze wspólnoty. Jeżeli jednak tak się dzieje, to znaczy, że takie postanowienie zapadło już dużo wcześniej.

Ten pojedynczy przypadek nie można rozpatrywać w kontekście wielkiej porażki Kościoła. Człowiek ma wolną wolę i podejmuje sam niezależnie decyzje na temat swojej przyszłości. Większą uwagę należy jednak skoncentrować na miałkości stawianych tez i diagnoz pseudo teologów i znawców religii. Jeżeli ktoś utożsamia swoją duchowość z opinią i decyzjami innego człowieka to znaczy, że ten fundament nie był zbudowany na skale, o której możemy przeczytać w Piśmie Świętym.

Po akcie apostazji wokalisty niektórzy księża reagowali nawet optymistycznie, że odejście ludzi niewierzących oczyści Kościół oraz całą wspólnotą. Dzięki temu za kilka dekad Kościół znów będzie tętnił życiem. Nie możemy jednak do końca przewidzieć kiedy taka sytuacja będzie mieć miejsce oraz jaka będzie jego skala. Wiary ludzkiej nie da się obliczyć za pomocą algorytmu. To żywa relacja, która jest na tyle prywatna i zależna od tysięcy czynników, że nie jesteśmy w stanie założyć jej kondycji i popularności w przyszłości.

W całym tym problemie oczywiście nie można bagatelizować aspektów, które podkopują i niszczą kościół katolicki. Te najczęściej poruszane argumenty przez przeciwników nie należy lekceważyć lecz walczyć z patologiami, które dotykają instytucje kościoła. Trzeba także pamiętać, że pewne zmiany cywilizacyjne są obecnie nieodwracalne, a najczęstszą przyczyną odchodzenia przez młodych ludzi z kościoła jest nowoczesne podejście do życia – konkretnie chęć życia w opozycji do tradycji, konserwatywnych wartości, czy modelu zakładania rodziny.

Wobec czego nie należy uznawać, że apostazja celebrytów to dla kościoła ogromny problem. Bardziej należy zwrócić uwagę na liczbę odchodzących od kościoła wiernych i przyczyny. Siła Kościoła jest oparta na tym samym samego początku, czyli na niezmienności. Kościół nie może i nie powinien dostosowywać się do aktualnych opinii, czy chwilowych potrzeb i odrzuć wiernych. Bazuje na swoim źródle i podstawach, które od wieków są takie same.

Na przestrzeni dwóch tysięcy lat kościół katolicki wielokrotnie przeżywał wiele kryzysów, mimo to przetrwał. Prawdopodobnie i tak będzie tym razem. Nie wiadomo także na ile ogłoszona decyzja przez Dawida Podsiadło nie jest zagrywką PR’ową w związku z nowo wydaną płytą. Taka deklaracja koreluje także z jedną z jego piosenek, która nosi tytuł ,,POST”. Artysta w utworze podkreśla hipokryzję kościoła oraz jego obłudę.

Dość mocny wydźwięk piosenki spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem fanów, ponieważ numer ma już miliony wyświetleń w serwisach streamingowych. Jeżeli taki był zabieg artysty, to tę kampanię marketingową należy zaliczyć do udanych. Zasięgi wywiadu udzielonego Kubie Wojewódzkiemu oraz Piotrowi Kędzierskiemu są ogromne.

Na boku należy postawić pytanie, czy jeżeli to marketing, to czy tak na pewno powinna wyglądać promocja płyty muzycznej? Reklama albumu, która jest oparta na fałszywym pobudzaniu niechęci wobec kościoła i wiary to chyba nie ten kierunek za którym powinniśmy pożądać.(Jarosław Baziak/ISW) Fot. Wikimedia CC BY 3.0







Dziękujemy za przesłanie błędu