Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 14 czerwca. Imieniny: Bazylego, Elizy, Justyny
22/04/2021 - 17:20

Tajemnice budowy mostu w Kurowie. Pylony pną się do góry [ZDJĘCIA]

Rewelacyjnie wygląda na wizualizacji most w Kurowie. Konstruktorzy, którzy go zaprojektowali i budowlańcy, którzy go stawiają, to mistrzowie w swoim fachu. Ta misterna robota jest arcytrudna. Gigantyczne przęsło już połączyło dwa brzegi, teraz zaczyna się najbardziej skomplikowany etap przedsięwzięcia czyli stawianie pylonów, do których na stalowych linach, czyli wantach, zostanie podwieszona płyta przeprawy.

Budowlaniec Krzysztof Dudek, często przemierza trasę między Krakowem i Nowym Sączem. Z ogromnym zainteresowaniem  śledzi to, co dzieje się na budowie mostu w Kurowie.

- Jak na most pylonowo-wantowy, bo tak się fachowo nazywa jego konstrukcja,  jest nietypowy, bo jest niski. To sprawia, że lin musi być więcej i dlatego muszą być  mocniejsze i bardziej naprężone – wyjaśnia inżynier.  

Zanim nastąpi montaż want, najpierw trzeba postawić gigantyczne trzy pary pylonów. Ten etap budowy mostu zaczął się na przełomie marca i kwietnia. – Pylony to podpory, które muszą utrzymać swój ciężar i swoją konstrukcję, apotem podtrzymujące most stalowe liny –  tłumaczy Krzysztof Dudek. Mówiąc prościej, musi być samonośną konstrukcją. na każdym etapie jej stawiania. 

Czytaj też Jezioro po nowemu. Zrobili z Klimkówki turystyczny i inwestycyjny raj [ZDJĘCIA]

Na jakim etapie jest wznoszenie pylonów? - Trwa deskowanie, zbrojenie i betonowanie. Wykonywane są też zbrojenia i betonowanie poprzecznic. Budowana jest kanalizacja teletechniczna i kanał technologiczny. Zaawansowanie prac to 80 procent – mówi Iwona Mikrut, rzeczniczka krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Kiedy wszystkie trzy pylony będą już gotowe, zacznie się najbardziej skomplikowany etap inwestycji, czyli podwieszanie całej konstrukcji na wantach.

- Zakładanie stalowych lin to bardzo trudna  operacja – mówi inżynier. -  Najpierw montuje się je na luźno, w  specjalnych gniazdach na pylonie i na moście, a potem się je napręża przy pomocy pras hydraulicznych do odpowiedniej siły, takiej  jak to przewidzieli  i projektant konstruktor.  Ważne jest  to, żeby je  wszystkie naprężyć w odpowiednich etapach i odpowiedniej kolejności, zanim zostaną zlikwidowane podpory tymczasowe.

Czytaj też Budują nowy superpark. Metamorfoza na hektarach za 16 milionów [ZDJĘCIA]

Wanty czyli ciężkie stalowe liny, wymagają precyzyjnego, geodezyjnego ustawienia. Nie mogą być ani za krótkie ani za długie – mówi o tajemnicach konstrukcji Dudek. -  Mówiąc  obrazowo,  naciąga się je jak gumę czy sznurek.  Jeśli się je  naciągnie do odpowiedniej siły, wtedy się je klinuje i zabezpiecza, żeby taka lina się już  nie wysunęła z gniazda.

Taki proces naprężania będzie długi i skomplikowany – dodaje budowlaniec. -  Inżynierowie na pewno będą musieli nieźle drapać się po głowie, jak to wszystko w zrobić w odpowiedniej kolejności i do jakiej siły je naprężyć. Zbyt naprężona lina mogłaby pęknąć i zarysować konstrukcje mostu.

Tak długiej mostu w naszym regionie nikt jeszcze nie budował. Długość przeprawy to 602 metry, szerokość 17,2 metra. Zastosowana technologia wymagała wykonania podpór tymczasowych w nurcie rzeki. Potem zostaną rozebrane.

Pierwsze samochody przejadą  nowym mostem w październiku tego roku. W ramach inwestycji na odcinku 2 km zostanie zmieniony przebieg drogi krajowej nr 75, od parkingu w Tęgoborzu do skrzyżowania w Kurowie. (jagienka.michalik@sadeczanin.info) fot.GDDKiA

Zaglądamy na budowę mostu w Kurowie. Do góry pna się pylony




budowlańcy, którzy stawiają przeprawę to mistrzowie w swoim fachu






Dziękujemy za przesłanie błędu

100 firm Sądecczyzny - katalog