Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 16 grudnia. Imieniny: Albiny, Sebastiana, Zdzisławy
przewiń w dół
Data Publikacji: 
04/12/2017 - 00:30

Skoda Superb III: Piękna jak dziewczyna, silna jak niedźwiedź. Test Skody Superb 2,0 TDI 190 KM DSG 4x4

Urzekła mnie od samego początku. Po raz pierwszy, może dwa lata temu, zobaczyłem ją na ulicy jak zgrabnie przemykała między samochodami. Jej smukłej, zdecydowanie zarysowanej sylwetce nie można było niczego zarzucić, przyciągała wzrok jak wyprostowana dziewczyna w zwiewnej, czerwonej sukience. Patrzyłem na nią i zastanawiałem się jak by nam było razem, czy ma wnętrze równie pociągające co zewnętrzne kształty…

Potem zapomniałem, były inne. Dopiero niedawno miałem okazję się przekonać czy do siebie pasujemy, gdy wreszcie spędziłem dwa dni za kierownicą tej tajemniczej, pięknej nieznajomej - Skody Superb 4x4, w dodatku w najbogatszej wersji wyposażenia Laurin&Klement, którą odebrałem z salonu Autoremo przy ul. Wiśniowieckiego 123 w Nowym Sączu. To były bardzo miłe chwile i nie zamierzam tego ukrywać.

Wiem, recenzję auta powinno się pisać na chłodno, często dokonując porównań i przytaczając cyfry, ustawiając w szeregi metry a centymetry w kwadraty i sześciany. Ale czasem bywa inaczej, zwłaszcza kiedy wydaje się, że spotkałem to jedno, właściwe auto. To, którego drzwi rano otwierają się jedynie dla mnie tak zapraszająco a miękki, elastyczny fotel otacza zapamiętanym ustawieniem. Potem, z cichym pomrukiem aprobaty dla każdego mojego wyboru, wiezie dokąd zechcę.

Pomyśl o takim aucie. Dojeżdżasz nim do celu, wysiadasz, odchodzisz. Z firmy najpierw raz, drugi, trzeci, w końcu po raz dziesiąty zerkasz przez okno, czy stoi. I czy równie pięknie wygląda gdy słońce pada na nie z innej strony.

Pewnie, są samochody droższe, mocniejsze z lepszych, ktoś by powiedział, stajni. Ale tego, kto zaprojektował Superba III najwyraźniej dotknął palec Boży - ten samochód skrzy się wśród innych jak brylant. Miękkie - mogłoby się z daleka wydawać - linie nadwozia Superba składają się z samych ostrych kształtów, zdecydowanych przetłoczeń, krawędzi i szlifów. A jednak wszystkie niedokończone heksaedry, oktaedry i dodekaedry zestawione są tak, że tworzą pełną harmonię kształtu. Od boku do boku, od dachu po próg, od tylnych, bogatych w hiszpańskie czerwienie po tchnące mroźną bielą klosze przednich lamp... 

Potem jej nie widzisz, już wieczór. Kończysz więc pracę, czym prędzej wysyłając ostatniego maila, bo wiesz, że ona, tam, na dole, już tak długo czeka na ciebie; sama, w gęstniejącym mroku parkingu… Tak, tak, do takiego właśnie stanu może cię doprowadzić Skoda Superb : )

No, dobrze, potem jeszcze sobie powzdycham, bo koniecznie trzeba dodać, że to dzieło sztuki jest też nadzwyczaj sprawną maszyną do połykania przestrzeni. Gdy jedziesz Superbem masz wrażenie, że wsiadłeś do czegoś w rodzaju DeLorean’a z „Powrotu do przyszłości”, który wiezie cię a właściwie przenosi co najmniej kilka stóp nad szosą. Wyboje, dziury, hopki? Jesteś ponad to, jeśli ustawiłeś zawieszenie w pozycji „komfort”.

