Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 4 czerwca. Imieniny: Christy, Helgi, Karola
04/04/2020 - 13:10

Samotna gra w kręgle: Upadek i odrodzenie wspólnot lokalnych

Zapadający w pamięć tytuł książki ("Samotna gra w kręgle: Upadek i odrodzenie wspólnot lokalnych w Stanach Zjednoczonych") odzwierciedlał odkrycie autora, że choć gra w kręgle cieszy się w Stanach ogromną popularnością, mniej osób niż kiedykolwiek uprawia ten sport w trybie ligowym, pre­ferując „grę w pojedynkę” lub w wybranej grupie przyjaciół.

W roku 2000 politolog Robert Putman w książce zatytułowa­nej Bowling Alone: The Collapse and Revival of American Com­munity udokumentował znaczne spadki uczestnictwa w różnego rodzaju zajęciach wzmacniających więzi społeczne, obserwo­wane w Stanach Zjednoczonych w ostatnich dziesięcioleciach, w tym przynależność do partii politycznych, grup obywatelskich, kościołów, grup zawodowych, niezależnych stowarzyszeń spo­łecznych itp. Zapadający w pamięć tytuł książki (Samotna gra w kręgle: Upadek i odrodzenie wspólnot lokalnych w Stanach Zjednoczonych) odzwierciedlał odkrycie autora, że choć gra w kręgle cieszy się w Stanach ogromną popularnością, mniej osób niż kiedykolwiek uprawia ten sport w trybie ligowym, pre­ferując „grę w pojedynkę” lub w wybranej grupie przyjaciół. Putman zauważył również, że niektórzy ludzie grający w oficjal­nych ligach i tak „grali w pojedynkę”, gdyż oczekując na swoją kolej, woleli oglądać telewizję na dużych ekranach zawieszonych w salach niż udzielać się towarzysko.

Naturalnie jego spostrzeżenie wychodziło znacznie poza tematykę gry w kręgle, odnosiło się bowiem również do róż­nego rodzaju formalnych i nieformalnych stowarzyszeń i zajęć, w tym zorganizowanej działalności politycznej, gry w karty, uczestnictwa w piknikach i w innych wspólnych wyjściach grupowych, zwykłych wizyt u przyjaciół, obiadów spożywa­nych w towarzystwie przyjaciół, a nawet obiadów rodzinnych. Ludzie coraz częściej spędzali wolny czas w domu i często sami.(…).

Po poznaniu wielu obliczy samotności

Na stronach tej książki poznaliśmy wiele twarzy samotności. Oczywiście samotność jako taka nie ma oblicza; poznaliśmy raczej osoby, które czują się samotne. To oblicze może należeć do dziecka, które zostało pominięte lub zastraszone, które nie ma przyjaciela lub zbyt długo zostało pozostawione samo sobie; do nastolatki, która zaczęła naukę w nowej szko­le, doświadczyła rozwodu rodziców i czuje się niedopasowa­na; do młodej osoby dorosłej studiującej na uniwersytecie lub w nowym mieście z dala od domu bądź po raz pierw­szy rozpoczynającej nową pracę; do mężczyzny w średnim wieku, któremu żona oświadczyła, że miłość nie wystarczy, aby utrzymać małżeństwo, albo do kogoś, kto przeszedł na wcześniejszą emeryturę i dopiero wtedy zdał sobie sprawę, jak wiele znaczyli dla niego współpracownicy; do starszej kobiety, która straciła towarzyszkę z czasów młodości (utrzy­mywała z nią kontakt niemal całe życie) lub która opuściła dom rodzinny na rzecz domu opieki i zastanawia się, kiedy ci, którymi opiekowała się i o których troszczyła się w młodości, w końcu wpadną do niej z wizytą. A być może jedno z obliczy samotności spogląda na ciebie w lustrze.

Miejmy jednak nadzieję, że jesteśmy teraz lepiej przygoto­wani do stawienia czoła różnym obliczom samotności i zoba­czenia ich wyraźniej przez pryzmat wiary, nadziei i miłosier­dzia. Samotni nie będą już dla nas niewidzialni, a ich ujrzenie przypomni nam o powołaniu do dzielenia się z nimi naszą wiarą, nadzieją i miłością, do odegrania roli w przerwaniu ich emocjonalnego lub społecznego odosobnienia. (…).

Kevin Vost, Przewodnik po samotności. Jak nauka i wiara pomagają nam ją rozumieć i czerpać z niej siłę, przełożyła Joanna Gołąb, wydawnictwo W drodze, 2020







Dziękujemy za przesłanie błędu