Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 13 kwietnia. Imieniny: Artemona, Justyny, Przemysławy
11/12/2020 - 11:05

Podróż w czasie jest możliwa. 13-letni Wiktor ją odbył!

W tegorocznej edycji konkursu "Mój Region - Moja Duma, Moje Miasto - Moja Duma" wpłynęło aż 306 prac konkursowych. Nasza redakcja, obejmując patronat medialny nad tym projektem, spośród grona młodocianych autorów zwróciła uwagą na Wiktora Patera z klasy siódmej Szkoły Podstawowej w Trzycierzu (gmina Korzenna).

13-letni Wiktor to młody człowiek, Sądeczanin, zainspirowany historią swego regionu i jak na swój młody wiek niezwykle wrażliwy. Wiktor przenosi nas w przeszłość, spoglądając na realia ówczesnej Sądecczyzny oczyma swojej babci, tej samej, do której teraz pisze list...

"Kochana babciu,

         Zainspirowany Twoimi żywymi lekcjami historii przy herbatce, pragnę podzielić się z Tobą kilkoma informacjami, które ostatnio zdobyłem. Jak już wiesz, przygotowuję się do prestiżowego konkursu: " Mój Region – Moja Duma, Moje Miasto – Moja Duma" i odbywam ekscytującą podróż w czasie po różnych materiałach źródłowych z historii Nowego Sącza pierwszej połowy XX wieku. Niektóre publikacje, to prawdziwe perełki, które pochłonęły mnie do reszty. 

A wszystko to zaczęło się od cytatu Józefa Piłsudskiego: " Bo ni z tego, ni z owego mamy Polskę na pierwszego!". Aby go zrozumieć i zgłębić, zacząłem analizować Elementarz Historyczny Sądeczanina, w którym odszukałem jak wyglądał przebieg I wojny światowej w naszej małej ojczyźnie. Latem 1914 roku wybuchła wielka wojna, która ogarnęła cały świat. Polacy, chociaż nie mieli swojego państwa, musieli walczyć pod obcymi sztandarami. Od 18/19 listopada do grudnia trwała okupacja rosyjska Nowego Sącza. Jak podaje Leszek Migrała w swojej książce

" Historia Nowego Sącza", kiedy wojska rosyjskie podeszły pod miasto, oddziały armii austro-węgierskiej obsadziły pobliskie wzgórza oraz wysadziły most kolejowy na Dunajcu. Rozegrała się wtedy walka o miasto. Rosjanie weszli do Nowego Sącza o 17:00. Pomimo powszechnej obawy przed tymi wojskami, Nowy Sącz 19 listopada poważniejszych szkód nie doznał. W dniach 5-6 grudnia 1914 roku miała miejsce bitwa Legionów Polskich pod Marcinkowicami. Wiesz babciu, mówi się nawet, że dzięki tej bitwie udało się później wygrać całą operację limanowsko – łapanowską. Po porażce Rosjan w operacji, front w Galicji przesunął się kilkadziesiąt kilometrów na wschód. 12 grudnia do opuszczonego przez Rosjan Nowego Sącza wkroczyły wojska austro-węgierskie, a dzień później oddziały legionowe z Józefem Piłsudskim. To właśnie wtedy babciu ogłoszono objęcie przez Piłsudskiego funkcji brygadiera i utworzono I Brygadę Legionów Polskich.

Doceniając rolę kobiet i ich niezwykłą odwagę i poświęcenie, muszę też wspomnieć o założeniu szpitaliku dla polskich żołnierzy przez Halinę Misiewiczównę.

2-5 maja 1915 miała miejsce pod  Gorlicami druga największa bitwa I wojny światowej na froncie wschodnim. Zwycięstwo państw centralnych doprowadziło do odsunięcia wojsk rosyjskich na wschód.

A jak było w naszej gminie? Poszukiwania informacji doprowadziły mnie do książki autorstwa Sławomira Wróblewskiego o gminie Korzenna " Zarys dziejów". Dowiedziałem się, że działania militarne ominęły rejon Korzennej, a wsie uniknęły większych strat. Jednak bardzo wielu mężczyzn   powołano do armii austriackiej – nauczycieli odrywano od tablicy a chłopów od roli. Natomiast z kroniki szkoły podstawowej w Jasiennej dowiedziałem się o patrolach rosyjskich we wsi już od 18 września, a od 15 listopada wojska rosyjskie miały zająć szkoły w Korzennej, Lipnicy Wielkiej i Janczowej, zamieniając je na magazyny i kwatery. Po klęsce Rosjan w bitwie limanowskiej, ich miejsce zajęli Austriacy. Ogólnie cała

" inwazja" i pobyt w okolicach naszej gminy obu wojsk trwał do 23 grudnia 1914 roku.

