Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 20 kwietnia. Imieniny: Agnieszki, Amalii, Czecha
13/01/2024 - 05:40

TOP 2023 w Gospodarce. Nadchodzi koniec darmowego prądu ze słońca? Właściciele fotowoltaiki będą do niej dopłacać?

Nic nie jest przesądzone. Wszystko jest w rękach – i portfelach – zarówno rządzących jak i samym prosumentów czyli właścicieli małych przydomowych prywatnych elektrowni generujących prąd ze słońca. To bowiem sposób zarządzania i idące za tym inwestycje infrastrukturalne, a nie przyroda czy technologia ogranicza opłacalność fotowoltaiki - tak zaczyna się jeden z najchętniej czytanych tekstów 2023 roku w naszym dziale Gospodarka.

Artykułem, który zajął drugie miejsce w kategorii najbardziej poczytnych w dziale Gospodarka naszego Portalu w 2023 r. jest „Czy to już koniec darmowego prądu ze słońca. Czarny scenariusz dla fotowoltaiki”, autorstwa Jagienki Michalik. Przeczytany do tej pory został ponad 1,27 mln razy!

Uznaliśmy więc, że podobnie jak dwa inne, które w mijającym roku cieszyły się największym zainteresowaniem, zasługuje na kontynuację w mini cyklu TOP 2023 w Gospodarce. Wczoraj kontynuację znalazł temat numer trzy „To już pewne: będą emerytury bez podatku i wdowia renta. Wprowadzi je stary, albo nowy rząd” (przeczytany ponad 860 tys. razy).

Czarny scenariusz: ograniczenia w sprzedaży wyprodukowanej energii, a zakup prądu po najwyższej cenie

Jak pisała autorka, największym zagrożeniem dla darmowego prądu ze słońca jego nadprodukcja w okresach gdy słońce świeci najintensywniej, przez co trzeba instalacje fotowoltaiczne wyłączać, a na giełdach ceny energii nie tylko spadają do najniższych możliwych stawek, ale nawet trzeba za produkcję energii dopłacać, bo ceny są minusowe.

Prosumenci czyli właściciele prywatnych elektrowni przydomowych tracą – zwłaszcza ci, którzy od kwietnia 2022 r. podłączali się do sieci i rozliczani są systemem net-billing – a inwestowanie w fotowoltaikę w tej sytuacji przestaje być opłacalne.

Czy więc ziszczą się czarne scenariusze i już w 2024 roku Polacy przestaną inwestować w panele fotowoltaiczne?

Przypomnijmy, że Koalicja 15 Października w kampanii wyborczej zapowiadała przywrócenie dla prosumentów korzystniejszego systemu rozliczania fotowoltaiki net-metering.

Polega on na tym, że gospodarstwo domowe co do zasady rozlicza się z operatorem bezgotówkowo: oddaje mu energię gdy ma nadwyżkę i „odbiera sobie” ją sobie gdy ma deficyt. Tylko to co ostatecznie zostanie, jeśli zostanie, sprzedaje.

W systemie net-metering, a więc tym nowym, inna jest cena energii sprzedawanej, a inna kupowanej – rozliczenie jest gotówkowe po ustalanych raz na miesiąc cenach sprzedaży i kupna, które różnią się zasadniczo między sobą w ten sposób, że prosument kupuje energię dużo drożej niż ją sprzedaje.

Czarne scenariusze dla fotowoltaiki: ratunek w magazynach energii i wiatrakach?

Czy powrót do starego systemu jest rozwiązaniem? Nie, bo jak wiadomo „od mieszania herbaty łyżeczką nie stanie się ona bardziej słodka, trzeba dosypać cukru”. Problem polega na zagospodarowaniu nadwyżek energii ze słońca – nie jest to zresztą problem tylko samych prosumentów, ale ogólnie całej energetyki – by wykorzystać ją w okresach spadku produkcji prądu. Wtedy nie będzie wielkich różnic cen w ciągu doby, a jeśli będą, to mając możliwości magazynowania nadwyżek, sprzedawać je będzie można w godzinach „najlepszej ceny”, by znów napełniać magazyny w okresie nadprodukcji lub gdy jej nie będzie – kupując prąd do magazynu wtedy gdy jego ceny będą najniższe.

Rzecz w tym, że sama sieć energetyczna nie spełni roli magazynu – choć z racji przepisów musi taką rolę spełniać w odniesieniu do niemal miliona prosumentów, którzy na zasadzie praw nabytych będą mogli jeszcze przez kilka lat rozliczać się w „bezgotówkowym” systemie net-metering.

Rozwiązaniem jest budowa magazynów energii – tych wielkich i tych przydomowych. Na szczęście umożliwia to szybki rozwój technologii.

By zachęcić prosumentów do budowy i instalowania takich magazynów energii już w zakończonej właśnie edycji programu Mój Prąd 5.0 można było dostać na magazyny energii i systemy zarządzania energią dofinansowanie. Z pewnością jeszcze więcej pieniędzy pójdzie na to w edycji Mój Prąd 6.0, która powinna wystartować najpóźniej w połowie 2024 roku.

Pojawią się też inne, nawet pomniejsze sposoby na magazynowanie energii – jednym z już stosowanych w innych krajach są np. akumulatory samochodów elektrycznych. Tyle, że w Polsce ma je wciąż niewiele gospodarstw domowych.

Innym impulsem może być budowa przydomowych elektrowni napędzanych siłą wiatru. Ten wieje także nocą gdy energii ze słońca nie ma, jest więc szansa, że o ile sama energia z wiatru nie rozwiąże nadprodukcji tej ze słońca, to przynajmniej uzupełni niedobory prądu gdy instalacje fotowoltaiczne produkują go za mało. W ten sposób znacząco obniży wysokie teraz ceny energii elektrycznej w godzinach nocnych.

Na budowę przydomowych wiatraków będą też pieniądze w programie Mój Prąd 6.0.

Jak widać, czarne scenariusze dla opłacalności energii ze słońca ziszczą się tylko wtedy gdy nic nie zmienimy, a debatę ograniczymy do tego, który z systemów rozliczeń jest korzystniejszy dla prosumenta. Na szczęście na to się nie zanosi, więc nad energią ze słońca nadal słońce świeci, czarna noc nie nadciąga, a fotowoltaika – tym razem w wydaniu elektrowni budowanych na dachach bloków przez wspólnoty i spółdzielnie elastycznie zastępować będzie tę najmniej pożądaną – teraz produkowaną w elektrowniach napędzanych węglem.

A jutro w TOP 2023 w Gospodarce – kontynuacja artykułu „Nowe dodatki do emerytur. Zasiłek pielęgnacyjny...”, który od momentu publikacji 2 września br. został już na naszym Portalu przeczytany ponad 1,273 mln razy. I w rankingu poczytności zajmuje pierwsze miejsce.  ([email protected]) fot. aszak/pixabay  © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu