Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 30 maja. Imieniny: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama
29/12/2019 - 10:30

Dobra książka: Fulton J. Sheen „Wieczny Galilejczyk” (7)

Obowiązkiem chrześcijanina jest ni mniej, ni więcej jak godzenie przeciwstawnych cnót. Bardzo łatwo jest kultywować jedną cnotę, tak jak łatwo jest pokonywać drogę w dół. Znacznie więcej umiejętności potrzeba, by kroczyć po krawędzi, po obu stronach której znajdują się niebezpieczne przepaście.

Głębia prostoty, 25 lutego 1934 roku

Świat ma jeden najwyższy sprawdzian charakteru i jest nim posiadanie cnoty w wysokim i wybitnym stopniu. Na przykład wielu generałów w naszej narodowej historii zalicza się do wielkich charakterów z powodu ich męstwa, naukowców uważa się za wielkie charaktery z uwagi na ich wiedzę. Jednych osądza się jako szlachetnych przez wzgląd na ich umiłowanie pokoju, drugich, ponieważ wykazali się odwagą na wojnie, niektórych w związku z ich cechami przywódczymi, innych – dostrzegając ich łagodność; jednych z powodu ich mądrości, innych z powodu ich prostoty.

Ale to nie jest prawdziwa droga, aby ocenić charakter człowieka. Posiadanie jednej cnoty albo cechy w wybitnym stopniu nie czyni człowieka wielkim, tak jak jedno skrzydło nie wystarczy ptakowi, by unieść się w powietrze. Tak jak moc orła mierzy się miarą rozpiętości skrzydeł, tak też charakter człowieka powinno się osądzać nie według posiadania jednej cnoty w stopniu najwyższym, ale według rozpiętości między jedną cnotą a drugą, która stoi w opozycji do pierwszej i ją uzupełnia. Obowiązkiem chrześcijanina jest ni mniej, ni więcej jak godzenie przeciwstawnych cnót. Bardzo łatwo jest kultywować jedną cnotę, tak jak łatwo jest pokonywać drogę w dół. Znacznie więcej umiejętności potrzeba, by kroczyć po krawędzi, po obu stronach której znajdują się niebezpieczne przepaście.

Inaczej mówiąc, naprawdę wielki charakter to nie po prostu odważny człowiek, bo jeśli ktoś byłby odważny, a nie zachowałby wrażliwości, może bardzo łatwo stać się okrutny. Wrażliwość jest tym, co można by nazwać „drugim skrzydłem” odwagi. W ten sam sposób przywództwo samo w sobie nie stanowi o charakterze, bo władczość bez łagodności bardzo szybko osunie się w dumę. Umiłowanie pokoju samo w sobie nie świadczy o charakterze, bo bez przeciwieństwa, którym jest odwaga, pokojowość może bardzo łatwo zmienić się w miękkie tchórzostwo. Mądrość bez prostoty czyni człowieka dumnym, prostota bez mądrości czyni człowieka prostakiem.

Prawdziwy charakter zatem nie polega na posiadaniu cnoty sięgającej określonego punktu w skali wielkości bez posiadania równocześnie uzupełniającej ją cnoty dokładnie przeciwnej; bo charakter jest niczym innym jak napięciem między przeciwnościami, równowagą pomiędzy skrajnymi punktami. I tak św. Paweł ukazuje w swoim życiu piękne napięcie między gorliwością a łagodnością; św. Jan – napięcie między obfitością miłości i bezkompromisowym przywiązaniem do prawdy; i Mojżesz – napięcie między stanowczością i pokorą.

Tak jak każdy silnik musi mieć koło zamachowe, każda wiosna swoje żniwo, każdy ocean swój odpływ i przypływ, tak każdy naprawdę wielki charakter musi mieć swoje wahadło ustawione na taką czułość, by mogło kołysać się między skrajnymi punktami wielkości i pokory; wzniosłości i prostoty – bez odłączenia się od żadnego z nich. Charakter jest zatem napięciem balansującym między przeciwstawnymi cnotami. (…).

Fulton J. Sheen „Wieczny Galilejczyk”, Wydawnictwo W drodze, 2019
Dziękujemy Wydawnictwu W drodze na udostępnienie wybranych fragmentów







Dziękujemy za przesłanie błędu