W " Historii Nowego Sącza" wyszukałem informację o reakcji Nowosądeczan na

" akt 5 listopada".  Akt ten zapowiadał utworzenie z ziem zaboru rosyjskiego

" Królestwa Polskiego", co tylko rozbudziło nadzieje na pomyślne rozwiązanie sprawy polskiej. Ten entuzjazm szybko ostudził Piłsudski, który konsekwentnie dążył do zerwania z państwami centralnymi, doprowadzając do kryzysu przysięgowego. Wynikiem tego było rozwiązanie Legionów i uwięzienie Piłsudskiego.  Nastroje Sądeczan nie były najlepsze. Wojna trwała.  Nadzieje na odzyskanie niepodległości ciągle pozostawały w strefie marzeń, a coraz bardziej odczuwalny głód i niedostatek tylko pogarszały całą sytuację. Jesienią 1917 roku po licznych rozruchach głodowych musiało interweniować wojsko. Ogłoszono stan wyjątkowy.  Dodatkowo stan pogarszały rekwizycje wojskowe, a w tym przetopienie dzwonów kościelnych z fary na armaty. W sądeckich żołnierzach jednak nadzieja na odzyskanie niepodległości nie umarła, a pierwsze zalążki konspiracji pojawiły się latem 1917 roku na froncie włoskim. Wtedy to oficerowie z Sądecczyzny zaczęli uświadamiać żołnierzom, że najważniejszym celem ich walki jest odzyskanie niepodległości Polski. Wspomnieć tutaj muszę chociażby Józefa Gizę czy Kazimierza Ducha. Kiedy do świadomości Polaków dotarło, że współpraca z państwami centralnymi nie przywróci nam niepodległości, Józef Piłsudski nakazał rozbudowę konspiracyjnej i niepodległościowej Polskiej Organizacji Wojskowej.

 W Nowym Saczu pierwszy POW powstał w środowisku kolejarskim. Funkcję komendanta powiatowego objął Bronisław Pieracki.

Po kolejnym ciosie ze strony państw centralnych w postaci traktatu brzeskiego, gdzie Niemcy zdeklarowali się oddać Chełmszczyznę i część Podlasia na rzecz państwa Ukraińskiego, oburzenie w społeczeństwie polskim sięgło zenitu. Polscy konspiratorzy pod dowództwem Stanisława Kawczaka, dokonali w Nowym Sączu przewrotu wojskowego. Opanowali składy broni i żywności, przejęli koszary, magistrat, pocztę główną i kolej. Jak przeczytałem w licznych źródłach, w tym w

" Nowej Encyklopedii Sądeckiej" Jerzego Leśniaka,  Nowy Sącz wyzwolił się spod zaboru austriackiego kilkanaście dni wcześniej niż pozostała część Polski.

Na budynku stacji kolejowej zawieszono transparent z napisem: " Wolna, Zjednoczona, Niepodległa Polska", a dowódca garnizonu austr. Henryk Falle przekazał najstarszemu wiekiem oficerowi polskiemu swoją szablę na znak oddania władzy. I tak babciu, niz tego, ni z owego mieliśmy Polskę na pierwszego.

Kończąc ten list chciałbym Cię serdecznie pozdrowić i podziękować za obudzenie we mnie ciekawości historycznej a tym samym świadomości narodowej, dzięki której mogę stawać się obywatelem przez coraz większe "O". Obiecuję ciągle pogłębiać swoją wiedzę i dzielić się nią z Tobą i innymi ludźmi, bo wierzę, że nasza korespondencja  będzie początkiem niezwykłej podróży przez wieki. Bo jak to babciu często powtarzasz za Piłsudskim;" Naród, który traci pamięć, przestaje być Narodem." 

Z serdecznym pozdrowieniem

Wiktor Pater"

(praca zgłoszona w ósmej edycji wojewódzkiego konkursu historycznego "Mój Region - Moja Duma, Moje Miasto - Moja Duma")

(P. B.)

Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego







Dziękujemy za przesłanie błędu

„Mecenas Czytelnictwa”