Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 20 września. Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty
20/05/2016 - 15:40

Co Bronek z Obidzy robił w przedszkolu w Łącku?

Czy ktoś wie, o czym myśli prawdziwy poeta? Komu najbardziej lubi czytać swoje wiersze i o czym pisać? Dlaczego jego ulubione imiona to Julka i Bartek?

Rąbka tajemnicy mogą uchylić dzieci z Samorządowego Przedszkola w Łącku, które gościły poetę z Obidzy, Bronisława Kozieńskiego. Jak zaczarowane i z właściwą tylko dzieciom wrażliwością, słuchały wierszy czytanych przez gościa. Wciągnął on je w magiczny świat aniołów, kołysanek i małych koników ze swojego tomiku „Wiklinowe ptaki”.

Tyle kwiatów już masz na sukience.
więc te inne zostawmy w ogrodach.
Dziś mnie nie stać, niestety, na więcej,
oprócz życzeń, które teraz powiem:

Kiedy przyjdą do Ciebie sny,
dzikie gęsi, białe łabędzie,
nie odganiaj ich w nocy, lecz chwyć,
jakby rzucił do Ciebie ktoś szczęściem.

Weź za skrzydła, obejmij za szyję,
tak jak mama przytula, gdy płaczesz,
a ode mnie weź dzisiaj te ptaki niczyje,
skromne słowa za Twoje pięć latek.

Jeśli boisz się ptaków, to konie,
piękne klacze w galopie pod słońce.
Chwyć za grzywy i trzymaj je w dłoniach,
pędząc łąką po szczęście wschodzące.

A nad ranem, już Ciebie za ręce
niech prowadzą anioły szczęśliwe.
A ja?
Choć mnie dzisiaj już nie stać na więcej,
będę zawsze za Tobą, o chwilę.

Jutro ci wytnę z papieru motyla,
tak prawdziwego, jak w oczach ciekawość.
To nic, że będzie żył tylko przez chwilę,
ważne, że chwilę ujrzę twoją radość.

Potem motyla owiniemy w listek
miękki, jak uśmiech i ciche westchnienie.
Wcale nie musi być to już, po wszystkim,
starczy, że będziesz mieć w oczach nadzieję.

Wystrugam ci jeszcze prawdziwego ptaka
z lipowego drzewa, w którym żyły skrzaty.
I będą ci grały dobre duszki lasu,
jakby grał na liściu papierowy motyl

Noc polnych koni

jeszcze daleko mały do rana
pewnie zbudziło cię ich tupanie
jasno bo chłopi znów palą siano
i burza ciągnie ponad górami

za chwilę niebo zetrze się z ziemią
kto będzie górą kto pierwszy spocznie
zrobi się jasno a po tym ciemno
i tak zostanie gdy wszystko zmoknie

mnie też jest szkoda małych koników
one nie lubią jak ktoś się bije
w wyschniętych trawach mają sienniki
i w stogach zboża wtenczas się kryją

zaśnij na nowo nie patrz na zorzę
tym razem jeszcze nie będzie deszczu
nie grzmi to chłopi gdzieś młócą zboże
zamiast o koniach śnij dziś o świerszczu

A potem, w ramach akcji „Cała Polska czyta dzieciom”, przedszkolaki przypomniały sobie historię o Czerwonym Kapturku, który wędrując do chorej babci, spotkał w lesie  złego wilka.
Na pamiątkę po niezwykłym gościu zostały nam książki z dedykacjami, słodki smak łakoci oraz wspomnienia. Dziękujemy!

Samorządowe  Przedszkole w Łącku

Co Bronek z Obidzy robił w przedszkolu w Łącku?




Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu