Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 5 sierpnia. Imieniny: Emila, Karoliny, Kary
06/10/2016 - 09:40

Wciskają nam garnki, pościel i materace. Jak oddać niechciany towar?

Telefon z zaproszeniem na pokaz, podczas którego (a jakże - specjalnie dla nas) przygotowany jest upominek, odbierają codziennie setki sądeczan. Wielu z nich daje się nabrać i z takiego spotkania wychodzi z cudownym materacem, urządzeniem, które leczy niemal wszystkie choroby, albo kompletem garnków. Ceny takich towarów idą w tysiące złotych. Tylko czy warte są takich pieniędzy?

Zazwyczaj nie, ale sprzedawcy prawie każdemu potrafią wcisnąć patelnię, pościel, czy materac. Najłatwiej omotać osoby starsze i to one zazwyczaj musza płacić potem „bojońskie” sumy. Na szczęście od dwóch lat nieuczciwi sprzedawcy nie mają już tak łatwo. Ustawa o prawach konsumentów daje możliwość zwrotu niechcianego towaru w 14 dni.

Zobacz też: Staruszku, kup patelnię za tysiące, żeby dzieci nie musiały cię podmywać

- W praktyce różnie to wygląda – mówi Janusz Bieniek, powiatowy rzecznik konsumentów. – Nieuczciwi sprzedawcy próbują nas przekonywać, aby zakupiony towar jeszcze przetestować, co ma uśpić naszą czujność. W ten sposób dość szybko może minąć ustawowe czternaście dni, a wtedy zwrot nie jest możliwy. Chyba, że w umowie nie jest zapisana możliwość zwrotu do tych dwóch tygodni. Wówczas prawo pozwala na oddanie towaru w czasie do roku.

Jak się bronić, gdy ktoś nam już wcisnął kit?

Najlepszym wyjściem z sytuacji jest złożenie - w formie pisemnej - oświadczenia od odstąpieniu od umowy i wysłania go na wskazany w umowie sprzedaży adres. Trzeba także oddać zakupiony towar.

-  Tu polecam taki towar sfotografować i odpowiednio zabezpieczyć przed wysłaniem. Sprzedawca może bowiem stwierdzić, że jego produkt był używany, bo ma na przykład rysę. Mając dokumentację fotograficzną mamy dowód, że nie uszkodziliśmy towaru. Jest to pomocne zwłaszcza, kiedy za towar wpłaciliśmy zaliczkę, bądź całą kwotę i chcemy ją odzyskać – tłumaczy Janusz Bieniek.

Sądeczanie są coraz bardziej świadomymi konsumentami i sami potrafią sobie poradzić w takich sytuacjach. Jest jednak grupa, zwłaszcza starszych osób, które dają się nabrać po raz trzeci a nawet czwarty raz.

- To taka gra. Sprzedawcy działają psychologicznie. Są bardzo mili, przekonują, że towar wart na przykład osiem tysięcy możemy kupić już za trzy tysiące. Ludzie dają się nabrać i dopiero w domu, od członków rodziny, dowiadują się, że coś takiego w Internecie dostaniemy za kilkaset złotych – dodaje powiatowy rzecznik konsumentów.

Prawo zwrotu towaru do 14 dni nie obowiązuje w sklepach stacjonarnych. Chyba, że nasz zakup jest wadliwy. Duże sieci często jednak wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów i dają im możliwość zwrotu towaru.

- Najważniejsze to być świadomym konsumentem - podsumowuje Janusz Bieniek.

Zobacz też: Kary za oszustwa na „pokazach”

(KB)

Fot. UOKiK, sxc.hu 







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)