Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 5 sierpnia. Imieniny: Emila, Karoliny, Kary
20/12/2019 - 13:45

Adwentowa tradycja Kościoła, czyli o pochodzeniu rorat

Adwent to czas zadumy. Czas, kiedy oczekując na przyjście Jezusa Chrystusa, możemy się na moment zatrzymać i pomyśleć o rzeczach najważniejszych. Jednym z symboli kojarzących nam się z tym okresem są roraty. Nabożeństwo praktykowane jest w polskich kościołach od kilkuset lat. Skąd się wziął ten zwyczaj?
Adwentowa tradycja Kościoła, czyli o pochodzeniu rorat

Jutrznia adwentowa, bo tak inaczej mówi się na roraty, to poranna msza poświęcona Najświętszej Marii Pannie. Nazwa pochodzi od pieśni na wejście, opartej na proroctwie Izajasza (Iz 45,8) i zaczynającej się od słów „Rorate coeli desuper, et nubes pluant iustum; aperiatur terra, et germinet Salvatorem”, czyli „Niebiosa, spuśćcie Sprawiedliwego jak rosę, niech jak deszcz spłynie z obłoków, niech się otworzy ziemia i zrodzi Zbawiciela”. Ponadto są to jedyne msze w czasie Adwentu, gdy śpiewany jest hymn „Chwała na wysokości Bogu”.

Tradycja odprawiania rorat pojawiła się w Polsce około XIII wieku. Prawdopodobnie przybyła do nas z Węgier, za sprawą św. Kingi, żony Bolesława Wstydliwego. To właśnie jemu przypisuje się wprowadzenie jutrzni adwentowej w Krakowie. W XVI wieku roraty stały się bardzo popularne. Odprawiano je już nie tylko w czasie adwentu, ale przez cały rok. A to za sprawą Zygmunta I Starego.

Król sfinansował utworzenie Kapeli Rorantystów, składającej się z duchownych. Do ich obowiązków należało wykonywanie śpiewów roratnich raz w tygodniu przez cały rok, a w okresie adwentu codziennie. Obyczaj ten zachował się aż do XIX wieku. Wtedy w związku ze spadkiem popularności nabożeństwa powrócono do odprawiania rorat tylko w okresie adwentu, a ich formuła była różna, w zależności od przywilejów gminy.

Dopiero w XX wieku, kardynał Stefan Wyszyński ujednolicił ich kompozycję.  Kolejne zmiany nastąpiły po II Soborze Watykańskim, kiedy ustanowiono, że msze wotywne mogą być odprawiane tylko w dni nie świąteczne. A więc zakazano odprawiania rorat w niedziele, Wigilię Bożego Narodzenia oraz Święto Niepokalanego Poczęcia Maryi.

Czytaj też: Betlejemskie Światełko Pokoju znów niesie nadzieję w Nowym Sączu

O wyglądzie rorat możemy się dowiedzieć z poematu Władysława Syrokomli „Staropolskie roraty i dwie pomniejsze poezye”. W dziele wybrzmiewa przede wszystkim liczba siedem, która bardzo często pojawia się w Piśmie Świętym. Jest symbolem pełni, doskonałości, mocy i możliwości Boga i naszego całkowitego poddania się Jego woli. Syrokomla pisze, że właśnie tyle cnót posiadali niegdyś ludzie, pochodzący z siedmiu stanów. Tyle też ramion ma stojący na ołtarzu świecznik.

Świece zapalali kolejno: król, prymas, senator, szlachcic, żołnierz, kupiec i chłopek. Roraty miały charakter niezwykle uroczysty. W poemacie Syrokomli każdy z przedstawicieli owych stanów wypowiadał modlitwę. Autor podkreślał, że dopóki tradycja była praktykowana świetność kraju trwała. Ale kiedy została zapomniana, zanikły dawne cnoty i losy przedstawicieli stanów całkowicie się zmieniły. Utwór zamyka zdanie „Anioł zatrąbił na Sądy Boże”.

Niewątpliwie w ciągu stuleci roraty uległy wielu przemianom. Dziś nie mają już takiej formy jak wcześniej, jednak wciąż kryje się w nich głęboka symbolika oraz niepowtarzalna atmosfera.. Jeszcze przez kilka dni możemy wziąć udział w roratach i przygotować się na przyjście Pana.

[email protected], fot. pixabay.com







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)