Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 6 marca. Imieniny: Jordana, Marcina, Róży
24/01/2021 - 14:00

Zapotrzebowanie na literaturę było ogromne

Wydawnictwa niszczono poprzez odbieranie praw do wydawania najbardziej poczytnych autorów, uniemożliwiano dostęp do papieru, do drukarni, zwiększano podatki i domiary.

Podziwiam determinację babki i matki. Ledwo skończyła się wojna, ledwo osiadły w Krakowie, już zaczęły działać z taką energią, jak gdyby warunki, w których spędziły ostatnie pięć lat, nie zostawiły na nich żadnych śladów psychicznych i fizycznych. Owszem, matka skarży się w listach do bliskich na „śmiertelne zmęczenie”, „rozpaczliwy żal za utraconym”, opowiada mimochodem o swoim o swojej nerwicy serca, o dręczących babkę bólach oczu i nóg, ale zaraz pojawiają się komunikaty: „Dajemy sobie radę”… „Namawiają nas na wznowienie wydawnictwa”…”Montujemy wydawnictwo”… „Latam po papierniach i drukarniach”…

A przecież już straszono, że nie wróci przedwojenny model produkcji i sprzedaży książek. Władze zapowiedziały upaństwowienie własności prywatnej; nie tylko ziemi, wielkiego przemysłu, kopalń, banków, transportu. Także przejęcie „podstawowych dóbr i środków kultury”. [...]

Mimo gróźb nacjonalizacji wydawnictwa prywatne nie kapitulowały. Odradzały się stare, zasłużone firmy edytorskie: Gebethner i Wolff, Arct, Trzaska, Evert i Michalski. Rodziły się nowe, bo po latach okupacyjnego terroru skierowanego nie tylko przeciwko ludziom, ale także przeciwko kulturze, zapotrzebowanie na literaturę było ogromne. „Socjalistyczne instytucje wydawnicze”, takie jak Czytelnik albo partyjna Książka, miały wprawdzie wszechstronne poparcie władz, ale to „kapitalistyczne placówki” opublikowały ponad połowę książek, które ukazały się w roku 1945. I to wbrew wszystkim szykanom, z jakimi musiały się borykać [...].

„Wydawnictwo J. Mortkowicza” istniało jeszcze przez rok. Już niczego nie publikowano, ale próbowano jeszcze rozprzedać istniejące nakłady, klisze, albumy, pocztówki. W roku 1950 firma, po czterdziestu sześciu latach, zakończyła ostatecznie żywot. […]
W wyniku ogłoszonej przez Hilarego Minca „bitwy o handel” zaczynały upadać wszystkie prywatne przedsiębiorstwa, także edytorskie oficyny. Wydawnictwa niszczono poprzez odbieranie praw do wydawania najbardziej poczytnych autorów, uniemożliwiano dostęp do papieru, do drukarni, zwiększano podatki i domiary. […]

Joanna Olczak-Ronikier „Wtedy. O powojennym Krakowie”, wydawnictwo Znak, 2015







Dziękujemy za przesłanie błędu

Marcowy miesięcznik Sądeczanin 2021