Co tam zawieszenie, na wybór reaguje cały samochód. Najlepiej czuć to w opcji „sport”, gdy wprawdzie twardnieje podwozie i kierownica, ale jeśli w razie konieczności wdepniesz gaz, po pół sekundzie zostajesz wgnieciony w fotel i patrzysz, prawie z kokpitu USS Enterprise, jak mkniesz do przodu. Potęga. Takie wrażenia Skoda Superb oferuje już w wersji z silnikiem 2,0 TDI 140 kW (190 KM), a co dopiero musi się dziać w Superbie z blisko 300-konnym benzynowym potworem pod maską…

Moja testowana przyjaciółka, poza cudownymi kształtami i ochoczym do zrywu sercem silnika miała do zaoferowania jeszcze mnóstwo innych rzeczy. Najważniejsza to chyba rewelacyjna, 7-biegowa automatyczna skrzynia DSG. Bo muszę się do czegoś przyznać. Do czasu Superba nie umiałem jeździć automatem. Naprawdę.

Próbowałem kilka razy, ale nie wyszło, była tylko jedna wielka szarpanina. Próbowaliście kiedyś, użytkownicy wajchy z biegami, lewą nogą wcisnąć hamulec? Rany, nie róbcie tego podczas jazdy, można spróbować jedynie w ledwo toczącym się aucie, które i tak zaraz staje dęba. Wiem, bo w ramach planowanego zakupu automatu próbowałem lewą nogę stopniowo przyzwyczajać do delikatnych kontaktów z hamulcem. Na wypadek, gdybym się nią nieopatrznie posłużył. Okazuje się - całkiem niepotrzebnie.

Skod Superb skrzynia DSG

W Skodzie zakochałem się właśnie między innymi dlatego, że wsiadłem do niej i już umiałem. Nie wiem jak, ale stało się. Lewa noga wcale nie szukała pedału, spokojnie odpoczywała, gdy prawa panowała nad gazem i znacznie rzadziej potrzebnym hamulcem. Słyszałem, ze tak się dzieje, ale dla mnie była to magia. Magia z literkami DSG.

No, a jak już minęła euforia, wróciła ciekawość - uczucie na przemian z zachwytem  dominujące w kontakcie z Superbem. Bo ta skrzynia ma też tryb manualny a co najlepsze - na kierownicy również manetki zmiany biegów. Ktoś ma ochotę na rajd?

Na pokładzie Superba jest też cała lista wyposażenia, jakie możemy sobie wymarzyć: aktywny tempomat, system „lane asist” , zupełnie nieprzydatny, niestety, w pozbawionym prawie poziomych oznakowań Nowym Sączu, świetna kamera cofania wraz z czujnikami i asystent parkowania, monitoring martwego pola w lusterkach i alert ruchu przy wyjeździe tyłem, biksenonowe reflektory adaptacyjne, elektrycznie sterowana klapa bagażnika… Wymieniać można jeszcze długo.

Prawda, samochód wart 174 880 zł więcej rzeczy zazwyczaj ma niż nie ma, tym bardziej niepokoiło mnie, że nigdzie - w obsłudze komputera pokładowego ani wśród przycisków - nie znalazłem czegoś pozwalającego zmienić ustawienia napędu na obie osie. Dwa razy upewniałem się, że z tyłu widnieje oznaczenie 4x4. I co? Zagadka wyjaśniona dopiero w salonie. Nie ma manualnego sterowania rozdziałem napędu. Po prostu, konstruktorzy uznali, ze komputer zrobi to lepiej niż my.

 Znalazłem za to coś, czego się nie spodziewałem. Jedna z lampek oświetlenia bagażnika po wyjęciu może służyć jako latarka. Co jeszcze? Boki bagażnika kryją bardzo ciekawy sposób aranżowania przestrzeni podłogi gigantycznego (625 litrów) kufra - przyczepiane do niej rzepami „ścianki działowe”. Dzięki nim żadna walizka nie będzie już hulać bez kontroli. Gdzie jest parasolka dla pasażera? W specjalnym otworze prawych drzwi, w którym przewidziany jest też odpły wody. A ściągaczka do śniegu - na klapce wlewu paliwa. Koniecznie chcesz jechać autem w szpilkach? W bagażniku znajdziesz dla siebie specjalną podkładkę pod stopy, podnoszącą komfort podróży. Jak działa? No, tu już nie zamierzałem eksperymentować.

Wnętrze Skody Superb

Ciekawy jest system obsługi głosem. Nieco mnie strofował - pierwszy raz zostałem przez komputer poproszony, bym mówił do niego ciszej. Tak sobie rozmawialiśmy przy wybieraniu nazwy ulicy dla pokładowej nawigacji.

Skodą, przy opisywaniu której zamierzam być konsekwentnie nieobiektywny, wybrałem się również do podsądeckiej Jamnicy, bo nie brak tam stromych, krętych podjazdów, gdzie najlepiej przekonać się można o walorach trakcyjnych auta. Przez tory, na lewo, pod górę, postój na elektromechanicznym hamulcu, z góry i jeszcze raz. Błoto, wyboje. Superb wdrapywał się jak kozica. Lekko się zgrzał, włączyły się wentylatory.

Przy okazji - warto pamiętać, zwłaszcza w zimne dni, gdy wychodzimy z ciepłego auta na chwilę, choćby zatankować, że wystarczy jeden przełącznik, by ciepłe powietrze przez kilka minut dogrzewało jeszcze kabinę zamiast rozpraszać się na zewnątrz.

Pisałem już, że w środku jest tyle miejsca, że zmieści się tu każdy, nawet nadzwyczaj wysoki? Z przodu kierowca i pasażer podróżują wręcz w luksusie zbytku przestrzeni, z tyłu można poczuć się jak w samolotowej klasie business. Miejsca między kanapą a oparciami przednich foteli (82 cm) jest więcej niż w Passacie, więcej nawet niż w Audi A8. Podświetlane wnętrze, podgrzewane fotele, kolorowe listwy wzdłuż drzwi i kokpitu - wszędzie stylowo, ergonomicznie, przyjemnie.

To auto, zwłaszcza w testowanej wersji wyposażenia, daje mnóstwo frajdy. Przyciąga też wzrok i - jakby od premiery nie minęły dwa lata - nadal ma świeżą, atrakcyjną linię. Na pewno Skoda Superb to oferta dla ludzi, którzy cenią sobie komfort i dobrą zabawę za kółkiem i często za nie chwytają. Auto oferuje mnóstwo przestrzeni i jest doskonałym kompanem w długiej trasie, w mieście też spisuje się świetnie. Patrząc na zużycie paliwa: spalanie utrzymywało się w granicach 8 - 9 litrów na setkę, ale mój radosny styl jazdy na pewno zaostrzał apetyt Superba.

Kolejna, czwarta już generacja Skody Superb, może być już autem elektrycznym. Jeśli wierzyć pierwszym doniesieniom prasy motoryzacyjnej, całkiem nowa "czwórka" pojawi się w sprzedaży po 2020 roku.

Testowany model:
Silnik: 2,0 TDI 140 kW (190 KM) 7-biegowa automatyczna DSG 4x4
Cena podstawowa: 166 180 zł
Cena koloru nadwozia: 2 500 zł
Wyposażenie dodatkowe: 6 200 zł, w tym:
Koło zapasowe dojazdowe, podnośnik, klucz: 450 zł
Kessy - bezkluczykowy system obsługi samochodu z alarmem i funkcją SAFE: 1200 zł
Bezdotykowe otwieranie i zamykanie elektrycznie sterowanej pokrywy bagażnika: 800 zł
Trójramienna skórzana kierownica dla samochodów z przekładnią DSG z łopatkami do zmiany przełożeń, z pakietem skórzanym i obsługą wielofunkcyjną: radio, telefon GSM: 400 zł
Park assist - system wspomagania parkowania: 1400 zł
Wycieraczka tylnej szyby AERO: 350 zł
Kamera cofania: 1600 zł
Cena: 174 880 zł

Aktualne zniżki przy zakupie Superba: 15 000 zł.
Testowany samochód pochodził z salonu Skoda Autoremo przy ul. Wiśniowieckiego 123 w Nowym Sączu

[email protected]

Skoda Superb 4x4 190KM [ZDJĘCIA]

Kilka zdjęć z redakcyjnego testu Skody Superb 4x4 190 KM.

Artykuł sponsorowany






Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017