Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 17 kwietnia. Imieniny: Anicety, Klary, Rudolfina
09/09/2013 - 00:07

Wystawcy z Agropromocji: Ludzie, palcie wiklinę!

Czy warto porzucić tradycyjny materiał opałowy i dom ogrzewać biomasą? – Wiele osób jeszcze nie rozumie korzyści wykorzystywania alternatywnych źródeł energii, a te są duże – przekonywali na targach Agropromocja w Nawojowej przedsiębiorcy spod Myślenic. Do pomysłu starają się przekonać m.in Instytut Sadowniczy z Brzeznej.
Bronisław Murkiewicz, przedsiębiorca z powiatu myślenickiego wystawił na targach specjalny piec oraz oprzyrządowanie do spalania biomasy, np. suchej wikliny.
- Po prostu zwijamy gałęzie, możemy z nich robić brykiety, zrąbki. Zbieramy np wiklinę jak jest mokra odstawiamy do stodoły i czekamy aż wyschnie. Wolne spalanie w normalnych kotłach różni się od spalania ze zgazowaniem. Biomasa jest zamieniana na gaz drzewny. Ten gaz jest dopalany w komorze ceramicznej przy temperaturze do 1100 stopni, spala się więc wszystko, z komina nie powinno być widać nawet dymu. Z tysiąca kilogramów biomasy włożonej do kotła aż 960 kg jest zamienianych na ciepło. Daje to ogromne oszczędności. Tradycyjne spalanie dla porównania daje tylko 700 kg do wykorzystania a 300 kg ucieka przez komin – tłumaczy.

Przedsiębiorca twierdzi, że problemem producentów z tej branży jest jeszcze zbyt mała wiedza społeczeństwa o korzyściach z biomasy. Ale chodzić może też o ceny. Taki piec, jaki prezentował Murkiewicz, kosztuje ok 10 tys zł. 76 tys zł kosztuje natomiast specjalna belownica.
- W Europie kupują ją tylko firmy lub grupy producenckie. Zwraca się po trzech latach. Została skonstruowana z myślą o zbieraniu witek winorośli. Ja 6 lat temu postanowiłem ją przystosować do polskich warunków. Cała moja firma wkrótce będzie ogrzewana takim kotłem, druga instalacja powstanie w Bartkowej. Rozmawiamy na ten temat jeszcze miedzy innymi z Instytutem Sadowniczym z Brzeznej – dodaje.

BOS
Fot: BOS
 






Dziękujemy za przesłanie błędu