Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
26/02/2020 - 09:30

Dobra książka: Tamten Kraków…Tamta Krynica. Eleonora z Cerchów Gajzlerowa (3)

(...). Królowa uzdrowisk. Ale chyba najwspanialszym momentem Krynicy ,,europeizującej się” był dzień kiedy na stację Krynica-Zdrój wjechał pierwszy pociąg. Stało się to za sprawą doktora Henryka Ebersa, który w Wydziale Krajowym tak długo i uporczywie kołatał, że wreszcie marzenie stało się rzeczywistością.

(…) Krynica miała dużo szczęścia do zarządców. Antoniego Mravincsicsa nie znałam wprawdzie, ale słyszałam o nim sporo dobrego, natomiast pamiętam, i to dobrze, Adama Grabowskiego. Wyjątkowo energiczny, o miłej powierzchowności, inwestował w Krynicę, ile tylko się dało. Jego osiągnięcia nie były małej wagi, Krynica zawdzięcza mu oświetlenie elektryczne, włączenie do sieci telefonicznej i wiele jeszcze drobnych ulepszeń. Przeniesiony do Lwowa, opuścił Krynicę. Zostawił po sobie serdeczną pamięć.

Należy mi wspomnieć również dr Antoniego Biesiadzkiego, przybyłego z Małopolski Wschodniej, na co wskazywał śpiewany akcent mowy. Przyjechał wraz z małżonką p. Olą. Byli małżeństwem bezdzietnym. Doktor objął stanowisko zarządcy Krynicy-Zdroju. Zamieszkał w domku ładnym i miłym, nazywanym ,, Zielona Górka”, na drodze do teatru. Była to rezydencja każdorazowego zarządcy, w latach późniejszych zwanego dyrektorem. Dr Biesiadzki spędził kilka lat w Krynicy jeszcze przed pierwszą wojną. Swej pracy dla dobra zakładu był bardzo oddany i przez wiele lat wspominano o nim z uznaniem.

Ale chyba najwspanialszym momentem Krynicy ,,europeizującej się” był dzień kiedy na stację Krynica-Zdrój wjechał pierwszy pociąg. Stało się to za sprawą doktora Henryka Ebersa, który w Wydziale Krajowym tak długo i uporczywie kołatał, że wreszcie marzenie stało się rzeczywistością. Potem wybudowano Nowe Łazienki uregulowano rzeczkę Kryniczankę, zamieniając przerzucone przez nią mostki drewniane na betonowe. Roboty prowadził inż. Leon Nowotarski – koledzy nazywali go krótko ,,Lajosz” wieloletni dzielny i troskliwy dyrektor zakładu krynickiego. Ożenił się z p. Janiną Nitribittówną, córką właściciela apteki, Henryka, a siostrą mojej niezapomnianej przyjaciółki, Marysi.

Krynica z ,,pustkowia” zrobiła się ,,atrakcją” od czasu, gdy pociąg połączył ją ze światem.

Tamten Kraków…Tamta Krynica. Eleonora z Cerchów Gajzlerowa. Wydanie trzecie, Wydawnictwo SPES Kraków,  2007 r,  Przedmowa, str. 112-114







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)