Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 1 grudnia. Imieniny: Blanki, Edmunda, Eligiusza
23/11/2022 - 18:55

Tu produkują silniki lotnicze dla Ukrainy. Niedawno aresztowano prezesa firmy

Narodowa Komisja Papierów Wartościowych i Giełd Ukrainy podjęła decyzję o nacjonalizacji ukraińskich przedsiębiorstw o charakterze strategicznym, w tym – Motor Siczy - jednego z największych europejskich producentów silników lotniczych i turbin przemysłowych.

Do niedawna właścicielem firmy był Wiaczesław Bohusłajew, który sprzedał 56 procent udziałów w spółce chińskiemu holdingowi. Z powodu naruszeń, w szczególności prawa antymonopolowego, transakcje na akcjach Motor Sicz zostały zablokowane, a papiery aresztowane. W październiku aresztowano także samego Bohusłajewa, oskarżonego o zdradę stanu.

Prywatyzacja strategicznego przedsiębiorstwa obronnego ze zniżką 97 proc., sprzedaż go Chińczykom, dostarczanie silników dla armii rosyjskiej w czasie wojny – o to oskarżany jest Wiaczesław Bohusłajew, który przez ostatnie 29 lat był prezesem ukraińskiej Motor Siczy. Poza oczy Bohusłajewa nazywano „dziadem” – z racji wieku (84 lata), ale także tego, jak długo on kieruje jednym z najważniejszych ukraińskich przedsiębiorstw.

Wiaczesław Bohusłajew urodził się w Kazachstanie. W latach 50-ch pracował jako asystent maszynisty na stoczni. Do Ukrainy się przeprowadził w wieku 23 lat. Studiował na Politechnice Zaporoskiej, a po ukończeniu zaczął pracować na fabryce maszyn (która później zostanie przekształcona w Motor Sicz).

Bohusłajew był inżynierem, później kierował jedną z fabryk, należących do koncernu, a po śmierci ówczesnego dyrektora Motor Siczy - zaczął pełnić jego funkcje. Motor Sicz było jedynym przedsiębiorstwem, produkującym silniki dla radzieckich helikopterów, które wtedy aktywnie się sprzedawały.

Po rozpadzie ZSRR na Ukrainie na całość szła żywiołowa prywatyzacja. W ciągu dwóch lat między 1992 r. a 1994 r. państwo sprzedało 9,4 tys. przedsiębiorstw i przekazało w zamian za certyfikaty prywatyzacyjne kolejne 6,7 tys. Przy czym słowo „sprzedało” w kontekście procesu prywatyzacji jest mocno na wyrost – przedsiębiorstwa faktycznie w większości po prostu rozdano za bezcen. Ten sam los spotkał i Motor Sicz.

Jako przedsiębiorstwo, które ma strategiczne znaczenie dla utrzymania obronności, Motor Sicz miałaby pozostać we własności państwa. Jednak przyjazne relacje Bohusłajewa z Leonidem Kuczmą (Bohusłajew popierał kandydującego na premiera Kuczmę w 1992 r.) sprawiły, że Motor Sicz została wykluczona z tej listy. Wartość przedsiębiorstwa, które zostało wystawione na sprzedaż była zaniżona o 30 razy, co sprawiło że w ciągu kilku lat Bohusłajew zdobył większościowy pakiet udziałów.

Po przejęciu kontroli nad przedsiębiorstwem Bohusłajew zaczął mieć wielki wpływ na życie polityczne - najpierw był doradcą ówczesnego prezydenta Leonida Krawczuka, później – zaufaną osobą prezydenta Kuczmy. W 2006 r. Bohusłajew został wybrany do Rady Najwyższej z ramienia Partii Regionów Wiktora Janukowycza, i spędził w parlamencie kolejne cztery kadencje, iż kandydował z okręgu, w którym mieszkali głównie pracownicy Motor Siczy.

19 stycznia 2000 r. Bohusłajew został wyróżniony przez Kuczmę tytułem "bohatera Ukrainy". Nagrodę tę otrzymał za "wybitny wkład w rozwój ukraińskiej inżynierii". Cztery lata później Rosjanie uhonorowali go "Orderem Przyjaźni" za wkład w umacnianie współpracy rosyjsko-ukraińskiej. W międzyczasie, Bohusłajew zwiększał przychody Motor Siczy, które w okresie od 2000 r. do 2011 r. wzrosły o 660 procent.

Głównym źródłem tych przychodów była Rosja, która próbowała odrodzić lotnictwo (do Rosji trafiało 70 proc. towarów, wyprodukowanych na fabrykach Motor Siczy). Ukraińskie lotnictwo, z kolei, pozostawało w stanie opłakanym. A na rynku europejskim już działały wielkie firmy, które posiadały bardziej zaawansowane technologie i sprzęt, w związku z czym naturalnie nie były zainteresowane zakupem radzieckich silników.

To odzwierciedlało się i w decyzjach politycznych. Bohusłajew był wielkim przeciwnikiem i krytykiem integracji europejskiej, kierował grupą ds. współpracy z FR, ale też lobbował wygodne dla Rosji ustawy. Tak, w 2010 r. Bohusłajew poparł przedłużenie umowy o stacjonowaniu rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Krymie.

Po Rewolucji Godności Bohusłajewowi również udało się zachować swój wpływ. Motor Sicz produkowała silniki dla armii i była jednym z największych pracodawców w Zaporożu - mieście, który liczy prawie 800 tyś mieszkańców. Fabrykę zwiedział nawet ówczesny prezydent Piotr Poroszenko, obiecując nowe zamówienia. A w 2019, przed wyborami do parlamentu, na Motor Siczy przyjechał nr. 1 na liście wyborczej Sługi Ludu Dmytro Razumkow.

Sam Bohusłajew przegrał wybory w 2019 r. Do Rady Najwyższej jednak trafił brat jednego z dyrektorów Motor Siczy. Ponadto, Bohusłajew zachował swój wpływ w radzie miejskiej Zaporoża. A lokalny kanał telewizyjny regularnie transmitował wywiady i reportaże, promujące jego „działalność na dobro społeczeństwa”.

Warto też podkreślić, że będąc prorosyjskim politykiem, Bohusłajew bronił przede wszystkim własnych interesów i nie dopuścił, aby przedsiębiorstwo zostało sprzedane Rosjanom. Rosjanie nawet wybudowali pod Petersburgiem fabrykę, która miałaby „zastąpić” Motor Sicz, ale ten pomysł nie wypalił.

Rosjanie dalej kupowali niektóre części u Bohusłajewa, który w tym celu założył w Rosji i za granicą kilka firm. O jego aktywnych kontaktach z Rosjanami świadczy też fakt, że Bohusłajew często odwiedzał klasztor na wyspie Wałaam – jedno z miejsc, lubianych przez Władimira Putina.

W 2017 r. ukraińskimi technologiami lotniczymi zainteresowali się Chińczycy, którzy aktywnie rozwijają swój przemysł satelitarny i rakietowy. W tymże roku pojawiła się informacja, że Motor Sicz zamierza wybudować fabrykę w Chinach. Wtedy ukraiński rząd twierdził, że Ukraina nawiązuje z ChRL współpracę strategiczną i uznawał ją za wielki sukces. Wkrótce jednak stało wiadomo, że Bohusłajew sprzedał większościowy pakiet udziałów Motor Siczy chińskim spółkom Skyrizon Aircraft oraz Xinwei Technology Group za 700 mln dolarów.

Służba bezpieczeństwa Ukrainy wszczęła śledztwo w tej sprawie. Możliwością uzyskania przez Pekin dostępu do technologii silnikowych były również zaniepokojeni Amerykanie, którzy objęli firmę Skyrizon sankcjami jako MEU (ang. Military End-User czyli użytkownik technologii wojskowych).

W trakcie śledztwa funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa zidentyfikowali organizatorów transakcji, udokumentowali ich działania oraz przeprowadzili postępowanie zmierzające do postawienia sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. W 2018 r. sąd aresztował „sprzedane” udziały, a w 2021 - cały majątek firmy. Chińscy udziałowcy przedsiębiorstwa złożyli pozew w Stałym Sądzie Arbitrażowym w Hadze, domagając się od Ukrainy 4,5 mld dolarów odszkodowania.

Wiaczesław Bohusłajew został aresztowany 24 października tego roku. Podejrzewa się go o dostarczanie Rosji części do helikopterów i samolotów (również po 24.02.2022 r.) oraz o kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi. Dziennikarze dotarli do dokumentów, które świadczą o tym, że Bohusłajew posiada rosyjski paszport. Z materiałów śledztwa wynika, że pracownicy Motor Siczy mieli działać w zmowie z przedstawicielami bliskiej Kremlowi rosyjskiej korporacji Rostec, która jest jednym z głównych producentów broni dla Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

A już w listopadzie, akcje pięciu ukraińskich przedsiębiorstw, w tym – Motor Siczy - zostały przejęte przez państwo. Zakłady Motor Siczy obecnie pracują nad stworzeniem w pełni własnej konstrukcji śmigłowca, a wytwarzane przez nie silniki są dostarczane do napędu ukraińskich śmigłowców i samolotów transportowych, ale też - w ramach współpracy dwustronnej - bezzałogowców tureckiej firmy Bayraktar.

Podstawą decyzji były uchwalona we wrześniu ustawa o przymusowym przejmowaniu firm w warunkach stanu wojennego lub wyjątkowego oraz rozkazy wydane przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, będącego Najwyższym Dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak stwierdził sekretarz Rady Bezpieczeństwa Ukrainy:

- Nie możemy sobie pozwolić, będąc w stanie wojny, na przekazanie w obce ręce przedsiębiorstwa, od którego zależy nasza zdolność obronna.

Jak przekonuje, posiadacze udziałów Motor Siczy posiadacze otrzymają stosowne odszkodowania i jego zdaniem nieuzasadnione jest mówienie o nacjonalizacji zakładu.

Choć Bohusłajew został aresztowany, jego „wizja” kierunku rozwoju przedsiębiorstwa wciąż żyje w tych, którzy tam pracują. Zespół Motor Siczy napisał list do prezydenta, w którym wyraża niezadowolenie aresztem szefa nazywając go „świetnym kierownikiem, oddanym Ukrainie”.

To świadczy, że ostateczne rozerwanie kontaktów z Rosją wymaga bardziej poważnych zmian, polegających na wdrożeniu nowych kadr i wejściu na nowe rynki z koniecznością wprowadzenia nowych technologii i produkcji sprzętu, który będzie odpowiadał standardom zachodnim. (Krystyna Vlodek, fot. Pixabay)







Dziękujemy za przesłanie błędu