Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 23 września. Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli
24/09/2019 - 07:40

Antoni Kroh, „Powrót na Sądecczyznę”

Przygotowywana przez Antoniego Kroha książka pt. „Powrót na Sądecczyznę” to niezwykle interesująca, nietypowa pozycja. Jej autora nie trzeba bliżej przestawiać, jest pisarzem znanym, poczytnym, cenionym i nagradzanym. Dla porządku przywołać można takie choćby wartościowe pozycje w jego dorobku, jak „Sklep potrzeb kulturalnych”, „Starorzecza” czy najnowsza ksiązka „Za tamtą górą. Wspomnienia łemkowskie”.
Antoni Kroh

Prezentowana praca poświęcona jest kolejnemu miejscu na mapie naszego kraju, z jakim na jakąś część swego życia związał się autor. Tym razem Antoni Kroh na warsztat wziął Nowy Sącz i Sądecczyznę, a książka stanowi przegląd dziejów miasta i regionu. Nie jest to jednak typowa praca historyczna. Co zrozumiałe, z racji na profesję autora, odnajdziemy tu również sporo wątków etnograficznych. Wiele miejsca Kroh poświęca miejscowym dziełom sztuki; omawiając zabytki gotyku czy renesansu przedstawia je w szerszym kontekście kulturowym polskim i europejskim. Nie zapomina również o sądeckiej przyrodzie, wiążąc ją zresztą w ciekawy sposób z twórczością lokalnych artystów.

„Powrót na Sądecczyznę” to dzieło z pogranicza gatunków – pracy popularno-naukowej i kunsztownego eseju. Stanowi swojego rodzaju subiektywny przegląd najważniejszych lub może bardziej nawet najciekawszych – zdaniem autora – momentów z historii ziemi sądeckiej i elementów jej dorobku kulturalnego. Kroh prowadzi nas na literacki spacer po dziejach tego niezwykłego, położonego na styku krain i kultur regionu.

Swoją podróż rozpoczyna od opisania granic dawnej i dzisiejszej Sądecczyzny – które wbrew pozorom okazują się nie być wcale takie oczywiste, ani łatwe do określenia. Następnie przechodzi do dość szerokich i barwnych rozważań o walorach przyrodniczych regionu. Potem następują już właściwe rozdziały poświęcone sądeckiej przeszłości – od czasów pierwszych Słowian, gdy nad Kotliną Sądecką górował wiślański gród w Naszacowicach, przez średniowiecze i wielkie dzieło księżnej Kingi, „złoty wiek” Nowego Sącza, pamiętne wydarzenia potopu szwedzkiego i konfederacji barskiej, czasy Galicji z jej autonomią, aż po wiek XX z jego walkami o niepodległość, hitlerowską okupacją, Polską Ludową i „Solidarnością”.

Po drodze autor nie stroni od wątków z pozoru pobocznych, bez których jednak opisywana historia nie byłaby pełna. Są to tak różne zagadnienia jak choćby zagadkowa sprawa metodiańskich początków chrześcijaństwa w ziemi sądeckiej, wielowiekowe trans-graniczne kontakty ze Spiszem, początki uzdrowisk i turystyki, kultura ludowa, działalność lokalnych osobowości, jak święty pustelnik X wieku Andrzej Świerad, XIX-wieczny proboszcz nowosądeckiej fary - z pochodzenia Czech i wielki oryginał – ks. Jan Machaczek, nadzwyczajny wybitny wiejski fotograf Wojciech Migacz, znany szeroko artysta Władysław Hasior, czy wreszcie budowniczy niezwykłego mostu w Znamirowicach rolnik Jan Stach, ponadto wiele jeszcze innych rozmaitości.

Osobnym zagadnieniem, szczególnie lubianym przez autora i również tu z wielkim znawstwem przez niego opisanym jest wielokulturowość dawnej ziemi sądeckiej, z jej pięknymi kartami, ale i z trudnymi rozdziałami jak tragiczne losy tutejszych Żydów i Łemków czy niełatwy ostatni rozdział w dziejach mniejszości niemieckiej.

Autor pisze barwnym językiem. Czytanie jego opowieści wciąga bez reszty. Znajdziemy tu wszystko, co najlepsze u Antoniego Kroha. Jego styl jest lekki, powiedzieć można gawędziarski, a przy tym elegancki, miejscami wyrafinowany, okraszony do tego niejedną barwną anegdotą i solidną porcją humoru. Zarazem otrzymujemy z lektury sporą dawkę historycznych faktów – tych najistotniejszych w dziejach regionu, jak i tych słabiej znanych, a nadto nieco zupełnie na serio formułowanych niebanalnych spostrzeżeń odnoszących się do istotnych aktualnych spraw. Historyczne wydarzenia służą autorowi za podstawę do refleksji nad przeszłością i teraźniejszością.

„Powrót na Sądecczyznę” przedstawia się zatem jako kolejna interesująca pozycja w dorobku autora. Na jej wartość składają się z jednej strony walory literackie, a z drugiej dydaktyczna treść, bowiem bez wątpienia książka służyć może popularyzacji wiedzy o przeszłości i kulturze ziemi sądeckiej. Zapewne trafi ona głównie do lokalnego czytelnika, jednak nazwisko autora gwarantuje i szersze nią zainteresowanie. Służyć może zatem zarówno wzmacnianiu regionalnej tożsamości kulturowej, jak i promocji tytułowej Sądecczyzny poza jej granicami. Biorąc pod uwagę wszystkie przedstawione wyżej okoliczności bez wątpienia praca Antoniego Kroha zasługuje na zainteresowanie.

Sławomir Wróblewski

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe