Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 25 października. Imieniny: Ingi, Maurycego, Sambora
29/06/2017 - 03:25

Saturator sądeckich wodociągów zrobił furorę w Teleekspresie

Ile kosztuje reklama w telewizji? Bardzo dużo. Tymczasem Sądeckie Wodociągi załapały się na całkiem darmową reklamę w Teleekspresie. Wszystko za sprawą stylizowanego na czasy PRL-u saturatora, który stanął na sądeckim rynku.

Kolejny raz Nowy Sącz trafił do lifestylowej informacji w Teleekspresie. Kiedyś był obśmiany na cała Polskę za sprawa „sikającego rycerzyka”, teraz do flagowego programu informacyjnego Telewizji Polskiej trafił saturator Sądeckich Wodociągów, które w ten sposób promują swoją wodę „prosto z rur”.

Tym razem jednak miasto wizerunkowo zyskało, bo pomysł z wystawieniem przewoźnego urządzenia serwującego wodę sodową zwaną za komuny prześmiewczo gruźliczanką, w Teleekspresie uznano za zabawny. ( materiał o Nowym Sączu pojawił się w 10 min).

Przeczytaj też PRL powraca. Z saturatora serwują „gruźliczankę” na sądeckim rynku. Czy to tęsknota za komuną? 

- Młodzi nie wiedzą, o co chodzi, ale ci przeżywający druga młodość na pewno się uśmiechną, widząc ten sprzęt. Saturator stanął na rynku Nowego Sącza i w asyście pięknych dam za darmo gasi pragnienie „wodą rurzaną", czyli prosto z rur. Łyk wody dla ochłody serwują w ten sposób Sadeckie Wodociągi. Komu do Sącza za daleko, pozostaje odkurzyć syfon - brzmiała informacja w Teleekspresie.

W ten sposób Sądeckie Wodociągi zyskały zupełnie darmową reklamę. Ile wartą? Gdyby spółka chciała wykupić reklamę wyemitowaną tuż po Teleexpresie, musiałaby zapłacić 4, 5 tysiąca złotych. Tyle wedle cennika TVP kosztuje jednorazowa emisja trwającego nie dłużej niż 20 sekund spotu. W materiale filmowym, jaki obejrzeli widzowie programu pada nie tylko nazwa firmy. Kamera zatrzymuje się też na logotypie sadeckiego przedsiębiorstwa.

Kto w sądeckiej spółce wpadł na pomysł z saturatorem? Okazuje się, że nerw PR-owca ma w sobie sam prezes Adamek.

Niedawno byłem na targach sprzętu wodno-kanalizacyjnego, gdzie jedna z firm prezentowała stylizowany na czasy PRL-u saturator. Pomyślałem, że byłby to świetny pomysł na promocję dobrego produktu, jakim jest nasza woda, podanego w innowacyjnym opakowaniu - mówi Janusz Adamek.

Jak zapewnia prezes sadeckich wodociągów, serwowana na rynku woda nie ma nic wspólnego ze spożywaną z niedomytych szklanek „gruźliczanką”.  

- Na nasze szczęście w Teleekspresie nie było odwołania do tej funkcjonującej za PRL-u złośliwej nazwy. A nasza lekko gazowana woda jest najlepszej jakości. Można ją wypić z sokiem malinowym.  Podawana jest nie w szklankach, ale w jednorazowych, plastikowych kubeczkach.

Jak zapewnia odpowiedzialna za promocje firmy Małgorzata Cygnarowicz, spółka o obecność w Teleexpresie nie zabiegała.

- Zadzwoniły do mnie dziewczyny, które wodą z naszego saturatora częstują mieszkańców miasta i turystów i powiedziały, że zjawiła się telewizja z zamiarem nakręcenia materiału dla Teleexpresu - wyjaśnia Cygnarowicz.

Materiał filmowy o saturatorze na płycie ryku trwał w Teleexpresie dokładnie 17 sekund, ale siła rażenia informacji jest zapewne większa niż telewizyjna reklama. Sadeckie Wodociągi trafiły więc z pomysłem w samą dziesiątkę.

Agnieszka Michalik, źródło Youtube, fot. print screen Teleexpress, Sądeckie Wodociągi 







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)