Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 9 kwietnia. Imieniny: Mai, Marcelego, Wadima
28/02/2020 - 08:30

Dobra książka: Tamten Kraków…Tamta Krynica. Eleonora z Cerchów Gajzlerowa (5)

(..) Przyjazd – powitanie. W Krakowie było nam coraz duszniej, liczyliśmy dni do wyjazdu. Gdy zbliżało się lato, marzyliśmy o Krynicy, gdy kończyło się, cieszyliśmy się na powrót do Krakowa. (…)

(…) Gdy przez szereg miesięcy zapomniany na strychu kosz wiklinowy nieprzeciętnych rozmiarów, nazywany przez nas ,,arką Noego”, wytrzepany, wyczyszczony stawał na honorowym miejscu obok stołu w pokoju jadalnym – był to nieomylny znak wyjazdu ojca do Krynicy.

Odbywało się to w pierwszych dniach maja, nigdy później, bo sezon w Krynicy rozpoczynał się 15. Pakowanie należało do matki. Brało się rzeczy niezbędne, ale i trochę takich ,,na wszelki wypadek”. Poza tym przedmioty dekoracyjne, jak: portiery, firanki, dywany, ozdobne serwetki, obrazki, wazony na kwiaty itp. Ojciec przygotowywał do pakowania swój sprzęt lekarski.(…)

Nadchodził dzień wyjazdu. Wszystko już spakowane. Rzeczy większe jak kosz i pościel zostały wcześniej nadane na bagaż. Żegnany czule, wycałowany ojciec schodził do dorożki. Kasia z walizkami ulokowanymi już w dorożce czekała. Ona przez dwadzieścia lat jeździła z ojcem do Krynicy. Gotowała świetnie, prała i prasowała pięknie, a i pacjentki bardzo ją lubiły. W końcu dorożka z naszym ukochanym ojczulkiem znikała z oczu. Pierwsza wiadomość o przebiegu podróży przychodziła w formie karteczki pisanej na stacji w Tarnowie, gdzie wypadała przesiadka. Z Krynicy dostawaliśmy prawie każdego dnia bodaj krótkie komunikaty, np. że spadł śnieg. Parę promyków słońca wystarczało, aby nie zostawało po nim nawet wspomnienia. W kilka tygodni potem przychodził zwykle meldunek, że słowiki w parku i w krzakach jaśminu za domem urządzają piękne koncerty. Ta wiadomość wywoływała u nas uczucie tęsknoty i niecierpliwości. W Krakowie było nam coraz duszniej, liczyliśmy dni do wyjazdu. Gdy zbliżało się lato, marzyliśmy o Krynicy, gdy kończyło się, cieszyliśmy się na powrót do Krakowa. (…)

Tamten Kraków…Tamta Krynica. Eleonora z Cerchów Gajzlerowa. Wydanie trzecie, Wydawnictwo SPES Kraków,  2007 r,  Przedmowa, str. 115 – 117.







Dziękujemy za przesłanie błędu