Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 4 czerwca. Imieniny: Christy, Helgi, Karola
07/02/2020 - 09:30

Dobra Książka: Bogumił Luft "Rumun goni za happy endem" (5)

Prezydent Traian Basescu (...) przed każdym wyremontowanym odcinkiem ustawiano tablicę z napisem: „Tu są Twoje pieniądze”.

(..). Prezydent Traian Basescu to jedna z najbardziej malowniczych postaci w historii Rumunii ostatniego trzydziestolecia. Rogaty charakter tego byłego kapitana marynarki handlowej obdarzonego bosmańskim poczuciem humoru i realizującego swe cele z wdziękiem buldożera, przyczyniał się do pchania nieco ospałej Rumunii do przodu jeszcze zanim został głową państwa.

Zaczął rozrabiać w 1996 roku jako minister transportu. Zwolnił wszystkich pracowników resortu i przyjął do pracy ambitnych młodych ludzi. Zażądał wprowadzenia drastycznego podatku od użytkowników samochodów, by zebrać fundusze na remont dróg. Zapowiedział dymisję, jeśli rząd ugnie się przed protestem taksówkarzy. Pieniądze dostał i szybko je pomnożył, zabiegając skutecznie o fundusze z Banku Światowego. Przed każdym wyremontowanym odcinkiem ustawiano tablicę z napisem: „Tu są Twoje pieniądze”.

Bogumił Luft będzie gościem II Sądeckich Targów Książki

W 1997 roku Basescu oskarżył swego szefa Victora Ciorbę o nieudolność i zażądał jego dymisji. Po wymuszonej przez siebie zmianie premiera oddał  się znów modernizacji dróg, ale wiosną 2000 roku, przeczuwając porażkę wyborczą koalicji rządzącej, z nieomylnym bosmańskim instynktem uciekł z tonącego okrętu, zgłaszając swą kandydaturę na stanowisko mera Bukaresztu w wyborach lokalnych. Na mieście zawisły niezliczone plakaty z jego podobizną i lakonicznym napisem: „Do Ratusza nadchodzi Basescu!”.

Znów pozbył się większości pracowników i zatrudnił nowy narybek. Dla części bukareszteńczyków kapitan u steru ratusza okazał się pomocny w odzyskiwaniu utraconego w czasach komuny mienia, wspierając reprywatyzację nieruchomości. Dla wszystkich wyraźnie poprawił oświetlenie bardzo dotąd ciemnego miasta i radykalnie przerzedził dwustutysięczną populację bezpańskich psów. Przybyłą na odsiecz zwierzakom Brigitte Bardot przyjął ze swym znanym uśmiechem, o którym nigdy nie wiadomo, czy jest przyjazny, czy ironiczny. „Jakże cieszę się, że Panią widzę – miał powiedzieć na powitanie – choć szczerze mówiąc czekałem na Panią ponad trzydzieści lat temu”.

Bogumił Luft "Rumun goni za happy endem", wydawnictwo Czarne 2015
Prezentowane fragmenty zostały wybrane przez Autora







Dziękujemy za przesłanie błędu